Chyba mam kryzys wieku średniego bo coraz częściej myślę nad wyjściem z matrixa i szukam jakiś alternatywnych, niestandardowych sposobów na życie, aniżeli prosta ścieżka, etat, kredyty, rodzina, itd. Może jakaś ukryta natura buntownika się we mnie odradza ale niesamowicie męczy mnie takie życie typowego NPC, kolejnego trybiku w tym systemie czy korpo niewolnika. Nie chodzi mi tutaj żeby na stare lata dołączać do jakiś skłotersów czy tworzyć wioskę hipisowską ale coś bardziej przyziemnego, np:- sporo osób rzuciło normalny etat i zaczęło #vanlife (fakt że na to potrzeba inne źródło dochodu i trzeba robić hajs z yt)- znam kilka lasek z #korpo które rzuciły to i zaczęły swój biznes, jakieś robótki ręczne, szycie ubrań, projekty- albo jakiś random z internetu który też rzucił korpo, wyjechał w Bieszczady i jakąś agro-turystykę robiMyśleliście kiedyś nad czymś takim? Wgl szanuje ludzi którzy rzucili etat i otworzyli coś swojego, bo dla mnie to już jest trochę wyjście z matrixa i robienie coś po swojemu, dla siebie i coś co się lubi. #podrozowanie #przegryw #depresja #praca #antykapitalizm #przemyslenia #feels #niebieskiepaski #rozowepaski #biznes

