Opublikowane
Jak dorosłego człowieka namówić do podjęcia pracy? Jestem już w kilkuletnim (~5 lat) związku z osobą, która nie chce pracować. Na początku miał jakiś pomysł na siebie i go w tym wspierałam, dobrze sobie radził finansowo, potem przyszedł covid i wszystko poszło się jebać a ja utrzymywałam go przez 2 lata, sama będąc 23 letnia studentką. Zbuntowałam się w końcu i od nowego roku dzielimy się wszystkimi opłatami 50:50 (mieszkanie, jedzenie). Mamy bardzo tanie mieszkanie jak na miasto, w którym mieszkamy wiec daje radę te pieniadze gdzieś dorobić. Ale on żyje od miesiąca do miesiąca, nie ma żadnych oszczędności. W tym problem, że ja dobrze zarabiam, odkładam pieniądze i myśle o zakupie mieszkania w przyszłości, które będę musiała kupić sama jako „ja” i sama spłacać kredyt. Kocham tego człowieka ale już jestem bardzo zmęczona tą sytuacją. Swoich znajomych i rodziców otumania, że wszystko jest Ok. Ja przy swojej rodzinie próbuje zmieniać temat jeśli są pytania o to co mój partner obecnie robi, bo jest mi po prostu wstyd. Nie chce rad typu zostaw go, tylko realnie pytam jak kogoś takiego przekonać do zmiany poglądów, czy się w ogóle da. Rozmów za sobą mamy milion. #zwiazki #anonimowe #anonimowemirkowyznania

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (6)
mirko_anonim
Opublikowane
niezawodny-poszukiwacz-91 pisze:
Zapamiętajcie beciaki, równouprawnienie jest wtedy gdy partner zarabia przynajmniej 33% więcej a silna niezależna kobieta współczesności nie zadaje się z równymi sobie więc wypadałoby mieć przynajmniej 50% więcej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zdecydowana-kronikarka-46 pisze:
Byłam w takiej sytuacji i niestety nic nie dało się zrobić, były kłótnie i finalnie skończyło się rozstaniem. Jak nawet nie szuka od kilku lat, to nic się magicznie nie zmieni.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
wszechstronny-strateg-49 pisze:
Byłam w czymś podobnym.Życzę Ci szybszego oświecenia, bo na mnie spłynęło późno.Związek buduje się we dwójkę. Chociażbyś góry chciała przenieść to jeśli on nie stara się, to przyjdzie moment gdzie będziesz się czuć oszukana i wykorzystana. Nawet jeśli robisz teraz to z uśmiechem na ustach.Będziesz rozmawiać, bo komunikacja to podstawa - on będzie wyrażał chęć poprawy, wylewał szczere łzy ale nic się nie zmieni lub zmieni góra na 3 dni, a później będzie dawał litanię powodów czemu to nie jego wina i będziesz chciała w to wierzyć.Będziesz pytać tu na wykopie coraz częściej anonimy i będziesz brnęła w ideały o kochaniu za charakter i wspieraniu się. Intuicyjnie wiesz, że coś jest nie tak i nie będziesz nic mówić rodzinie, aby nie odwodzili cię od związku, tylko będziesz szukać recepty której nie ma tutaj, łudząc się, że da się to rozegrać nie odchodząc.W takiej sytuacji on stopniowo będzie cię ciągną w dół, stopniowo zaczniesz się izolować od ludzi i nawet nie zorientujesz się kiedy ale obudzisz się sfrustrowana - bez znajomych, z ograniczoną realizacją pragnień bo on przejadał Twoje pieniądze, z potrzebą posiadania mieszkania i zdasz sobie sprawę, że sama nie dasz rady, bo on jest kulą u nogi - przez większy metraż, którego druga osoba wymaga i przez to, że figurujesz dla banku jako osoba utrzymująca dwie osobu.Przyjdzie moment gdzie będą ci po głowie chodzić dzieci i stwierdzisz, że to nie to - biologicznie jesteś zależna w takich momentach od niego i musisz czuć się bezpiecznie, a od takiej osoby nie otrzymasz wsparcia, a i w sumie będziesz musiała opiekować się drugim dzieckiem.Doradzam iść na terapię TOBIE, odbudować swoją wartość siebie i umiejętność stawiania granic. To się wypali, a jakiś dziwny schemat pozornego poczucia bycia kochaną, potrzebną i akceptowaną pewnie każe Ci w tym siedzieć. Jakie miałaś wzorce w domu? Czy Twoja matka też wszystko ogarniała? A może nie dostawałaś tyle uwagi ile powinnaś i zauważanie ciebie jako dziecka następowało po jakiś sporych wysiłkach i za konkretne czynności?Najgorsze jest pierwsze 3 miesiące od zerwania z rozsądku, po pół roku rozkwitniesz. Drugą najgorszą rzeczą jest to, że kopnięty w dupę dopiero zaczyna przeglądać na oczy jak już nie żartujesz i serce się łamie jak faktycznie idzie do tego psychologa/psychiatry i pracy w ciągu tygodnia od zerwania gdzie Ty prośbami i groźbami, łzami i podchodami nic nie wskórałaś w kilka lat. Powodzenia, liczę że nie będziesz taką zagubioną naiwniaczką jak ja i u Ciebie szybciej się to poukłada
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@jacekkowalski9122
To jest upadek mężczyzny żyć na koszt partnerki.
A upadkiem dla kobiety nie jest żyć na koszt partnera?
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@gokotgo nie, wynajmujemy mieszkanie. Jest tanie, bo wynajęliśmy je 3 lata temu i nie został nam podwyższony czynsz od tego czasu. On nie ma w swoim dorobku nieruchomości.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@larine @hansschrodingerTemat depresji już był wiele razy omawiany, na początku twierdził, że ją ma. Ja chciałam mu opłacić psychiatrę albo terapeutę ale „nie będę się truć lekami, a terapeuta nie pomoże”. Faktycznie ja leczyłam się na depresje psychiatrycznie i miałam fatalnie dobrane leki, na których miałam tak niskie ciśnienie ze rano do łazienki musiałam iść na czworaka bo nie miałam siły i to ma za przykład. Sam już omija raczej temat depresji a ja przestaje w to wierzyć, choć nie wykluczam, że może mieć jakieś inne zaburzenie.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clm7ha1r001a00m3vo8qbnzmr

Dodane: 6 września 2023 - 10:29:02
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy