Ostatnio usłyszałem od swojego kolegi o bardzo dziwnej sytuacji. Nasz inny wspólny kolega, przystojny gość, laski zawsze nim się interesowały, został zaproszony "na wino" do naszej wspólnej koleżanki, też bardzo ładnej. Dajmy im Mirek i Mirabelka. Mirek, pomimo swojego powodzenia, nie miał żadnej dziewczyny od liceum. Co prawda co jakiś czas opowiada o tym jak mu łatwo idzie na tinderze i że musi wcześniej spadać bo się z kimś spotyka, ale przez chyba 10 lat nie poznaliśmy ani jednego imienia, nie pokazał ani jednego zdjęcia żadnej dziewczyny. Z tego co też wiem to on też się z nią…























