Moja skromna opinia na temat wychodzenia z #przegryw #przegrywpo30tce lub coś okołotematycznie. Jeśli nie masz znajomych z liceum, ze studiów, z pracy, dziewczyny = jest bardzo ciężko poznawać nowych ludzi. Chodzenie na różne grupki dla pasjonatów=ludzie ze znajomymi(więc nie szukają znajomych), napaleńcy na laski. Zostaje bardzo małe pole manewru. Ogólnie podobnie jak na tinderze, te które nie znalazły sobie wcześniej faceta= nieatrakcyjne, z dziećmi, z problemami psychicznymi. Myślę że w obu przypadkach zostaje z 5% ludzi OK. Czy to jest warte wkładanego wysiłku? Nie wiem sam... Zawsze…




























