Mirki, dziwna sytuacja. Byłem u stomatologa, tak sobie czekam na moją kolej i w pewnym momencie widzę, że stomatolog, do którego jestem umówiony, odprowadza pacjenta na recepcję. No to sobie myślę, że zaraz mnie zawoła. No i tak sobie czekam, mija 5 minut, 10 minut itd. W końcu po ok. 20 minutach wychodzi i zaprasza mnie do gabinetu. Siadam na fotel i od razu zwróciłem uwagę na to, że jest ciepły (fotel, nie lekarz). No ale nic, robi swoje i już mam wychodzić, gdy zwróciłem uwagę na jego asystentkę (młoda dupeczka, całkiem niezła). Po chwili zauważyłem, że identyfikator lekarza leży na…