Przechodzę wraz z #rodzina poważny #kryzys życiowy i proszę Was o #pomoc.Mieszkamy w małym mieszkaniu z 90-letnim członkiem najbliższej rodziny (moją babcią), która, choć schorowana, zachowuje dobre funkcjonowanie poznawcze. Troszczymy się o nią najlepiej jak potrafimy, zapewniając zakupy, odżywcze posiłki, nadzór medyczny, transport, pomoc w codziennych czynnościach. Mało która starsza osoba ma zapewnione tyle uwagi i wsparcia. Niestety, babcia posiada skrajnie trudny charakter, który w ostatnich latach uległ jeszcze większemu pogorszeniu. Przede wszystkim wpada w częste ataki gniewu, krzycząc i wyzywając nas, spędza całe dnie na wspominaniu konfliktów z innymi członkami rodziny sprzed kilkudziesięciu lat, nie da sobie zwrócić uwagi nawet w delikatny sposób, przeszkadzają jej najdrobniejsze rzeczy (np. krzywo leżąca łyżka), jest niewdzięczna za naszą pomoc i cierpliwość, bezpodstawnie oskarża nas o urojone rzeczy, nie okazuje empatii (np. kpi z tego, że doprowadza domownika do dolegliwości sercowych). Wszyscy mamy rodzinne nastawienie i uważamy, że członkami rodziny należy się opiekować także w najtrudniejszych chwilach. Jednocześnie jej zachowanie spełnia wszystkie kryteria przemocy psychicznej i ma na nas bardzo negatywny wpływ, siedzimy "jak na tykającej bombie", wpadamy w #derpesja i #nerwica. Nie wiemy, co zrobić, abyśmy wszyscy tak nie cierpieli, i czujemy się w potrzasku.- Nie wyprowadzimy się i nie zostawimy jej samej, bo ciężko nam się tak przemieszczać, a ona sama sobie nie poradzi.- Nie ubezwłasnowolnimy jej, bo nie uważam, by były ku temu silne podstawy, a to przecież ostateczność.- Myśleliśmy o lekach #psychiatria i #terapia #psychoterapia, ale nie będzie ich brać i nie porozumie się z żadnym psychoterapeutą. - Nie zgłosimy tego na policję ani do pomocy społecznej z tytułu przemocy, bo co mogłoby to zmienić? Przecież nie będą pouczać schorowanej 90-latki, która ledwo się porusza, a to też nie rozwiąże niczyjego problemu.- Nie oddamy jej do opieki gdzie indziej, bo to wyglądałoby z zewnątrz jak próba pozbycia się domownika, a w tych domach opieki (nieraz bardzo drogich) panują fatalne warunki i często dochodzi do nadużyć.Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to jakiś sprytny (ale ciągle uczciwy) sposób na nakłonienie babci do przyjmowania leków (tylko jakich?), emocjonalne odcięcie się od niegdyś jednego z najbliższych mi członków rodziny (jak to zrobić?), a gdy tylko logistyka pozwoli, przeprowadzka i może zapewnienie jakiejś doraźnej opieki/asystenta (tylko co, jeśli nie będzie go chciała przyjąć?).Jestem w kropce. Będę bardzo wdzięczny za pomoc...#pytanie #pomocy #przemoc #psychologia #opieka #seniorzy #zdrowie #medycyna #lekarz

