Cześć, mam 31 lat i od kilku lat zmagam się z problemami psychicznymi które spowodowane są sytuacją mieszkaniową w tym kraju. Ceny mieszkań oraz kredytu są aktualnie na takim poziomie że jako 31 letni singiel zarabiający 4k na rękę nie mam szans na zakup mieszkania bo moja zdolność jest żałosna a ewentualna rata i tak byłaby kosmiczna. I nie mówię tu o apartamencie 90m2 w Centrum Warszawy tylko o mieszkaniu 2 pokojowym w mieście średniej wielkości. Próbuję odkładać na wkład własny ale mam aktualnie 20k zł, co jest śmiesznie niską kwotą. Sama prowizja dla pośrednika (a jakbym kupował to…













