Opublikowane
Cześć,piszę z prośbą o poradę.TLDR Firma leci w chuja i nie wypłaca wynagrodzenia od 3 miesięcyPracuję w koreańskiej firmie - koreański jest szef, dyrektor, menadżer i może z 5 innych pracowników, a reszta (ok. 40 osób) to Polacy. W przeciągu 9 miesięcy zapłacono mi na czas jedynie w pierwszym miesiącu mojej pracy, a od 3 miesięcy nie otrzymuję wypłaty wcale. 1 lipca wróciłam z urlopu czekając na wypłatę do 10. Mamy 8 września, a ja od 15 czerwca nie otrzymałam jeszcze żadnych pieniędzy. Konta wszystkich spółek są zajęte przez Urząd Skarbowy, wisi pieniądzę każdej możliwej firmie (nawet biuro musimy sami ogarniać, bo nie opłaciliśmy 4 miesięcy firmie sprzątającej).Średnio co 2 tygodnie jesteśmy zapewniani, że już za chwilę będzie robiony przelew. Według szefa najgorszym scenariuszem był 10 sierpnia, a znajdujemy się miesiąc później w sytuacji, w której sami musimy się ciągle dopytywać i dalej nic nie wiadomo. Oczywiście w międzyczasie zgłosiłam sprawę do PIPu, jak możecie się domyślać, nic to nie zmieniło. Oczywiście nasz tryb pracy w zaistniałej sytuacji się nie zmienił - dalej mamy zapierdalać jak niewolnicy, robić raporty, uśmiechać się i tak jak Koreańczycy - udawać, że tej sytuacji w ogóle nie ma. Bo co ważne, oni sami z siebie nie raczą informować nas o niczym, a w momencie, w którym okazujesz jakikolwiek poziom niezadowolenia i frustracji, że musisz przychodzić do pracy i marnować ostatnie pieniądze na paliwo, żeby odjebać robotę, za którą i tak ci nie płacą, to jeszcze dostajesz opierdol, że jesteś niewyrozumiały, bo przecież firma ma problemy. Stąd moje pytanie: czy jest w ogóle sens zakładać mu sprawę w sądzie? Z jednej strony chciałabym zaleźć skurwielowi za skórę i wyciągnąć tyle hajsu ile się da, a z drugiej strony mam wrażenie, że przy jego obecnych długach, założę mu sprawę, po kilku latach się przedawni i w sumie ostatecznie nic nie będę z tego miała. Słyszałam już, że groził jednemu pracownikowi, że jeśli założy mu sprawę to utnie mu wszystkie kontakty i obsmaruje mu dupę, więc warto podkreślić, że jest po prostu bezwzględnym i mściwym śmieciem. Byliście w podobnej sytuacji? Proszę o jakieś poradyPS. nie idźcie na koreanistykę#praca #korpo #prawo #pracbaza #korposwiat #anonimowe #anonimowemirkowyznania
116

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
Tak. należy się z nimi sądzić. To są twoje pieniądze i każda złotówka którą wypracowałaś musi się znaleźć na twoim koncie. Pierwszym krokiem jest PIP. PIP sprawdza czy firma płaci wynagrodzenia. Jeżeli nie, to inspektor PIP rozezna jakie mniej więcej są szanse lub terminy gdy to wynagrodzenie wypłacą. Jeżeli PIP powie że nie ma szans, to wysyłasz listem poleconym wezwanie. Szablony są w internecie. Podajesz datę do kiedy mają wypłacić np. 5 dni roboczych od daty otrzymania. Jeżeli nie wypłacą dajesz im jeszcze kilka dni czy coś się stanie. Jeżli nic nawet raty, transzy cokolwiek, to składasz sprawę do sądy pracy. Nic cię to nie kosztuje. Ważne żeby nie czekać dłużej niż .....x..... bo może się przedawnić. Czasami samo wezwanie działa i pracodawca płaci. Nie znam sytuacji, ale raczej nie ma się czego bać. Możesz popytać innych i zrobić to serią. Wszyscy wysyłają to samo pismo w tym samym czasie i składają do sądu sprawę w tym samym czasie. Sąd ma wtedy więcej motywacji do zajęcia się tematem. Prawnik weźmie kilka chyba 10 procent za zajęcie się sprawą, pytanie czy warto.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
1. Przez większość czasu poślizgi w wypłatach to były jakieś 3-6 dni. Dopiero skończyłam studia, miałam zero oszczędności, a to było jedyne miejsce, w którym nie dość, że zaproponowali mi dobre pieniądze, to jeszcze była to od razu praca w zawodzie. 2. Policja nie zajmuje się takimi sprawami. Zgłosiłam sprawę do PIPu i jak już wspomniałam - nie przyniosło to żadnych rezultatów, dlatego pytam o poradę odnośnie pozwu i czy ma to jakikolwiek sens, biorąc pod uwagę, że większość moich współpracowników ma wyprane mózgi i myślą, że ta firma kiedyś wygrzebie się z długów i wrócą czasy świetności. 3. No i najważniejsze, czego nie zawarłam w poście - wcześniej zażądałam ho do momentu wypłacenia pieniędzy, a teraz siedzę już jakiś czas na zwolnieniu i nie mam zamiaru wracać do tej pracy - jestem w trakcie szukania nowej no i dorabiam na boku. Post tyczył się porady o pozew. Stąd ponawiam pytanie: czy jest w ogóle sens jebać się z nim po sądach?PS. Trzymam służbowego laptopa i telefon w chacie. Ekspresu nie udało mi się wynieść.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Jeśli to nie bajt, to jak najszybciej zakładaj sprawę w sądzie, zawiadom ponownie pip, zbierz dowody i siedź w domu. Po co chodzisz nadal jak co nie płacą. Skoro widzą, że nie płacą a ty nadal pracujesz to nie będą płacić, bo widzą że mogą.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clmatem9t01vw0m3vvb6y0bzz

Dodane: 8 września 2023 - 18:31:50
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy