Ma ktoś z was tak, że lubicie działać tak irracjonalnie tak aby kogoś wkurzać? I tu nie chodzi zupełnie o jakieś zmienne przekonania polityczne czy światopoglądowe. Bo takie coś to lajt jest, w zależności od towarzystwa moje poglądy są zupełnie inne - tak aby jak najbardziej kogoś wkurzyć.Ale chodzi mi o coś zupełnie na wyższym poziomie. Z łącznie ze swoim poświęceniem. U mnie w pracy wszyscy pracują jak mróweczki (korpo). Każdy daje z siebie 100%, walka o każdy grosz - każdą podwyżkę, premię, nadgodziny i tak dalej. Jakby im kazali chodzić w czapce za premie 100zł to by siedzieli w pracy w…































