Waga 92kg po redukcji, bilans na dzień 2700kcal (300b, 250w, 50t), od 5 tygodni co sobotę robię sobie cheata. Ma on około 6-7 tys. kcal a mimo to nie ulewa mnie gdy wracam do swoich aktywności (siłowy 4x/tydz; 5x 50 minut kardio/tydz.). Mało tego, sylwetka na drugi dzień jest mocno nabita i lepsza niż dnia poprzedniego. Ktoś mi to wytłumaczy co to za czary czy ja mam tak pojebany organizm? Od 11-12 lat sztywno trzymam w sumie michę, nie podjadam i tylko jak skończę redukcję, to robię takie zabiegi, bo sylwetka nie ucierpi a jaka radość z żarcia przy sporej wrażliwości na węgle. Słucham wykopowych specjalistów ;) #silownia #mikrokoksy #dieta #mirkokoksy #pytanie #pytaniedoeksperta

