Starsze przegrywy czy wy też czujecie się głupio, że wszyscy dookoła ułożyli sobie życie tylko nie wy? Każdy kogo kiedykolwiek poznałem (szkoła, praca) ogarnął sobie życie, ma żone/narzeczoną, dzieci, jakieś mieszkanie - nautralna kolej rzeczy jak masz te np. 30 lat. Nawet jak nie mają ślubu czy dziecka to mają partnerkę, z którą układają sobie życie na poważnie, mieszkają sobie, jeżdżą na wakacje, itd. Ja się czuje niedopasowany do społeczeństwa, bo żyje poza tym schematem i dla takich jak my nie ma instrukcji jak żyć. Nie moja wina przecież że żadna mnie nie chce, a zresztą po tylu porażkach to nawet nie chce nikogo mieć a ludzie odbierają mnie jako dziwaka odrzutka albo piotrusia pana który unika dorosłości.

