Czy miał ktoś kiedyś kryzys wieku średniego ale w wieku 30 lat xd?Nawet nie wiem jak to opisać ale nie tak wyobrażałem sobie to życie.. codzienność, monotonia, praca, dom i tak to życie ma właśnie wyglądać? ja się na to nie pisałem. To jak to, nic wielkiego w życiu nie osiągnę? Nie będę drugim Elonem Muskiem? Przecież jako nastolatek wyobrażałem sobie siebie w tym wieku w zupełnie innym miejscu.Dla mnie 30 lat to jakiś dziwny stan zawieszenia - za wcześnie by się całkiem poddać ale za późno by coś zacząć. Z jednej strony mam już wszystko gdzieś i mimo że nic nie osiągnąłem wielkiego to jestem tym wszystkim zmęczony. Z drugiej strony chciałbym jakoś nadrobić młodość, stracone lata, jakaś chęć zrobienia czegoś szalonego już teraz ale.. właściwie nie wiem co. Mam jakieś pieniądze, nikt mnie nie ogranicza, nie mam żony, kredytów ale nawet nie wiem co z tym faktem zrobić. Niby mogę wszystko ale nie mogę nic. Starzy znajomi już pozakładali rodziny i nawet mało kto składa życzenia na FB, wychodząc do ludzi sami młodzi do których już nie pasuje. Na social mediach albo widzę młodych korzystających na maxa z życia albo swoich rówieśników pokazujących piękne rodzinne życie. Jestem za stary dla tych młodych żyjących tiktokiem i nie pasuje do swoich rówieśników żyjących rodzinnym życiem. Jestem takim obserwatorem który w sumie nic nie przeżył i tylko obserwuje życie innych stojąc z boku i nawet nie wiem w którą stronę iść. Jeszcze do pewnego momentu myślałem, że mam instrukcje do życia (idź do szkoły, zdaj mature, idź na studia, do pracy) ale potem gdy nie idziesz wyznaczoną ścieżką (bo np. nie masz wyboru -> np. założenie rodziny) to skąd wiedzieć co robić?nie wiem jak to otagować:

