Dlaczego w dorosłości wszystko przestaje cieszyć? Ogólnie byłem nudnym dzieckiem, bieda w domu ale pamiętam że zawsze miałem ochotę grać całymi dniami w gry, łazić na zewnątrz bez celu albo nawet chodzić sam odbijać piłkę od ściany, jeździć na rowerze w kółko albo nie wiem coś sobie rysować w domu. A teraz? 30 lat na karku i nie mam na nic ochoty. Nawet na słodycze nie mam ochoty jak dawniej bo przestały mi smakować i takie myślenie że szkoda kasy i to nie jest zdrowe. Nie mam ochoty w nic grać, nic tworzyć, nic oglądać. Co za paradoks, bo teraz gdy człowiek ma pieniądze mógłby zrealizować…









































































