Mirko niech doradzi czy to zły pomysł rozliczenia. Jest wyjazd w trasę 2x1300km. Ja + różowa i para znajomych. Ja mam 6 letnie, wygodne auto klasy premium w którym założyłem LPG za 8200PLN by teraz spalanie w trasie było 11litrów +1l benzyny. Znajomi wpadli na pomysł, że pojedziemy moim autem bo będziemy sie zmieniać na trasie i mam gaz więc jak podzielimy koszty to wyjdzie nam wszystkim taniej.Znajomi jeżdżą podobnym, ale nowym autem - tylko na benzynie ( ok 8-9l) a na dodatek, różowa z tej pary ma jakieś lęki przed jazdą po autostradach itd.Mówię, że spoko, pojedziemy moim, ale liczymy spalanie LPG tak jak byśmy tankowali PB98. Wielkie oburzenie bo ich chce oszukać, że tak to chory pomysł, że przecież leje 60l po 3.20 a nie 60l po 7zł. Odpowiedziałem, że przecież najpierw wyłożyłem 8200 na instalację by teraz tankować taniej, ale nie robiłem tego dla znajomych a dla siebie. Więc jak chcą to mogę głównie ja prowadzić, ale rozliczamy się po mojemu. Pomijam pozostałe koszty przyspieszonego serwisu olejowego, zużycia opon, płyn do spryskiwaczy, mycie auta... Moja różowa podziela moje zdanie. Wspólnie odżałowaliśmy sobie kiedyś ze wspólnego budżetu ponad 8tys. by nam sie to zwróciło.Finał tej rozmowy aktualnie jest taki, ze znajomi zakończyli rozmowę tekstem "nie wiedziałem, że tacy jesteście". #samochody #motoryzacja #lpg #zwiazki #pieniadze #niebieskipasek #rozowypasek #afera

