Jestem tuż po magisterce i nie wiem zbytnio, w którą stronę iść w kwestii związków / relacji / seksu.Rok temu zacząłem pisać magisterkę(którą miesiąc temu obroniłem), doszła mi praca i nie miałem zbyt wiele czasu wolnego. Na tinderze szło mi żenująco kiepsko(2 lata minęły od mojej ostatniej relacji), na studiach nie było możliwe poznanie jakiejkolwiek dziewczyny, więc twierdziłem, że przejdę się na panienki za hajs. No i całość wygląda tak, że po wypróbowaniu 8 dziewczyn znalazłem 2 mega ładne(8-9/10) i fajne, do których się przejdę tak z 2 razy w miesiącu. Spotkania całowieczorne w hotelach; z jedną przy winie. Seks lepszy, niż w mojej ostatniej relacji, miałem okazję sporo poeksperymentować i generalnie całość wygląda w porządku i na luzie.Tylko teraz pytanie, czy to jest OK podejście? Czy na dłuższą metę takie podejście jest w porządku, czy jednak przydałoby się poznać jakąś laskę w normalny sposób? Całość fajna, na luzie, bez konieczności pajacowania - ale to chyba nie da długoterminowej satysfakcji... jak wyglądają wasze spostrzeżenia na tagu #divyzwykopem w tym temacie? Bo zakładam, że też takie macie.#rozowepaski #niebieskiepaski #seks #zwiazki #pytanie #przemyslenia

