Opublikowane

Jak ojciec nieudacznik wpłynął na moje życie

#rodzina #anonimowemirkowyznania #przegrywNajgorszym, co może przytrafić się dorastającemu mężczyźnie, to ojciec nieudacznikMam 35 lat. Jestem mężczyzną, który osiągnął w życiu wszystko, o czym kiedyś tylko marzył — mam świetnie płatną pracę, regularnie zmieniam samochód co trzy lata, wybudowałem dom i nie mam żadnych kredytów. Wszystko, co mam, zawdzięczam sobie — swojej determinacji, ciężkiej pracy i wewnętrznemu przymusowi, by nigdy nie skończyć jak mój ojciec. Bo on... był i jest największym ostrzeżeniem, jakie mogłem dostać od życia.Mój ojciec to typowy przykład człowieka, który wszystko dostał, ale nic z tym nie zrobił. Jedynak z bogatego domu, wychowany jak książę. Mój dziadek w czasach PRL był człowiekiem, który potrafił się ustawić — miał głowę do interesów, układy i pieniądze. Stworzył dom, w którym niczego nie brakowało. I właśnie w tym domu dorastał mój ojciec — bez obowiązków, bez presji, bez jakiejkolwiek potrzeby, by się starać.Nigdy się nie wyprowadził. Gdy ja dorastałem, mieszkaliśmy wszyscy razem — dziadkowie, rodzice i ja — pod jednym dachem, w wygodnym domu jednorodzinnym. I choć wokół była stabilność, bezpieczeństwo finansowe i pozory „porządnej rodziny katolickiej”, pod powierzchnią gotowało się od hipokryzji.Ojciec od zawsze musiał być w centrum uwagi. Typowy katol, pełen pychy, który z ambony i ekranu telewizora wyczytał, że wszystko mu się należy, bo „on przecież jest magistrem inżynierem”. Fakt, że ten tytuł zdobył po trzydziestce, na podrzędnej prywatnej uczelni, nie miał dla niego znaczenia — on już był kimś. Przynajmniej w swoim mniemaniu.Większość jego prac była „po znajomości” — lokalne urzędy, polityczne układy, stanowiska z nadania. Gdy zmieniał się klimat polityczny, on tracił pracę. Częściej był w domu niż w pracy. Gdy nie miał roboty, nie szukał jej. Bo jak to — on, z wyższym wykształceniem, miałby iść do fizycznej pracy? Nie po to studiował do czterdziestki, by się „poniżać”.Siedział więc godzinami przed telewizorem, z piwem w ręku, komentując świat, na który nie miał żadnego wpływu. W tym czasie mama — moja bohaterka — nie tylko pracowała, ale zajmowała się domem, mną, ogarnia­ła wszystko. Kiedy nad naszym domem zawisło widmo komornika, bo ojciec nie miał pracy ani chęci, by ją podjąć, to właśnie mama — ze swojej pensji, z determinacją — wszystko poukładała. On nie zrobił nic. Bo przecież „jemu się należy więcej”.Te wszystkie lata, te sceny, te rozmowy, te milczące wieczory, gdy czułem, że nie mam ojca, tylko roszczeniowego chłopca zamkniętego w ciele dorosłego — to one zbudowały we mnie jedno: przekonanie, że muszę się wyrwać. Że nie chcę skończyć jak on. Że muszę być inny. I byłem.Nie miałem znajomości. Nie miałem wsparcia. Wszystko osiągnąłem sam. Uczyłem się, pracowałem, upadałem i podnosiłem się. Miałem momenty, w których nie wiedziałem, czy to wszystko ma sens. Ale wiedziałem jedno — nie wrócę do domu jako nieudacznik. I nie będę mężczyzną, którego syn się wstydzi.Dziś mam wszystko. Stać mnie na każdą zachciankę. Żyję komfortowo i spokojnie. Ale mimo tego wszystkiego, czego się dorobiłem, czego dokonałem — coś mnie boli. I boli cholernie. Boli mnie to, że nie miałem ojca jak wielu moich kolegów. Ojca, który zaszczepiłby we mnie pasję, z którym mógłbym majsterkować, oglądać mecze, rozmawiać o życiu, czerpać mądrość i doświadczenie. Nie miałem tego. Nie mam wspomnień z ojcem, z których mógłbym być dumny. Nie mam ojca, z którym dziś mógłbym usiąść i po prostu pogadać jak z przyjacielem.Zamiast tego mam wspomnienie człowieka, który zmarnował swoje życie, nie biorąc za nie żadnej odpowiedzialności. I choć nigdy nie chciałbym być do niego podobny, to czasem łapię się na tym, że mimo wszystko... chciałbym mieć ojca. Tego prawdziwego. Nie nieudacznika.Miałem potrzebę z siebie to wyrzucić, gdyż siedzi to we mnie od dawna i chciałem się z kimś tym podzielić. Nie szukam wsparcia ani zrozumienia, ani porad. Jedynie o wysłuchanie.Pozdrawiam
51

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
konsekwentny-aktywista-88 pisze:
Mordo, u mnie jest niemal tak samo.Mój ojciec to w gruncie rzeczy, też takie rozpieszczone dziecko zamknięte w skorupie 60 letniego chłopa.Nie wdając się w szczegóły. Dostał wszystko na tacy, zapowiadał się na prawdę dobrze. Skończył bardzo renomowaną uczelnię, w czasach gdy mgr inż. na prawdę coś znaczył. Za pracę magisterską dostał jakąś tam nagrodę ministra. Po magisterce jego promotor przyjechał specjalnie do niego do domu, aby zaproponować mu otwarcie przewodu doktorskiego i pracę na uczelni, co mówi samo za siebie.A jak skończył? Pośmiewisko lokalnej społeczności. +/- 30 lat ze swojej 35 letniej kariery zawodowej spędził na "bezrobociu". Przez w/w 30 lat rok w rok sprawy w sądach o jakieś pierdoły. 30 lat kombinowania jak przewegetować życie na cudzych barkach. Jak się nie narobić, ale i nie dorobić. Co nie do końca pyknęło, gdyż dorobek jego życia to jakieś ~350 tys. długów ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z domu rodzinnego też nigdy się nie wyniósł. Zawsze trzymał się maminej spódnicy, a babka zawsze gdy robiło się gorąco chroniła go przed światem...To żenujący widok. Gość, który miał potencjał na profesora na renomowanej uczelni, różni się od literalnego menela tylko tym, że nie pije. Utrzymuje go prawie 90 letnia matka. Ja się go wyparłem. Gdy go widzę, to czuję do niego wręcz odrazę. Kiedy ktoś w moim powiatowym grajdołku pyta się mnie "a X to Pana ojciec?" bez zająknięcia odpowiadam, "mój ojciec nie żyje".Pomijając już kwestie, jak jego funkcjonowanie odbiło się na mojej osobowości, gdyż jako małego ludka użył mnie jako narzędzie w jednej ze swoich akcji "jak się nie narobić"... To co jest najgorszy w tym wszystkim, to fakt że pomimo robienia wszystkiego, aby nie być jak on, w wielu istotnych kwestiach powielam jego schematy...Dosłownie to wygląda jak pokuta za grzechy ojców...
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

vrylgqvl2tf05khp1pq99kz5

Dodane: 18 czerwca 2025 - 15:53:12
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu
Zobacz wszystkie wpisy