Opublikowane
Mirki, potrzebuje porady.Jestem od 6 miesięcy z różową ona i ja 30lvl, ostatnio rozmawiałem z rodzicami i dostałem ochrzan. Rodzice pytali co dalej, jako że w sumie spotykamy się już te pół roku. Ja im odpowiedziałem zgodnie z prawdą że nie wiem, bo prostu będziemy razem i póki co się nie zastanawiam. Moi rodzice wpadli w jakiś szał, że ona ma "ostatni dzwonek" i jest złotą kobietą (to akurat prawda, rodzice znali moje poprzednie dziewczyny i wykryli od razu ich toksyczność, a ja dopiero po ok roku się obudziłem gdy już zdążyły mnie podniszczyć psychicznie - a tu pierwszy raz w życiu mają dobry kontakt, mega ją chwalą no i lubią). Zresztą ja tak samo super się z nią dogaduje i naprawdę tak jak w poprzednich relacjach praktycznie od początku miałem obawy, że niektóre cechy moje lub moich ówczesnych partnerek mogą mocno kolidować i zniszczyć tą relacje/nie zapewnić przyszłości, tak teraz jestem mocno pewny i pierwszy raz w życiu komuś tak mocno ufam jak jej.Rodzice zasugerowali, że już powinienem za pół roku myśleć o zaręczynach, ślubie i dziecku, bo ona ma "mało czasu na zdrowe potomstwo". Jednocześnie rodzice zaoferowali mi sporo kasy z własnych oszczędności na ślub, wesele czy spłatę kredytu/wyprowadzkę z bloku i budowę domu. Olałem gadanie rodziców, ale zauważyłem, że praktycznie ostatnia koleżanka mojej dziewczyny (a ma ich z 30) bierze wkrótce ślub, 90% z nich dzieciate a reszta praktycznie stara się o dziecko. Spotkania w 99% to rozmowy o panieńskich, dzieciach, podróży poślubnej, sukni, kupnie mieszkania, budowach domu, kredyty, remonty, chrzty, komunie i tak dalej. No po prostu dramat. Moja dziewczyna sama sugeruje mi niebezpośrednio, że powinniśmy się na to decydować. Pokazuje mi gdzie by chciała mieć ślub, jaki lokal, jaka suknia, jaki pierścionek, nawet kupila sobie ostatnio inny pierścionek taki luźny i powiedziala mi "przypadkowo" jaki on ma rozmiar ( ͡° ͜ʖ ͡°)To krótki związek i nie rozmawialiśmy o tym, ale widać po niej że jest jej bardzo smutno z powodu braku dziecka i ślubu. Po każdej wizyciu o koleżanki mężatki/matki ma dosłownie gorszy nastrój, kilka razy zdarzyło jej się lekko płakać gdy nie widziałem - oczywiście z powodu tego, że ona chciała już dawno ustatkowania, a jest praktycznie ostatnia w tych sprawach- wiecie, to babskie porównywanie się.Nigdy nie rozmawiałem z nią poważnie na ten temat i tak się zastanawiam - czy to jest moralnie okej co ja robię? Żyje z nią w zasadzie luźno, jest dobry seks, podróże, pasje. Finansowo tez nie narzekam, na rodziców mogę liczyć, ale problem jest jeden - w młodości za bardzo skupiłem się na karierze i "olałem siebie" przez co przez najbliższe 3-5 ani myślę o ślubie i dzieciach. Chciałbym jeszcze pożyć i porobić głupstw. Nie chodzi o jakieś przelotne relacje czy luźny seks. Bardziej drogie zabawki, podróże, rozwalanie kasy na głupoty, melanże. Teraz dopiero stać mnie na realizację moich marzeń, ale jak pojawi się dziecko to zabraknie mi czasu i kasy na bank. No i przede wszystkim - trzeba będzie nabrać odpowiedzialności. No i czy to jest ok, że zamierzam ją zwodzić przez te kilka lat z tym tematem? Dopóki ona nie podejmie tematu (a nie ma odwagi powiedzieć wprost, tylko daje widoczne, lecz niebezpośrednie znaki czego oczekuje) to ja nie zamierzam jej informować o prawdzie co planuję. Praktycznie z każdej strony słyszę - od jej znajomych czy moich, na jakichś imprezach, że skoro jest aż tak dobrze to nie ważne że znamy się tylko pół roku i powinienem poczekać jeszcze z pół roku i równo w rocznice się zaręczyć, a w perspektywnie kolejnych 6 miesięcy już zorganizować ślub i zacząć planować dziecko, bo to już ten czas. To brzmi egoistycznie, ale chciałbym sobie pożyć. Chciałbym np kupić sobie motocykl na kilka sezonów, chciałbym na pół roku rzucić pracę i udać się w podróż zagranicę (bardzo mało podróżowałem, a oszczędności mi na to pozwalają, kwestia "odwagi"), poimprezować, pożyć luźno i wiele wiele innych rzeczy. Ale z drugiej strony widzę, że otoczenie, rodzina i ona oczekują ode mnie poważnych deklaracji i szybkiego tempa. Z drugiej strony może okazać się tak, że jak po roku nic nie zrobię to ona ze mną zerwie, bo będzie miała 31 lat i skoro chce dziecko szybko to nie będzie czekać kolejnych lat, bo nie ma czasu. I wtedy będzie problem, bo to pierwsza dziewczyna z którą mi jest tak dobrze, na kilka toksycznych relacji pierwsza normalna. Jest duża szansa, że jak mi z nią nie wyjdzie to już nigdy nie poznam takiej jak ona.To wygląda jak jeden wielki test od losu. Albo moje egoistyczne zachcianki: marzenia i ciekawe przeżycia i dopiero potem ustatkowanie albo postąpienie wbrew sobie dla dobra innych: szybkie ustatkowanie i pogodzenie się z przeciętnym losem tatusia, który nie ma wiecznie dla siebie i musi zrezygnować z siebie dla dobra dziecka i kobiety, która jest prawie że ideałem, ale to jej ostatni dzwonek na zdrowe dziecko. Ciężki wybór.#zwiazki #tinder #seks #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #randkujzwykopem #podrywajzwykopem #slub #dzieci #malzenstwo

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (19)
mirko_anonim
Opublikowane
@Uuroboros
uważasz że potrzeba żony i dzieci dla wyzwań xD?
tak, w życiu ważny jest balans - jakieś wyzwania, wzrost duchowy, rozwój osobisty, wykształcenie osobowości dojrzałej, unikanie wszystkiego, zawsze, za wszelką cenę prowadzi do rozwoju osobowości nieprawidłowej, człowiek przy najmniejszych problemach reaguje nieadekwatnie do sytuacji: wybuchami gniewu, płaczem, egocentryzmem "ja chcę i tak ma być", skrajnym narcyzmem, zamknięciem na innych, izolacją społeczną i samotnością. Niestety w Polsce jesteśmy w dużej części potomkami ludzi z wyuczoną bezradnością - zabory, bycie chłopem pańszczyźnianym i oddawanie majątku władcą itd. Dużo osób prezentuje postawę uległą wobec życia - zamiast podejmować wyzwania decydują się np. na wylewanie frustracji w internecie, co prowadzi do wypalenia i depresji.
Jak ktoś ma majątek do przekazania to można adoptować do rodziny dziedzica jak w starożytnym rzymie młodego chłopa.
Kogo adoptujesz? Małego Murzyna, który Cię zaciuka bo będzie chciał twojej kasy? W jakimś kraju Skandynawskim była taka zbrodnia - rodzina adoptowała chłopca z bodajże Chin. Chłopiec dorósł, okazało się, że ma duże problemy psychiczne i z agresją i zamordował swoich adopcyjnych rodziców, pomimo tego, że go kochali, dbali o niego i się starali. Mając dziecko z własnymi genami wiesz czy w rodzinie były np. przypadki schizofrenii. Adoptując? Loteria. Może skończy jako ćpun, może jako alkoholik.
Zdecydowanie, decydowanie się na byle jaką partnerkę byle by była i robienie sobie od razu z nią dziecka to najgłupsza rzecz jaką można zrobić jako mężczyzna. W kontekście tematu op zna się ze swoją lubą 6 miesięcy, to zdecydowanie zbyt krótko żeby wchodzić w relacje małżeńską dużo za szybko nawet żeby o tym myśleć.
kto napisał, że ma brać byle jaką? Przecież OP sam napisał, że to jego najlepsza dotychczasowa partnerka. Jak ludzie ze sobą rozmawiają i dużo czasu spędzają to można kogoś poznać i w 3 miesiące dobrze - szczególnie jeśli się zamieszka od razu razem i mierzy razem z problemami dnia codziennego. Można też z kimś być 10 lat na kocią łapę i się rozstać bez powodu, bo będzie to tzw. "przechodzony" związek, bez deklaracji i w końcu któraś osoba pęka i się wypisuje. Nie istnieje żadna magiczna bariera czasu, która definiuje "dobry związek". Znam ludzi co się poznali na dyskotece, od razu poszli do łóżka i są w 15letnim, udanym związku. Znam takich co randkowali 2 lata, 2 lata zaręczyny, ślub i dzieci 2 lata i po tym rozwód, pomimo tego, że był czas żeby się poznać i zdecydować. W relacjach międzyludzkich nie ma żadnych zasad. Jak wiesz i chcesz i jesteś zdecydowany to po prostu jesteś. Uczucia się liczą. Czasem wypali, czasem nie, ale takie jest życie.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Uuroboros
no właśnie tylko się mężczyźni cykają, co to za chłopy?! Co się boją utraty połowy majątku w sprawie sądowej i zasądzonych alimentów
Można przed ślubem udać się do prawnika i załatwić rozdzielność majątkową wraz z zapisami co w wypadku rozwodu, jak będzie wyglądać opieka nad dzieckiem itd. W cywilizowanym, dojrzałym związku da się wszystko załatwić bez dramy :) BTW załóżmy, że jesteś samotnym chłopem do końca życia - mieszkasz sobie w ogromnej willi, każdy wieczór spędzasz sam, na starość nikt cię nie odwiedza, bo nie masz rodziny, dzieci, wnuków, nikt ci niczego nie zabierze, nie okradnie, żyjesz sobie spokojnie, każdy dzień przez 60 lat twojego życia wygląda identycznie - to jest twoim zdaniem ideał życia? Bez wyzwań, bez wzlotów i bez upadków? Bez emocji? :)
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Odrzucone
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Odrzucone
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Odrzucone
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Karl_Tofel
tak, oczywiście, boomerskie wyznania miłości i życzenia cudownej kawusi to właśnie to jak wygląda ich życie. Wcale najpopularniejszym motywem ich żartów nie jest "mąż nienawidzi żony, a żona męża"
Oczywiście, że istnieją nieudane małżeństwa "na siłę". Ale istnieją też i udane :) Ludzie się śmieją też ze starych zakolaków na wykopie, a ostatnia afera udowodniła, że i stary zakolak sobie poużywa w życiu jak ma odpowiedni mental. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Więc co w związku z tym co napisałeś? Skąd wiesz jaki los czeka opa?
A może niektórzy w ogóle nie chcą organizować na kredyt tego spędu dla pijanych wujków i cioć?
skąd wiesz kto będzie na tym weselu, czy będzie na kredyt i czy będzie w ogóle z alkoholem? :D Wiesz, że można urządzić wesele na 10 osób z najbliższej rodziny? Nikt tego nie sprawdza. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dla partnerki będziemy obrzydliwi
widać, że nigdy nikogo nie kochałeś :) Spytaj jakichś zakochanych staruszków, którzy są ze sobą całe życie czy uważają, że są dla siebie "obrzydliwi". Odpowiedź cię może zaskoczyć ;)
Kim wolisz być: ww. Januszem, czy ww. Januszem po rozwodzie, z alimentami i bez prawa widzenia się z własnymi dziećmi?
Zaznałam w życiu skrajnej samotności - takiej gdzie nie miałam nikogo, totalnie nikogo w pewnym momencie życia - kontaktu z rodziną, przyjaciół, pracy itd. - był to jeden z najgorszych momentów w moim życiu, ciężko wyobrazić mi sobie gorszy. Nic człowieka tak nie wyniszcza jak samotność, ale tego trzeba zwyczajnie doznać. Dlatego ludzie, relacje > rzeczy. Jak przeliczasz dzieci na ewentualne alimenty to faktycznie dzieci lepiej sobie nie rób.
Samemu oddać się do domu starców. Dbać o siebie, żeby nie zostać takim ww. Januszem-dziadem.
za co jak twoja emerytura nie pokryje takiego wydatku? ( ͡° ͜ʖ ͡°) A co jak zachorujesz na Alzheimera i zwyczajnie nie będziesz wiedział co się z tobą dzieje? Musisz te bzdurki pisać jako osoba młoda, która mało jeszcze w życiu doświadczyła i zwyczajnie nie masz pojęcia o życiu. Polecam wycieczkę do DPS czy hospicjum, jako wolontariusz, wtedy zacznij głosić swoje wzniosłe teorie jak to się samodzielnie oddasz do takiego przybytku :)
Dzieci mają być zakładnikami zachcianek rodziców i do końca ich życia się z nimi zajmować? Za młodu szybko machnąć dzieciaki, żeby na starość miały siły zajmować się naszym pomarszczonym dupskiem?
Taka kolej życia - tak funkcjonują społeczeństwa od zawsze, DPSy są wynalazkiem całkiem nowoczesnym, wcześniej zawsze dzieci zajmowały się rodzicami na starość. Powiedz mi czy lepiej się zajmować swoim rodzicem kiedy masz 60 lat, a rodzic 80, czy kiedy masz 30, a rodzic 80? :) W której sytuacji wolałbyś być jako opiekun?:)))Poza tym czekają nas ciekawe czasy ponieważ zaczynamy mieć odwróconą piramidę urodzeń - w pewnym momencie ilość starych osób będzie tak duża, a ośrodków tak mała, że będziemy mieli armię niedołężnych dziadków, umierających w swoich ekstrementach z biedy i głodu no i złej kondycji fizycznej.
Fajne założenia, takie boomerskie i takie egoistyczne.
najwyraźniej natura w tej kwestii preferuje egoizm. Dawkins nawet napisał książkę "samolubny gen" :)
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Karl_Tofeltak, oczywiście, boomerskie wyznania miłości i życzenia cudownej kawusi to właśnie to jak wygląda ich życie. Wcale najpopularniejszym motywem ich żartów nie jest "mąż nienawidzi żony, a żona męża"Oczywiście, że istnieją nieudane małżeństwa "na siłę". Ale istnieją też i udane :) Ludzie się śmieją też ze starych zakolaków na wykopie, a ostatnia afera udowodniła, że i stary zakolak sobie poużywa w życiu jak ma odpowiedni mental. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Więc co w związku z tym co napisałeś? Skąd wiesz jaki los czeka opa?
A może niektórzy w ogóle nie chcą organizować na kredyt tego spędu dla pijanych wujków i cioć?
skąd wiesz kto będzie na tym weselu, czy będzie na kredyt i czy będzie w ogóle z alkoholem? :D Wiesz, że można urządzić wesele na 10 osób z najbliższej rodziny? Nikt tego nie sprawdza. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dla partnerki będziemy obrzydliwi
widać, że nigdy nikogo nie kochałeś :) Spytaj jakichś zakochanych staruszków, którzy są ze sobą całe życie czy uważają, że są dla siebie "obrzydliwi". Odpowiedź cię może zaskoczyć ;)
Kim wolisz być: ww. Januszem, czy ww. Januszem po rozwodzie, z alimentami i bez prawa widzenia się z własnymi dziećmi?
Zaznałam w życiu skrajnej samotności - takiej gdzie nie miałam nikogo, totalnie nikogo w pewnym momencie życia - kontaktu z rodziną, przyjaciół, pracy itd. - był to jeden z najgorszych momentów w moim życiu, ciężko wyobrazić mi sobie gorszy. Nic człowieka tak nie wyniszcza jak samotność, ale tego trzeba zwyczajnie doznać. Dlatego ludzie, relacje > rzeczy. Jak przeliczasz dzieci na ewentualne alimenty to faktycznie dzieci lepiej sobie nie rób.
Samemu oddać się do domu starców. Dbać o siebie, żeby nie zostać takim ww. Januszem-dziadem.
za co jak twoja emerytura nie pokryje takiego wydatku? ( ͡° ͜ʖ ͡°) A co jak zachorujesz na Alzheimera i zwyczajnie nie będziesz wiedział co się z tobą dzieje? Musisz te bzdurki pisać jako osoba młoda, która mało jeszcze w życiu doświadczyła i zwyczajnie nie masz pojęcia o życiu. Polecam wycieczkę do DPS czy hospicjum, jako wolontariusz, wtedy zacznij głosić swoje wzniosłe teorie jak to się samodzielnie oddasz do takiego przybytku :)
Dzieci mają być zakładnikami zachcianek rodziców i do końca ich życia się z nimi zajmować? Za młodu szybko machnąć dzieciaki, żeby na starość miały siły zajmować się naszym pomarszczonym dupskiem?
Taka kolej życia - tak funkcjonują społeczeństwa od zawsze, DPSy są wynalazkiem całkiem nowoczesnym, wcześniej zawsze dzieci zajmowały się rodzicami na starość. Powiedz mi czy lepiej się zajmować swoim rodzicem kiedy masz 60 lat, a rodzic 80, czy kiedy masz 30, a rodzic 80? :) W której sytuacji wolałbyś być jako opiekun?:)))Poza tym czekają nas ciekawe czasy ponieważ zaczynamy mieć odwróconą piramidę urodzeń - w pewnym momencie ilość starych osób będzie tak duża, a ośrodków tak mała, że będziemy mieli armię niedołężnych dziadków, umierających w swoich ekstrementach z biedy i głodu no i złej kondycji fizycznej.
Fajne założenia, takie boomerskie i takie egoistyczne.
najwyraźniej natura w tej kwestii preferuje egoizm. Dawkins nawet napisał książkę "samolubny gen" :)
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@arinkao
Po pierwsze powinniście mieszkać razem min rok zanim się ochajtacie.
Bzudra. Ostatnio czytałam taki artykuł o tym jak kiedyś małżeństwa były trwałe i jak mało ludzi się rozwodziło. Pod artykułem zebrała się masa starszych osób i ogromna większość tych komentarzy brzmiała "oświadczył mi się po 2 tygodniach i żyjemy ze sobą już 30 lat, kochamy się strasznie", "wzięliśmy ślub po pół roku znajomości i w zeszłym roku mieliśmy 40 rocznicę!" W zasadzie jak człowiek jest zakochany to wie, że to jest to. Później to już tylko kontynuowanie decyzji. OP w tym wypadku po prostu tej dziewczyny szaleńczo nie kocha, wie, że może odkładać w nieskończoność i tak zrobi. Zmarnuje jej młodość i życie.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@SarahC
facet dziecko to nawet i pod siedemdziesiątke może zmajstrować.
znajdź mi kobietę, która zrobi sobie dziecko z 70-latkiem. ( ͡° ͜ʖ ͡°) O ile nie jesteś Ibiszem czy Strassburgerem to powodzonka. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dodajmy do tego, że dzisiaj za 50% problemów z zajściem w ciąże odpowiadają mężczyźni, czyt. sperma jest tak złej jakości u młodych mężczyzn, że do zapłodnienia nigdy nie dojdzie. I czasem invitro nic nie da w takim wypadku (zdeformowane plemniki). Także wmawianie facetom, że mają czas jest zwyczajnym oderwaniem od realiów życia w XXI w.
Z niemowlakiem nigdzie nie polecisz. XD Jazdy dłuższe niż kilka godzin też są niewskazane.
kolejna bzdura. Mam znajomych, którzy uwielbiają podróżować - zwiedzili prawie całą Azję np., są po ślubie, mają 2 dzieci i od maleńkości ciułają się z tymi dzieciakami po całym świecie. Kwestia tego na czym ci zależy i co faktycznie kochasz w życiu robić. Da się wszystko. Tylko trzeba chcieć :)
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Wykopki i ich "świetne rady" xDTakie rzeczy jak ślub i dzieci trzeba robić jak jest się młodym - później to już w 90% przypadków pozamiatane. Ludzie tracą motywację i chęci do życia xDPomyśl o zdjęciach z wesela - chcesz być na nich grubym, łysym 40-letnim Januszem, czy jeszcze w miarę przystojnym i atrakcyjnym kawalerem?Jak jesteś młody i bierzesz ślub to się w związku "docierasz" i uczysz żyć z drugą osobą i dzięki temu związki pięknie funkcjonowały kiedyś. Po 30 już masz własne przyzwyczajenia, z wielu wygód nie zrezygnujesz na korzyść drugiej osoby. Hormony już tak nie szaleją więc w ogóle możesz mieć wyjebane na randkowanie. :)Dużo osób odradza Ci tutaj ślub, ja się nie zgodzę - ślub to takie zobowiazanie - wchodzę w to na 100%. Można mieć i dzieci bez ślubu, oczywiście, ale w ten sposób nauczysz przyszłe dzieci, że zobowiązania są złe i trzeba unikać za wszelką cenę, a być może one w ogóle nigdy nie zbudują stabilnego związku, widząc, że i rodzice sobie ufali tylko na 80%. Tak, wiem, są rozwody, zdrady, inne rzeczy - wszystkich przykrych rzeczy w życiu się nie uniknie. Uciekanie od zobowiązań to taka smutna pułapka na dłuższą metę, pisze ci jako kobieta, która jest po 35 r.z. i ani slubu, ani dzieci nie planowała. W pewnym momencie zostajesz sam jak palec - znajomi maja rodziny, partnerów, a ty zostajesz z reka w nocniku. Chodzisz na randki? Super, na rynku matrymonialnym 90% osób wolnych po 30. to odpady i piszę to jako jeden z nich, w pełni świadomości. Trochę wpadłeś w pułapkę przepychu i "nieograniczonych możliwości" - widziałam to już lata temu u znajomych na zachodzie, ale ta moda przywędrowała już do PL wraz ze wzrostem bogactwa. Wmawiasz sobie, że 3 lata sobie poszalejesz i później możesz się ustatkować, tylko wiesz co będzie później? Ja Ci powiem:- twoja laska może Cię rzucić, bo się nie zobowiązałeś, a ona nie ma czasu- zostajesz singlem - kobiety w twoim wieku i wolne zazwyczaj nie chcą mieć dzieci, są bezdzietne z wyboru, albo w drugą strone - zostają ci hot mamuśki i cudze dzieci, - chcesz zarywać do młodszych? Super! Tylko, że młodszych roczników jest kilkadziesiąt tysięcy mniej, to znaczy, że Julka lvl 23 będzie miała do wyboru 10 Oskarków ze swojego rocznika i 40 tatuśków z roczników wyżej. Którego Julka wybierze żeby się rozmnożyć? Prawdopodobnie najprzystojniejszego i najbogatszego. Będziesz w tych kategoriach? Podsumowując, jak nie wsiądziesz w odpowiedni wagonik, w odpowiednim czasie, to młodość ci przeminie na kupowaniu rzeczy (które z perspektywy czasu zaczną być nudne - jedyne co się w życiu tak na prawdę liczy to miłość i dobre relacje z ludźmi, wszystko inne to tylko dodatek), podróżach gdzie kraje i miasta będą Ci się zlewać w pewnej chwili w jedną całość i nie będziesz nawet pamiętać gdzie byłeś, a jak już się wyszalejesz to obudzisz się na placu boju koło 40, z bolącym kolanem, brakiem 2 zębów bo się popsuły, zasypiający przy kompie przy ulubionej niegdyś grze, prawdopodobnie sam... Choose wisely. Twoi rodzice widzą co Cię czeka jak się zagalopujesz i delikatnie próbują Cię ostrzec. Tak czy inaczej decyzje podejmujesz Ty sam. Z drugiej str. jakiego twój syn czy córka ojca będą pamiętać? Młodego, sprawnego, czy starego "dziadka". Twoje dzieci skończą 19 lat i będą chciały startować z życiem, a ty już będziesz stary i będziesz sam wymagał opieki - to im chcesz zafundować? Ostatnio spotykałam się z takim facetem, który się opiekuje niedołężnym rodzicem, bo nie stac go na opieke + nie odda do domu starców. I wiesz co? Młody koleś, 30 na karku, ale raczej na stałe laski przez to sobie nie znajdzie i rodziny nie założy. Tyle w temacie.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Po pół roku jeszcze chyba nie poznałeś swojej pani do końca. Też byłem w tym miejscu co ty i na szczęście nie podjąłem pochopnej decyzji bo skończyło się love story jak z dostałem pracę na drugim końcu miasta i było trochę mniej czasu na moje słonko. Życie małżeństwem zmarnować sobie można w każdej chwili. Szczególnie facet, który ma dobrą robotę, kasę i jako tako wygląda może kandydatek mieć na pęczki. Facet starzeje się jak wino, kobieta jak mleko.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Odrzucone
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
"Bardziej drogie zabawki, podróże, rozwalanie kasy na głupoty, melanże. Teraz dopiero stać mnie na realizację moich marzeń" - opie, takie marzenia to ma przeciętny osiedlowy sebix o mentalności ameby a nie dorosły/dojrzały mężczyzna.Gdybyś chciał skupić się na karierze (zakładając że faktycznie masz coś co można nazywać kariera a nie pracę w korpo jak większość), rozwoju osobistym pod postacią drugiego kierunku studiów albo doktoratu... możnaby to jeszcze zrozumieć... Sorry, ale sam jesteś toksyczny bo pierdoły o zerowej wartości stawiasz wyżej niż relacje ze swoją (z tego co piszesz bardzo wartościowa) kobieta, zasługujesz na swoje toksyczne eks, nie pannę która chce stabilizacji. Masz 30 lat, czy 20?Nie chcesz mieć dzieci? Nie wszyscy muszą je mieć, nie wszystkie panny chcą je mieć. Nie marnuj dziewczynie czasu jeżeli w gruncie rzeczy macie skrajnie różne oczekiwania w kwestii związku.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Robienie dzieciaka pod czyjąś presją to jeden z najgorszych życiowych błędów, tym prostym trikiem zjebiesz życie trzem osobom na raz. Jeżeli jesteś nastawiony na wolność i korzystanie z życia, to dzieciak jest ostatnią rzeczą, na jaką powinieneś się decydować.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
jeśli Twoja partnerka wie, że masz w planach kupić motocykl, że myślisz o podróży przez 6 miesięcy czyli reasumując - raczej jesteś nastawiony na rozrywkę (co nie jest wcale niczym złym), to nie jest to fajna różowa. To brzmi raczej jak presja czasu z jej strony, i cóż, pewnie spełniasz jakieś tam minimalne wymagania, żeby ona nie odstawała od swoich koleżanek. Serio, zadaj sobie pytanie, czy chciałbyś zakładać rodzinę z kimś, kto ma w planach/marzeniach wyjechać na X miesięcy, rzucając pracę? Zakładałbyś rodzinę z różową, która jeszcze woli wydawać hajsy na dobre ciuchy, super kosmetyki? Kolejna sprawa - ślub po pół roku? Poczytajcie sobie statystki, ile małżeństw się obecnie rozpada. Fantastycznie, że 90% jej koleżanek to śluby dzieci i inne takie, ale za parę lat tematy się zmienią - nie płaci alimentów, doprawiła rogi etc itp i to nie jest czarnowidztwo, ale zwykła statystyka. Dla ciebie dobra rada - zanim teraz, czy kiedykolwiek w przyszłości zdecydujesz się na ślub, idź do prawnika, który dokładnie ci wytłumaczy jakie są konsekwencje ślubu (oczywiście cywilnego, a szczególnie takiego w wersji standard, czyli np bez intercyzy). Niezależnie od tego, czy jesteś nastawiony na jeszcze korzystanie z życia, czy chcesz zakładać rodzinę, jak zrozumiesz co oznacza podpis na papierach, poza oczywiście jakąś tam imprezą i wzruszeniem różowej i łzami rodziców - szybko ci przejdzie rozpatrywanie ślubu jako ceremonii zawarcia małżeństwa z kimś, kogo znasz pół roku. Poważnie - zapłacisz może 200 - 300 zł za taką rozmowę z prawnikiem, ale warto, szczególnie jako mężczyzna. Co więcej, biorąc pod uwagę obecne przepisy, ja bym się mocno zastanawiał, czy zamieszkać razem z różową na stałe po ślubie. Małżeństwo to umowa cywilno prawna, to nie jest umowa o emocjach, miłości, oj nie. Na pewno znasz historię osób, które nie doczytały umowy i co się wtedy dzieje. I bądź po prostu sprytny - ślub a małżeństwo to nie to samo! Chce ślubu? Proszę bardzo - lecicie sobie na jakieś wyspy, ślub na plaży, ale bez oficjalnego urzędnika, czyli impreza bez wiążącej prawnie umowy małżeństwa - i też może być sukienka, też pierścionek, imprezaOdnośnie dziecka - jest zasadnicza różnica między "mieć dziecko" a "być rodzicem" i moim zdaniem w twoim przypadku pytanie, które powinieneś sobie zadać, nie tylko teraz, ale kiedykolwiek później kiedy zacznie się temat dziecka, to nie to, czy chcesz mieć dziecko, tylko czy chcesz być ojcem. Żeby mieć dziecko, lub przepraszam za wyrażenie, zrobić dziecko, potrzebujesz iść z różową do łóżka i to tyle (zakładając, że nikt z was nie ma problemów z płodnością). Natomiast być dobrym rodzicem to wszystko to, co się dzieje po wyjściu z tego łóżka i jak pewnie wiesz, nie wszystkim wychodzi bycie dobrym rodzicem. W tej kwestii to nawet nie tyle z różową powinieneś pogadać, tylko sam ze sobą czy jesteś gotowy na bycie ojcem. To musi być tylko i wyłącznie twoja decyzja.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Jesteś z dziewczyną 6 miesięcy i nazywasz ją ideałem? Przecież wy jeszcze macie motylki w brzuchach i klapki na oczach. Powyższy fakt oraz to że w ogóle rozważasz układanie sobie życia pod kogoś a nie pod siebie pokazują jak bardzo niedojrzały jesteś a ty jeszcze chcesz robić dzieciaka... Sam jeszcze nim jesteś, dorośnij najpierw, popracuj nad asertywnością i poczuciem własnej wartości a dopiero potem bierz się za poważne decyzje życiowe.Poza tym tak jak ktoś wyżej napisał - może zdarzyć się tak że niezależnie jaką decyzję podejmiesz to i tak możesz być nieszczęśliwy. Gdy zdecydujesz się na ustatkowanie to gdy przyjdzie proza życia będziesz żałował że się nie wybawiłeś, a gdy zdecydujesz się bawić do 35-40 r.ż. może się okazać że znaleźć sensowną partnerkę życiową będzie ci bardzo ciężko i te lata zabawy nie wynagrodzą ci samotności i pustki jaka nadejdzie, bedziesz żałował że nie stworzyłeś sobie stabilnego związku w młodości, bo później czekają cię same dzieciate rozwódki albo niestabilne wariatki. Życie to sztuka wyborów, nie zawsze da się jednoznacznie odpowiedzieć co zrobić. Każda decyzja będzie niosła jakieś konsekwencje i minusy, ale musisz uświadomić sobie że w życiu nie można mieć wszystkiego i życia nie zawsze da się zaplanować i wymarzyć tak jakby się chciało. Możesz chcieć najpierw się wybawić a potem rodzina, ale życie bywa przewrotne i okrutne, często na pewne rzeczy jest za późno, albo bardzo trudno coś osiągnąć. Gdy będziesz miał 35 lat i będziesz wybawiony i chętny na ustatkowanie, może się okazać że latami nie bedziesz mógł znaleźć partnerki.Proponuję w życiu kierować się tym co TY chcesz, samodzielnie podejmować decyzje i ponosić ich konsekwencje, bo to jest po prostu esencja dorosłości, na którą ty ewidentnie jeszcze nie jesteś gotowy. Myślisz o dorosłych rzeczach jak ślub i dziecko a nawet nie potrafisz szczerze porozmawiać ze swoją partnerką która przecież jest "ideałem" i z którą chcesz robić zobowiązania na całe życie. Taki z niej "ideał" że nie możesz z nią otwarcie porozmawiać tylko pytasz się obcych ludzi co masz robić. Niedojrzały dzieciak z ciebie. Z niej tak samo, skoro po 6 miesiącach znajomości chce robić dziecko z tak naprawdę ledwo co poznanym facetem z którym nic jeszcze nie przeżyła. Nie mieliście kryzysów, złych chwil, skąd wiecie jak się będziecie wtedy zachowywać? Skąd wiecie czy będziecie mogli na sobie polegać? Gdy się rozejdziecie to ona jak najszybciej zrobi sobie dziecko z kolejnym pierwszym lepszym byle tylko nie być gorsza od koleżaneczek i żeby zadowolić ciotki i babki. Fajnie się dobraliście, dwa mentalne dzieciaki. Dzieci chcą robić dzieci a potem będą rozwody i dramaty.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Jak dla, mnie bierz temat na klatce i porozmawiaj z nią. Powiedz ze widzisz jak jest, spytaj jakie ma oczekiwania. 31 lat ro nie jest jeszcze ostarni dzwonek, możesz zobaczyć ile kosztuje zamrożenie jajeczek. To mkze nieco odwlec ts decyzja. Chyba najprościej to ogarnąć dziecko xd potem sepic 2 w 1 czyli ślub i chrzciny za 1 co łaska. Tak serio to rodzina mkze chciała cię uświadomić ale to twoje życie i decyzje, i będą pewnie Ch ieli wtrącać się dalej. Nie kombinuj niespodzianki w rocznicę, bo do tego dnia będzie tylko rosło napięcie. Porozmawiaj ie jakie macie obawy, co byście chcieli. Wszystko naraz dom ślub dziecko to was oboje doprowadzi na skraj załamania nerwowego moim zdaniem. Poczytaj jaki teraz jest wiek matek, koło 35 sporo. Poprostu nie odwlekaj tematu
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Odrzucone
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Trzydziestolatek z mentalnością 17latka. Weź marnujesz kobiecie życie, powiedz jej to od razu bo szkoda by robiła sobie nadzieję na normalne życie.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clh9jr2yu012y37173yxe99hi

Dodane: 4 maja 2023 - 21:55:17
Opublikowane

Autor był widzianyponad 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy