Opublikowane
Także tenChce ostrzec wszystkich entuzjastów marihuany przed popadnięciem w narko-letarg. Zanim zacznę, pragnę zaznaczyć że słuchanie pier*olenia typu "marihuana nie szkodzi" należy włożyć między bajki. Jarałem bucha od ok. 5 lat. Od 2 lat robiłem to ciągle. Każdy mój dzień wyglądał tak samo : pobudka, praca, zioło. Na początku zioło nie sprawiało mi większych problemów, stało sie substytutem dla wieczornego piwka. Zdawało mi się że nic złego nie robię i na pewno nie wpłynie to na moje życie.. Myliłem się. Po kilku tygodniach palenia zacząłem zaniedbywać relacje towarzyskie. Żeby Wam to uzmysłowić, muszę zaznaczyć że jestem raczej introwertykiem i wolę wieczór przy dobrym filmie, niż w klubie. Dość rzadko dało się mnie namówić na hulanki, prędzej wybierałem kameralne posiedzenia, niż pełnoprawne domówki. Spotkałem się ze znajomymi bo to lubiłem. Lubiłem do czasu aż zioło nie przykuło mnie do pokoju. Przez palenie stałem się wręcz atowarzyski. Miałem wyje*ane na wychodzenie z domu. Po co to robić skoro mogę się spizgać i też będzie fajnie. Ale oczywiście życie towarzyskie a praca to dwie inne sprawy. W robocie zauważyłem że poprostu nic nie ogarniam. Kierownik mówił żebym coś zrobił, a ja najzwyczajniej o tym zapominałem. Zapominałem prostego polecenia po 2 godzinach. Współpracownicy coś do mnie mówili, a ja jakbym był w swoim świecie. W głowie latały mi jakieś poje*ane rozkminy, które mocno ograniczały moje relacje. Stałem się czlowiekiem dość zamkniętym w sobie i niechętnie nastawionym do innych. Do tego podczas porannych zmian byłem nie do życia. 0 energii, 0 chęci, 0 parcia do przodu. Nawiasem mówiąc - stan całkowitego zobojętnienia na życie. Coś strasznego. W końcu, gdy na koniec miesiąca zacząłem dostrzegać swoje złe wyniki w pracy i pogorszenie relacji z bliskimi, postanowiłem spróbować rzucić to w pizdu. I co? I się udało. Nie jaram zioła, nie piję, stałem się aktywny fizycznie i towarzysko. W pracy idzie mi coraz lepiej, a i ze znajomymi zacząłem się spotykać. Rano wstaję bez żadnego narzekania, w pracy robię to co do mnie należy i wreszcie odnoszę swoje sukcesy :) Oderwałem się od kanapy, ruszyłem dupę i wziąłem się za siebie. Zresztą, poprawiłem nie tylko swoje zdrowie psychicznie, ale i fizyczne. Zrzuciłem 10kg tłuszczu i moje treningi na siłce stały się efektywniejsze. Nie dajcie się wciągnąć w jakikolwiek nałóg, czy to papierosy, alkohol, narkotyki, lub inne złe zachowania. Łapcie życie na trzeźwo takie jakim jest naprawdę i szanujcie swoje zdrowie. Za 30-40 lat docenicie życie w trzeźwości. I tak wiem, że znajdą sie entuzjaści zielonego, co będą mówili że pier*ole od rzeczy, ale cóż. Na każdego działa to inaczej. Mimo wszytsko stanowczo polecam życie w trzeźwości. Z fartem mordeczki!#anonimowemirkowyznania #narkotykizawszespoko #praca #zdrowie
48

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
@mirko_anonimplanujesz jeszcze czasem raz kiedyś sobie zapalić czy definitywnie już więcej nie zajarasz? pytam bo sam już nie jaram dobre kilka miesięcy i tak sobie myśle żeby może kupić jakiegoś #hempshot na weekend czasem, ale nie wiem czy zaraz sie w to nie wkrece i bedzie powtorka z rozrywki.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clh27fj0c00g037miwg6z3acf

Dodane: 29 kwietnia 2023 - 18:35:59
Opublikowane

Autor był widzianyponad 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy