Dość dużo saunuję, lubię małe kameralne miejsca. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, abym była jedyną kobietą podczas seansu. Do wczoraj. Mój facet zawiózł mnie wczoraj o 19:30 na saunę do domu jednorodzinnego pod Warszawą. Po kilkunastu minutach, gdy już odjechal, napisałam mu, ze okazuje się że jestem tu sama z 7 obcymi mężczyznami. Napisał że będzie po mnie o 22. Napisał że sama sobie tą same wybrałam. Po 15 minutach zadzwoniłam, że tu że jest alkohol. Ostatecznie napisał mi abym wyszła i nic ponad to. Był o 22, ale ja miałam już powrotną taxi. Jak powinien zareagować w takiej…