Mirki mam problem. Mam 27 i jestem ze swoją różową już 5 lat. Ostatnio gorzej nam się układa i zastanawiam się nad sensem tego związku. Możecie mnie zwyzywać ale prawdziwym gwoździem do trumny jest to, że moja różowa ma mniejsze cycki (taka miseczka B), a ja jak się okazało mam ewidentny fetysz kontenerów na mleko. Dostaje małpiego rozumu kiedy widuję na mieście dziewczyny z na prawdę obfitym biustem. Najgorsze jest to ze nigdy nie miałem okazji pobawić się czymś tak ogromnym. Nie daje mi to spokoju, chciałbym w życiu doświadczyć wielkich cycków i jednocześnie zastanawiam się czy jest to…
