Was też denerwuje kierunek rozwoju motoryzacji? UE zabija motoryzację, jaką znamy. Rozumiem (tak, serio!) troskę o środowisko, ale przecież te nowe normy są co najmniej kilka razy lepsze niż dawne normy, więc dlaczego nie zachować aut spalinowych z tymi ulepszonymi, czyściejszymi silnikami? Najgorsze są artykuły dziennikarzy (czytam o jakiejś nowej premierze i dopiero na końcu piszą, że silnik będzie tylko elektryczny) lub prezentacja modeli na stronach www producentów, gdzie auta elektryczne często są bardziej eksponowane niż spalinowe, a z mojej polskiej perspektywy, elektryczne to przecież wciąż nisza. Szukam jakiegoś nowego fajnego taniego auta miejskiego czy kompaktowego czy SUVA klasy B z silnikiem spalinowym i praktycznie nie mogę znaleźć. Patrzę na Opla Astrę i ku mojemu zdziwieniu, tylko jakaś powiększona wersja jest dostępna z silnikiem spalinowym (może źle patrzę?) choć to stosunkowo nowa generacja modelu. Patrzę na Seata Arona, kiedy będzie nowa generacja tego nie-przekomplikowanego SUVA i widzę, że wycofają ten model z rynku w 2025, gdy wejdą nowe wersje spalin, gdyż musiałby podrożeć o 2000 euro, by te normy spełnić. Czytam dalej i widzę, że Seat z ogromnej firmy z tradycją z motoryzacji przejdzie na branżę mikropłatności(wtf?). Już nie mówiąc o tym, że wycofano praktycznie w ogóle z ofert mała auta miejskie (np. Ford Ka, Ford Fiesta-mega tradycja tu przecież była), wycofano sedany, wycofano auta sportowe i oferowane są praktycznie tylko SUV'y. Serio, rzygam tym kierunkiem rozwoju motoryzacji. #samochody #zalesie #motoryzacja #oswiadczenie #auta PS no i serio zamiast co kilometr budować stacje łądowania aut elektrycznych (tak, wiem, infrastruktua obecnie tego nie wytrzyma), to oni chcą nam narzucić model, że ogólnie zmniejszy się ilość podróży autem i model korzystania z samochodu. No tak, serio, mieszkajać w bloku i pracując zdalnie będę jechał do Biedronki i ładował elektryka przez 12 godzin... serio, mam tego dość! I śmieję się z tego, że głupie Zetki rzekomo wolą swój telefon od samochodu!

