Co do zasady #poliamoria i tzw. otwarte związki to straszny cringe, magnes na osoby o egoistycznych/narcystycznych tendencjach, ciągłe dramy i świat mizandrycznych aktywistek 3/10 z kilkoma orbiterami. Czy jednak stabilne układy KMK (dwie biseksualne kobiety i jeden facet hetero) nie powinny być dającym pewne nadzieje wyjątkiem (nawet w ujęciu #redpill #blackpill)?- Facet ma zapewnioną różnorodność partnerek i wsparcie drugiej kobiety, gdy ta pierwsza ma np. gorszy dzień- W układzie jest jeden facet, więc nie musi się bać męskiej konkurencji/agresji ani czuć dyskomfortu z bycia…

