Nie rozumiem całkowicie tej euforii tutaj panującej, tak jakby zaraz mieli zacząć penthousy dla wykopków. Już prawie 10 lat inwestuję na giełdzie i nie tylko i życie mnie nauczyło żeby swoje założenia opierać jednak te pesmistyczne i neutralne scenariusze, a nie te hura optymistyczne. Osobiście sam bym bardzo chciał, żeby mieszkania stały sie nawet i o połowę tańsze, ponieważ sam planuje zakup większe za parę lat - obecnie mieszkam w dwóch pokojach ze swoją połówką.Moim zdaniem to najbardziej prawdopodobny scenariusz jaki nasz czeka przy wycofaniu się z kredytu 0%- wjedzie odłożony popyt z 9 miesięcy, duża część osób odkłada zakup mieszkania, licząc że jednak załapie się na ten kredyt, co sprawi, że ceny nie spadną do końca roku- zdaje się, że na chwilę obecną większość członków RPP popiera obniżkę stóp procentowych w 2025 roku i to wcale nie na jego koniec, a mówi się o połowie roku czy nawet jego początku. Glapa w tej sytuacji niewiele będziemiał do gadania, szczególnie gdy w USA zaczną mocniej lecieć, pytanie tylko o skalę tych obniżek- rosnące płace w gospodarce również nie zadziałają prospadkowo- rosnąca zdolność kredytowa wynikająca z niższych stóp oraz rosnących płac- brak widma poważnego bezrobocia- korzystne prognozy gospodarcze dla Polski, w szczególności wzrost PKB- odalające się widmo recesji w USA a co za tym idzie w globalnej gospodarce-mega silny sentyment polskich nosaczy do nieruchomości, przez 8 miesięcy po wycofaniu beki ceny ciągle rosły, dopiero ostatnio zaczęły się stabilizowaćReasumując, osobiście nie widzę szans na coś więcej niż maksymalnie 10% korektę na rynku nieruchomości w przypadku TOP5, prowincja powinna mocniej polecieć. To jest scenariusz neutralny, najbardziej prawdopodobny, przy założeniu że beka 0% nie wejdzie w żadnej formie. Ja jednak obawiam się, że wyjadą z czymś nowym albo dadzą limity do metra, które i tak bedą obchodzone jak w przypadku poprzednich programów.#nieruchomosci #kredythipoteczny #mieszkanie #ekonomia

