Mireczki! Mam dylemat, byłam w ostatnim czasie aktywną użytkowniczką niejakiego tindera. Przesunęłam w prawo przystojnego typa, który porusza się na wózku inwalidzkim po wypadku. Facet jest ustawiony, ma dobrą pracę, auto, mieszka sam. Było kilka całkiem fajnych randek, oboje sie zaczynamy trochę angażować. Ale obleciał mnie strach. On zaczął mówić o zbliżeniach, co działa, co nie, czego można się spodziewać i chyba poczułam zderzenie ze ścianą. Dodatkowo zbiegł się ten temat z jego infekcjami, kryzysem w robocie i barierami architektonicznymi, które popsuły nam randkę. Obawiam się, że nie…









