#anonimowemirkowyznania #pracbaza #przegryw #kariera #emigracja #inflacja Hej, wszystkim mirkom i mirabelkom, piszę bo dopadło mnie zwątpienie, stoję sam pośrodku świata i chciałbym się pożalić ale nie ma do kogoNie wiem co dalej robić w życiu, czułem że utknąłem na mieliźnie. Robię w BPO jako robotnik biurowy, nic konkretnego nie potrafię, licencjat z ekonomii bo na moim biedakierunku nie było sensu brnąć dalej. Wcześniej obsługa klienta w banku ale po covidzie odechciało mi się dzwonić po ludziach z lichwą. Sam umoczyłem bo wpadłem w panikę że w marcu 2020 świat się skończy. Myślę nad nową sciezka kariery, póki mam siłę i rozum by zacząć od nowa. Coś co ma niski próg wejścia i perspektywy kariery, gdzie można się czegoś nauczyć co daje dużo opcji w razie jakby np w firmie x zaczęło się pieprzyć. Do IT nie nadaje się niestety, manualnie bardzo średnio. Niby jestem mądry (tak mówią) ale raczej humanistycznie. W normalnych czasach byłbym pewnie np wychowawcą młodzieży ale nie ta szkoła nie ta młodzież.Sory, naprodukowalem się, liczę na pomoc ludzi może bardziej doświadczonych bo widzę tylko ścianę. :/

