Nie ma się co dziwić, że #demografia spada do poziomu jaki ludzkość miała w epoce plejstocenu, skoro zwyczaje łączenia się w „pary” (a raczej poligamia) wraca do tych również panujących w plejstocenie: Dziś jestem trochę z tobą, trochę z tobą, a za godzinę znowu z kimś innym itd. Wracamy na drzewo jeśli chodzi o funkcjonowanie podstawowej komórki społecznej jaką jest rodzina, to i nie dziwcie się, że dzietność też wraca do tego poziomu. Monogamia (jeden partner seksualny aż do śmierci jednego) spowodował wzrost cywilizacji, postęp technologiczny i duży przyrost ludności. I nie mówcie mi, że…







