Cześć. Przychodzę do was z pytaniem, mam swoje lata, ale mam wrażenie że kontakt z moim synem. W skrócie.Sam mam 54 lata, całe życie pracuję, nauczony pracy, bez pracy bym nie miał tego co mam teraz, czyli normalnego życia jakim jest mieszkanie, samochód, "pewność dnia jutrzejszego".Syn w październiku tamtego roku poszedł na studia do innego miasta (poznań), razem z żoną wspomagamy go i wynajął pokój w mieszkaniu. Ale od razu mu mówiłem, ze niiech sobie pracy szuka, bo ja na głupoty łożyć pieniędzy nie będę (imprezy, drogie ciuchy) .Co mi się przez ostatnie miesiące nie podoba-> dzwoni…