Opublikowane

Jak radzić sobie z samotnością i relacjami na odległość?

Szczerze mówiąc, nie wiem od czego tu zacząć. Mieszkam i pracuję w dużym mieście wojewódzkim, ale nie mam swojego mieszkania. Rodzina żyje na prowincji 180 km stąd, ale staram się często ich odwiedzać, bo mam tam głównie znajomych, którzy zostali, reszta rozeszła się po świecie i po Polsce w poszukiwaniu lepszego życia. Lubię tam być, ale nie lubię być w domu rodzinnym, który nadal jest wielopokoleniowy, od ukończenia 18 roku życia chciałem się usamodzielnić, chodzić do pracy, skończyć studia, wszystko się udało. Mam jakieś 20 tysięcy oszczędności, ale moje życie w ostatnim czasie jest fatalne, jedynie chodzenie do pracy, powrót z niej i picie alkoholu w umiarkowanych ilościach, do czasu aż siądzie na bani i jest jakoś mniej stresująco. Praca sprawia mi sporo stresu, ale jest dobrze opłacalna, gdyż jako handlowiec jestem w stanie sporo zarobić, a nie przebaluję tego i odkładam. Ale po pracy wychodzę ze znajomymi gdzie towarzyszy nam alkohol, a jak nie wychodzę to sam spożywam go w pewnych ilościach.Mam bardzo dobrą koleżankę, znamy się 6 lat ponad, przez 4,5 roku nie mieliśmy kontaktu, po jakimś czasie znów nam się odnowił, a od ponad pół roku mamy ze sobą bardzo głęboką relację. Dziewczyna po przejściach, miała kilku partnerów, którzy ją oszukiwali, a jest całkiem w porządku, to w zasadzie moja jedyna interakcja z kobietami w moim wieku, więc gram w tym przypadku all in i wiem, że takiej wartościowe kobiety w życiu nie spotkam, spotykamy się i bardzo dobrze dogadujemy, problem w tym, że mieszka w okolicach mojej miejscowości rodzinnej, gdzie jestem tylko i wyłącznie od święta lub weekendami, dwa-trzy dni spędzone w domu rodzinnym to dla mnie maksimum ile mogę wytrzymać, postawiłem sobie poprzeczkę bardzo wysoko w życiu i chciałbym mieć coś swojego w kontekście nieruchomości, ale do tego niestety daleka droga. Ona lubi swoją rodzinę i cały czas mieszka w swoim rodzinnym domu, nie ciągnie ją do wielkiego miasta mimo dobrego wykształcenia i tu jest największy problem, który mnie gnębi, że nie wiem w jaki sposób można to ugryźć, chciałbym z nią wejść w normalną relację, ale ze względu na dystans jest to ciężkie do wykonania, do domu rodzinnego i pracy na swoich rejonach nie jestem w stanie się przekonać, bo po dłuższym czasie będzie to dla mnie ciężkie psychicznie, ale chciałbym spędzać z nią więcej czasu, zwłaszcza widząc, że ona też mocno trzyma moją stronę, uznaje mnie za bardzo wartościową osobę, mimo tego, że nie wie o moim problemie alkoholowym, który jest jedynie stłumieniem samotności i lekkiej dawki relaksu w mieście, gdzie w zasadzie 90% tygodnia jestem sam. Odnoszę wrażenie, że jedyna szansa, żeby mieć normalną kobietę i prowadzić normalne życie gdzieś ucieka bezpowrotnie, kompletnie nie wiem jak się za to wszystko zabrać, zbyt wiele przeszkód mam na swojej drodze, z chęcią bym wrócił do siebie i żył normalnym życiem ale nie w domu rodzinnym, wydaje mi się, że im dłużej będę zwlekał to tym bardziej ta relacja się zawali i nikogo takiego już nie poznam, kompletnie nie wiem co robić ze swoim życiem. #przegryw #gorzkiezale #niebieskiepaski #rozowepaski #zwiazki #alkoholizm #logikarozowychpaskow #zalesie #samotnosc
05

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

lik1ffau0faip5bvs7kp31b0

Dodane: 11 grudnia 2024 - 20:08:29
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy