Opublikowane
Jakim cudem ludzie wiedzą co chcą robić w młodości?! Skąd odnaleźli wtedy zainteresowania?! Ja mam już 31 lat i dopiero POWOLI odkrywam co chcę robić xDD. Umówmy się - do końca studiów zazwyczaj jesteś mentalnie gówniarzem, który nie myśli o poważnych rzeczach i nauce. Dodatkowo nie masz kasy i jeśli jesteś niebieskim to bardziej niż za jakimś hobby gonisz z laskami. Po studiach kilka lat na zdobywanie doświadczenia, oszczędności na życie, auto i dopiero potem wiesz mniej więcej czego chcesz. Tak jest i ze mną. Z czasem lepsze finanse (które mogłem przeznaczyć typowo na siebie i czas wolny) pozwoliły chociażby na podróżowanie. Praca w różnym środowisku na zobaczenie co robią inne działy. Chodzenie z nudów na jakieś targi. Rozwijanie znajomości, gdzie dowiaduje się co robią programiści, co robią inżynierowie. Doświadczenie i niepowodzenia z laskami, gdzie odkrywam że nie chcę mi się już za nimi latać i to nie o to chodzi. Dopiero taki mix doświadczenia zawodowego + życiowego + wolność finansowa sprawia, że wiem DOPIERO CO CHCIAŁBYM SPRÓOWAĆ. Coś co powinienem wiedzieć mniej więcej po maturze i wtedy odpowiednio pokierowałbym swoje życie lub chociaż spróbował. Dawniej wolny czas spędzałem na kompie grając w gry. Teraz spędzam na kompie wyszukując sobie materiały tematyczne i podcasty sam z siebie, Ciekawią mnie zagadanienia programowania (mimo że miałem niewiele styczności), fizyka i astronomia, nowinki techniczne, motoryzacja, podróżowanie, historia, języki obce, sport i dietetyka. Skąd ludzie do cholery wiedzą to już w młodości? Rodzice ich pokierowali czy to ja jestem opóźniony w rozwoju?

Dołączone mediagrafika

comment_16520193118vlqPlOF0x4QXvMDDQmGEO

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
Ty jesteś dość ogarnięty, z tego co czytam jestem programistą, w sumie wiedziałeś o tym już w młodym wieku bo wybrałeś sobie już kierunek przez liceum. Pomyśl w takiej sytuacji ja jestem.Ja nigdy nie czułem co mam robić, w dodatku bardzo opiekuńcza matka która wybrała profil liceum za mnie, a potem studia (które rzuciłem po 3 msc).Jak rzuciłem studia w wieku 19 lat to siedziałem w domu w depresji, nie poznawałem kobiet w ogóle, tylko grałem w gierki i oglądałem filmy.Pracowałem czasem tylko dorywczo. Tak ok. 25 roku życia zacząłem trochę ogarniać, znalazłem pracę i zainstalowałem tindera.Praca na produkcji w jakimś januszeksie za 2,5k.Nagle miałem pomysł żeby pójść na studia informatyczne, pomyślałem że może spróbuję, potem zacznę pracę i tak do 30 ogarnę się, znajdę lepsza pracę, wynajmę mieszkanie, będę miał oszczędności.Ale po raz drugi rzuciłem studia bo po długiej przerwie od liceum nie ogarniałem prawie nic, niczego nie rozumiałem, myślałem że studia są trochę inne, a tu trzeba samemu w domu szukać materiałów i ogarniać społecznie, bo z depresją, nerwicą nie ogarniesz studiów, bi trzeba z ludźmi gadać, jakimś sprytem to wszystko ogarniać.Ja nie porostu nie miałem na to siły i chęci i po raz drugi rzuciłem studia.W międzyczasie znalazłem dziewczynę, ale dalej robiłem na produkcji za marne pieniądze.Przez rok będąc w związku nie miałem pracy i byłem ba garnuszku rodziców xDInteresowały mnie to samo, gierki, alkohol i tyle w sumie.Potem poznałem dziewczynę i w wieku ok 30 lvl się przeprowadziliśmy. I znowu jakaś chęć zmiany bo zauważyłem że co miesiąc brakuje mi pieniędzy, bo duże rachunki na wynajem, na życie (wcześniej wszystko mama ogarniała). I cyk znowu pomysł studiowania. I podobny schemat, chociaż tutaj po studiach, po pracy miałem motywację się uczyć. Ale różowa miała psa, starszego i pod koniec jego życia strasznie ciężki było się nim opiekować, nie dawałem rady się uczyć, bo cały czas musiałem się psem zajmować, w dodatku zmęczony po pracy nie miałem sił na naukę. I cyk, kolejny raz rzuciłem studia xDI tak teraz jestem chłopem lvl 30 pracując na produkcji za jakieś 4300 zl. Wydatki za sam wynajem 2k, zostaje mi 2k na jedzenie i inne pierdy, ostatni raz coś sobie kupiłem jak mieszkałem w domu rodzinnym, teraz nie mam na to kasy, bo całość idzie nq życie. Doszedłem do wniosku że jestem już za stary na jakieś większe zmiany No i nie wiem, pracuje w cnc i naszła mnie myśl że mógłbym próbować sił w nauce programowania, być może za parę lat bym znalazł pracę jako programista, gzie miałbym już pracę bardziej przy kompie za lepsza stawkę.I zobacz mirek ty kie mssz tak źle, masz pewnie dobra kasę i jakiś żyjesz, czego ty więcej chcesz?Ja mam depresję, jestem spierdoksem, ciężko mi się wziąć za cokolwiek, ostatni raz na tych studiach to się czułem jak jakiś przygłup, 90% materiału z liceum zapomniałem, proste potęgowanie było dla mnie problemem.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Teraz po latach widze jak rodzice totalnie zaprzepastrzyli mozliwosci. Nie dostalem zadnej nieruchomosci, jestem aspoleczny, kierunek studiow kijowy, inflacja zjadla wiekszosc oszczednosci rodzicow. A moi znajomi maja mieszkania od rodzicow, klientow of rodzicow, cale kariery od rodzicow, jezyki obce, sporty itd.
Ciekawe, bo mnie tez starzy nic nie dali, karierę i dom mam bez żadnych kontaktów i ich wsparcia bo jest to w ogóle w innym kraju gdzie wyjechałem za poznaną dziewczyną 7 lat temu, ale poza tym to…Mój ojciec też dużo czytał i nie chodził ze mną grać w piłkę. Zrobiło mi to mega zajawkę na książki i w efekcie naukę. Bardzo przydatne do kariery.Czytając wpadłem na stoicyzm, epikureizm i potem się potoczyło w inne filozofie - i tak zacząłem sobie między innymi biegać: nie dla sportu, a praktykowania dyscypliny w celu rozwoju duchowego jak mi te książki mówiły. Żadne niewiadomo jakie podwożenie milfvanem na zorganizowane sporty od starych nie były potrzebne.Siedzenie przed kompem? No, tak właśnie wpadłem w szpony IT: dobry kierunek studiów i kariery.Głupie gierki? Idealna nauka angielskiego. I do tego modowanie gierek czy edytowanie cracków z PirateBay jak nie zgadzała się wersja gry: świetny sposób na wejście w programowanie.Aspołeczność to tylko niezdrowa introwertyczność i tutaj też w sumie rodzice nie mają za wiele do gadania, trzeba samemu dojrzeć, mi najbardziej pomogły książki do CBT i “Quiet” od Susan Cain, więc znowu zwycięstwo modelu ojca czytającego książki ;)I nie ma mowy o żadnym dawaniu pracy czy nieruchomości u mnie w rodzinie: z rodziną biznesów się nie robi, taki mamy założenie, i cała trójka rodzeństwa ma wszystko zapracowane samemu, przynajmniej dopóki spadek nie przyjdzie - i teoretycznie rodziców byłoby stać, ale kurde, co to za wyzwanie dla dzieci by było jakby wszystko dostali. Zero nauki.Także śmiesznie, bo w sumie wychodzi, że powiniennem być rozczulony tak samo jak ty, a mam to tak głęboko gdzieś, że dopiero teraz jak przeczytałem to mi coś zaświtało “czekaj, czekaj, to brzmi znajomo, huh” ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ogarnieci starzy co maja czas, chec i pieniadze.Moj ojciec, pomimo dobrego zawodu, ok majatku, duzej ilosci czasu wolnego i duzej inteligencji.... wolal czytac ksiazki i gazety. Cale zycie czytal i ani razu mnie ni zabral na glupia pilke.Moja matka, jak nie gotowala i sprzatala to ogladala telewizje i seriale.Sam musialem do wszystkiego dojsc i pomimo 30+ na karku nigdy nie wybacze moim rodzicom ze tak mnie zapuscili . Tylko mowili "kocham" ale nie pokazywali tego w ogole. Cale moje dziecinstwo spedzilem przy komputerzy z otyloscia. Teraz po latach widze jak rodzice totalnie zaprzepastrzyli mozliwosci. Nie dostalem zadnej nieruchomosci, jestem aspoleczny, kierunek studiow kijowy, inflacja zjadla wiekszosc oszczednosci rodzicow. A moi znajomi maja mieszkania od rodzicow, klientow of rodzicow, cale kariery od rodzicow, jezyki obce, sporty itd.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Do dużych decyzji mindset maksymalizacji stopni wolności przy jednoczesnej próbie doświadczenia jak najszerszego spektrum wrażeń przy minimalnym ryzyku.Liceum? Ja znam dużo osób które po matfzie poszły na studia polonistyczne, anglistyczne, finanse czy nawet medyczne. Ale znam mało które po humanie poszłyby na fizykę albo medycynę. Także cyk, lecisz do klasy która maksymalizuje opcje wyjścia. Nie ma co decydować nawet.Studia? Jeśli nie masz mocnego wsparcia rodziców to coś gdzie można szybko zacząć samemu zarabiać pieniądze dobre, a nie latami dorabiać się kolejnych stopni. Prawo czy medycyna odpada, lecisz w IT albo finanse itp. Maksymalizujesz swoją swobodę. Jak masz zaplecze to oczywiście możesz to odwlec, to już zależnie od rodziny.Spróbować wyjechać za granicę jak masz taką ochotę nagle? To analizujesz jakie ryzyko się z tym wiąże: w wieku 20-kilku lat jak właśnie jeszcze nie masz rodziny i innych stałych zobowiązań to ryzyko jest żadne, najwyżej wrócisz sobie po roku. Maksymalizacja wrażeń i opcji tego co ciekawego może Cię spotkać przy żadnym ryzyku.Praca dla rządu? Może nawet jakiś super tajny agent? Nie, lepiej nie - bo stopnie swobody wszystkie stracisz a ryzyko tylko będzie większe - chyba, ze naprawdę uważasz te wrażenia za cenniejsze, ale to głównie marketing Hollywoodu, w realu takie prace to nudy. Idziesz w normalną pracę gdzie można dobrze zarabiać i……pracować zdalnie? Jasne. Maksymalizacja stopni swobody. Możesz teraz mieszkać wszędzie na świecie albo przynajmniej w kraju.Pójście w jakąkolwiek branżę która wymagałby pracy na miejscu? No nie, bo obcinasz sobie stopnie swobody. itp. itd. - to oczywiście nie wymyśli ci co masz robić, ale powie ci czego definitywnie masz nie robić jak chwilę sobie na jakiś temat pomyślisz ;)Z wiekiem to się zmienia i ludzie osiadają, stopnie swobody są odrzucane na rzecz podjęcia bardziej ryzykownych działań na miejscu typu dziecko czy kredyt itd. ale generalnie jak pytałeś się o młodość to IMO to dobry filtr jest ;)
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ja tam obejrzałem jakiś film o hakerach i stwierdziłem w podstawówce, że całkiem spoko byłoby tak zhakować Pentagon dla sławy. Zacząłem szukać jak zostać hakerem, trafiłem na tutorial „How to Become a Hacker” od ESRa, spróbowałem pobawić się Linuksem, spodobało mi się, zacząłem coś tam sobie kodzić głupoty, do tego fajnie powiązane z matematyką którą zawsze lubiłem, więc cyk, już liceum wybierałem konkretnie takie gdzie chodziła matfizinf na polibudę na zajęcia… także tak, chciałem włamać się do Pentagonu xDJeśli chodzi o hobby to dostałem kiedyś najprostszy starter set do chyba AD&D 2e i grałem dużo w Baldurki, i tak mi RPGi zostały jako hobby przez kolejne 20 lat i myślę, że spokojnie do starości pociągną.Sport to koniki bo na wsi za małego był dostęp łatwy do koni i zawsze byłem dobry w tym, zero strachu i potem było mi łatwo po studiach wejść w to… właściwie jakbym nie poszedł w #programista15k to drugą moją chęć była zostania weterynarzem. Takich bzdur jak biegania czy siłowni nie liczę, bo to nie sport tylko przygotowanie do konikowania dla mnie.Języki to w sumie wiadomo, że angielski się cisnęło tak czy siak, nie było nic do odkrywania - tego to nawet do „głupich gierek” potrzeba było za starych czasów jak nie było polonizacji: pamiętam granie w Morrowinda ze słownikiem ;)Także w sumie jak tak sobie pomyślę to wystarczyło dać mi jakiś drobny pomysł do inspiracji typu fajny film czy giereczki, i od razu siadało się na modemie i klepało w Google’a zapytania. Było pewnie z 1000 rzeczy które spróbowałem i mi się nie spodobały, i zostało parę przez lata mocno filtrowane.Internet to potężne narzędzie.W dzisiejszych czasach jak jeszcze dzieciaki mają YouTube, całe kursy wideo online, uniwerki wypuszczają kontener na edX i można wspierać się ChatGPT itp. to w ogóle 1000x lepiej.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clr51rnun008n0mv70slxr1q7

Dodane: 8 stycznia 2024 - 15:57:50
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy