Mirki, sytuacja wygląda tak, że poznałem na imprezce taką spoko dziewczynę, ogólnie jestem z nią już umówiony na randeczke, tylko sytuacja wygląda tak, że ja mieszkam 50km od miasta wojewódzkiego, a ona też 50km tylko kompletnie w drugą stronę, więc żeby do niej pojechać mam 100km drogi... Trochę jest tych kilometrów, więc mam to gdzieś z tyłu głowy, że będę wydawać dużo pieniędzy na paliwo, a jestem studentem biedakiem ( ͡° ʖ̯ ͡°) Ogólnie na tą randeczkę mamy spotkać się w tym mieście, więc oboje mamy po tyle samo drogi. Myślicie, że przesadzam i nie warto sobie zaśmiecać tym głowy? Na…





