byłem w tym miejscu i wyszedłem z tego, a przynajmniej za miesiąc minie rok, jak nie waliłem do porno (mam 27 lat). wcześniej od 12 roku życia przynajmniej 3 razy dziennie było trzepane, czy to w swoim pokoju po północy, czy w ciągu dnia w jakiejś łazience xD nie widziałem w tym nic złego, bo myślałem, że to rzecz naturalna i każdy facet to robi, ale to nieprawda, porno i to w dobie szybkiego internetu jest gorsze niż nie jeden narkotyk. rozpoznałem, że to uzależnienie, które narobiło mi bałaganu w mózgu po tym, jak z moją partnerką w ogóle nie stawała mi pała, nic, zero. na początku myślałem, że to przez finasteryd na włosy, ale szybko okazało się, że przy 2d pikselach nie było żadnego problemu, a po jego odstawieniu nie było zmian. jest to ciężka walka, bo ja walczę z tym 6 lat i dopiero rok temu zacząłem robić progress, po którym wiem, że do porno nie wrócę.jak to się stało, że mi się udało? ciągłymi relapsami doprowadziłem do punktu, w którym całkowicie znienawidziłem pornografię za to co ze mną robi i wiedziałem, że muszę raz na zawsze wybrać między seksem z kobietami, a ekranem. dziś porno w ogóle na mnie nie oddziałowuje, nawet nie wiem, czy bym dostał erekcji, nie mam w ogóle na to żadnej ochoty. było mi pisane, że muszę się potykać przez 5 lat, żeby w końcu uświadomić sobie, że tkwię w limbo. musisz sam zadać sobie pytanie jak bardzo jesteś zdeterminowany by raz na zawsze z tym skończyć. mogę udzielić parę rad:- nie wal konia w ogóle, nawet do pamięciowy, a przynajmniej przez pierwsze 3 miesiące (w miarę progressu możesz wdrażać, ale nie robiłbym tego więcej niż raz na tydzień jeśli masz partnerkę) - masz w mózgu porobione ścieżki, które przynajmniej na początku będą podtrzymywały przy życiu połączenie z porno nawet jak będziesz walił bez niego + narażasz się na chaser effect- przygotuj się na to, że w chwili słabości twój mózg może chcieć uciec się do porno, szczególnie gdy np. poważnie pokłócisz się z dziewczyną, ważne, żeby być tego świadomym i przygotowanym- przygotuj się na konkretny withdrawal i zjazd dopaminowy, który u mnie trwa do dzisiaj i dopiero czuję, że powoli z niego wychodzę- ludzie uzależnieni nigdy nie wyleczą się w pełni w tym sensie, że ich ścieżki neuronowe odpowiadające za uzależnienie całkowicie nie zanikną, choćbyś przez 10 lat był czysty to wystarczy tydzień, byś znów wpadł w ten cykl - zrywasz z porno NA ZAWSZEna koniec powiem tylko, że mój stan znacząco się poprawiał z każdym miesiącem i choć nie jestem "w pełni wyleczony", to nie mam już przykładowo problemów łóżkowych - ale zajęło mi to kilka dobrych miesięcy