Pytanie o ekspertów z dziedziny #blackpill oraz #zwiazki: Ostatnio wzięło mnie na refleksje czy normiki mogą się mylić? Lub czy miliony mogą się mylić? Chodzi mi o blackpill i kwestie odejścia od tradycyjnej roli NPC-a (związek, ślub, ew. dzieci, dom, itd.) i wejście w buty buntownika który zna prawdę i nawet nie chce uczestniczyć w tym cyrku. Zazwyczaj mam luz bo mieszkam z matką, robota na minimum, prawie wgl obowiązków ale ostatnimi czasy mam trochę zapieprz z różnymi rzeczami na raz i brak czasu na nic - zupełnie jak większość normalnych dorosłych. I tak mnie naszło, że teraz rozumiem tych normików - jakbym ja sam miał to wszystko ogarniać a jeszcze żyć sam jak palec, opłacać samemu rachunki to ja bym zwariował chyba. Może oni to wiedzieli od początku? Że nie kwestionują natury, kobiet, tego że czasem nie jest kolorowo ale za wczasu ogarnęli sobie kogoś z kim chociaż na minimum się dogadują, jako tako się podoba żeby po prostu było łatwiej. Bo takie NPC-owe gadanie o znalezieniu panny bo trzeba i każdy musi kogoś mieć traktowałem z prymrużeniem oka bo każdy tak gada ale może w tym jest mąrość którą docenia się dopiero potem? Wiecie, nie zawsze będą rodzice żyli, pomagali wam finansowo, organizacyjnie a żyć potem trzeba i "fajnie być przegrywem" jak się ma te 2X lat i można sobie jeszcze przedłużyć młodość ale potem będzie brutalne reality check.#niebieskiepaski #przegrywpo30tce #przegryw #redpill #zycie #samotnosc #rozowepaski #doomer

