Dzisiaj jakimś cudem na drogach szybkiego ruchu było niemal pusto. Może kwestia intensywnych opadów, ale chwilę po, jak się zrobiło w miarę słonecznie to tak na oko średnio maksymalnie było może 2-3 samochody na 10 kilometrów drogi. Tym bardziej śmieszne było, że znalazło się kilku okupywaczy lewego pasa. Ja zwyczajowo jak jest tylko miejsce to zmieniam pas na prawy i nim kontynuuję dalszą jazdę. Wyprzedziłem sobie dwa samochody i zjeżdżam na prawy, przede mną pusto po horyzont i w oddali widzę w lusterku jego, okupywacza lewego pasa. Na początku kilkadziesiąt metrów za mną a później…










