TLDR Zakochałem się w mamie mojej dziewczyny.Ze swoją różową jesteśmy ze sobą jakieś pół roku. To związek trochę bardziej z rozsądku niż z miłości. We dwójkę łatwiej się żyje w dużym mieście po prostu. No ale jednak przywiązałem się do niej po tym czasie i myślę o niej poważnie. Chciałbym w przyszłości wziąć ślub i mieć dwójkę dzieci. Tyle słowem wstępu bo główny problem leży gdzieś indziej. Jakiś miesiąc temu ze swoją dziewczyną byliśmy w odwiedzinach u jej matki. Zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Nie dość że jest bardzo atrakcyjną kobietą po 40 to w dodatku ma złote serce i jest taka mądra, poukładana. Przez głowę przechodziły rózne myśli ale starałem się je odsunąć. Jednak już po paru wizytach nie potrafię tego zrobić. Dziewczyna jest ze swoją matką bardzo zżyta i jej nawet pasuje żebyśmy codziennie się widywali (tym bardziej że mieszkamy od siebie niedaleko). Rózowa widzi że polubiłem jej matkę i nawet padła propozycja że możemy się do niej wprowadzic żeby oszczędzić koszty na wynajmie. Moja dziewczyna jest z takiego przebiegu sytuacji bardzo zadowolona i nawet stała się dla mnie 10x milsza niż zwykle ale nie wie niestety co mi siedzi w głowie. A właściwie nie co tylko kto. Jej matka bardzo mnie lubi i często komplementuje. Nie raz nawet mówi coś w stylu: gdzie ty znalazłaś takiego fajnego i przystojnego gościa. Powinnaś go na rękach nosić. Fakt, trochę widać różnicę między nami w atrakcyjności. Siebie bym ocenił na 6/10, ją na 4/10. Tyle że nie potrafiłbym jej tego zrobić. Ona by chyba tego nie przeżyła tracąc 2 najważniejsze osoby w jej życiu. Nie wiem jak z tego wybrnąć. Każde kolejne spotkanie u jej matki to coraz większe cierpienie. Jak się od tego odciąć? Żałuję że ją w ogóle poznałem.#zwiazki #milosc #romans #logikaniebieskichpaskow

