Jak wy możecie narzekać na rynek matrymonialny jak sami sobie zgotowaliście ten los? Inaczej mówiąc po co kobieta miałaby się starać o was czy nawet szanować skoro wszystko ma podane na tacy? Jestem już w wieku że mam samotne matki rówieśniczki i pod byle zdjęciem jest spam od gości gotowych żeby być ojcem dla dzieci albo chociaż chłopakiem czy kolegą, w skrajnych przypadkach bezinteresownie wziąć na kolacje czy dać kwiaty. Na #tinder lajkujecie wszystkie jak leci, wypisujecie do każdej i nawet jak was olewa to masa typów nadal pisze "hej, żyjesz? proszę odpisz". W pracy słyszę że non stop…














