Wykopki sprawa wygląda tak, że studiuje sobie zaocznie, a w tygodniu jak mam czas, to dorabiam sobie u szefa gdzie pracuje mój ojciec. Robię tam praktycznie wszystko, czasami jadę coś przywieźć, zawieźć, czasami wymieniam olej/klocki w samochodach, czasami koszę trawę na podwórku, coś maluję farbą, wykonuje takie prace, na które inni nie mają czasu. Jest to firma, gdzie jest dużo maszyn budowlanych (koparki, walce, spycharki itd). Pracuje już tam w sumie od 17 roku życia (a mam 23), na początku jak chodziłem do liceum to w wakacje sobie dorabiałem, teraz jak studiuje i mam czas, to pracuje często. Nie mam tam umowy, pracuje tak na czarno, w grudniu i styczniu to przepracowałem może 100godzin, bo pogoda była słaba, ale zawsze coś dla siebie zarobiłem. Przechodzę do sedna.. Zarabiam tam 20 zł/h, co myślicie o tej stawce? Każdy mi mówi, żebym szedł po podwyżkę. Szczerze mówiąc, to mam niską samoocenę i boje się iść powiedzieć, żeby mi podnieśli zarobki. Nigdy w życiu też nie byłem w takiej sytuacji i nawet nie wiem co mam mówić, dodatkowo ze stresu zaczynam się jąkać.. Macie dla mnie jakieś rady? Dodam tylko, że mieszkam na wsi i tutaj nie ma za bardzo innej pracy w okolicy, tutaj co teraz pracuje dojeżdżam 5 minut, a do wojewódzkiego miasta mam 40min samochodem, to bez sensu dojeżdżać i wydawać na paliwo. Jak ugryźć ten temat? #rozowepaski #pracbaza #niebieskiepaski #studbaza #pytanie #pytaniedoeksperta #kiciochpyta

