Preferencje seksualne kobiet są różne: część lubi tylko ostro, część tylko delikatnie, część różnie w zależności od nastroju (z przewagą ostro/delikatnie). Chodzi mi o coś innego.Czy w przypadku kobiet innych niż aseksualne i lubiące wyłącznie delikatny seks, istnieje ryzyko, że niedostatecznie wiele ostrego seksu spowoduje głód silnych wrażeń? Czy często taka kobieta przestaje się angażować i traci zainteresowanie nami (nawet, jeśli będzie utrzymywać, że jest zadowolona)? Czy taki ostrzejszy seks jest dziś koniecznym stabilizatorem poważnego związku, patrząc np. na kulturę #tinder i statystyki dot. kobiet wybierających ostrą pornografię?Jestem heteroseksualnym facetem z wysokim libido, natomiast nie lubię takiego impulsywnego i zadaniowego seksu. Zbliżenie to dla mnie kilkugodzinne spotkanie z drugą osobą, z powolnym delektowaniem się bliskością, i jakkolwiek wzniośle to zabrzmi, liczy się dla mnie ten psychologiczny i duchowy aspekt. Dwie osoby, tylko dla siebie, okazujące sobie najgłębszą formę zaufania, obdarzające się czułością i intymnością. Takie stopniowe, romantyczne, nieprzebodźcowane smakowanie vanilla sex sprawia mi dużo więcej przyjemności na wielu poziomach niż jakieś wulgarne kinki. Lepiej czułem się w czasach, kiedy kultura była w znacznie mniejszym stopniu przesycona seksualizacją, a jednocześnie seksualność była jakby zdrowsza, przyjaźniejsza, i dostępniejsza.Co o tym sądzicie, Mirki i Mirabelki? Jestem bardzo nietypowy czy macie podobne odczucia?#seks #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #tinder #zwiazek

