Czytam na reddicie o tzw. "hoe phase" i z tych historii brzmi jakby prawie każda kobieta miała w swojej młodości etap w którym uprawia seks z kim popadnie, w liczbach których nie jest w stanie zliczyć (te które piszą że nie uprawiały super dużo seksu podają np. tylko 9-10 partnerów). Czy serio tak wygląda u większości? Obserwując zwyczaje swoich znajomych i ich tryb życia, zarówno niebieskich jak i różowych, to musieliby się zamieniać w jakieś nocne demony seksu żeby wykręcać takie wyniki, a szczerze mówiąc nie wydaje mi się to prawdopodobne. Większość szybko weszła w stałe związki, podobnie…


