Trochę jestem skołowany tym wszystkim, może zobaczycie coś czego nie dostrzegam. TL;dr: Sprzeczne sygnały od dziewczyny. Najpierw jak w bajce, a potem udaje, że mnie nie zna, ale to nie wszystko. Od pewnego czasu spotykam się z dziewczyną. Na początku wszystko było jak w bajce, ona właściwie sama inicjowała kolejne kroki. Też chciałem je podjąć, ale uznałem, że nie ma gdzie się śpieszyć (nie chciałem jej spłoszyć i wzbudzać presji). Natomiast widząc jej zaangażowanie nie protestowałem i również się otworzyłem. Robiła wszystko, aby mnie do siebie przywiązać, różnego rodzaju komplementy,…






