Jak pogodzić się z tym że nic wielkiego w życiu nie osiągne? Jako dziecko kompletnie nie tak wyobrażałem sobie dorosłość. Gdzieś tam z tyłu głowy miałem że jeszcze będę robił wielkie rzeczy i nie będę nigdy jak moi rodzice, czyli przeciętni do kwadratu - praca za minimalną, bieda, wolny czas cały dzień przed TV, zero zainteresowań. Te wszystkie filmy amerykańskie tym bardziej na mnie działały, bo dokładnie tak siebie wyobrażałem i to tylko kwestia czasu. Nie bez powodu zajawiłem się kiedyś coachingiem i tym że każdy może wszystko, od zera do milionera. Potem weszły socjale i dosłownie pokazywały życie jakie miałem w głowie - podróże, wille, luksusowe auta, jachty. Oczywiście że nie miałem pomysłu na życie i myślałem że jakimś cudem samo wszystko przyjdzie ale też starałem się bezpiecznie robić to co mi mówili żeby odnieść sukces (bądź grzeczny, ucz się, idź na studia, itd.) i wtedy na pewno się uda. Teraz możecie sobie wyobrazić jak sftrustrowany muszę teraz gdy jestem tak samo przecietny jak wszyscy. Z wiekiem tylko jescze bardziej znienawidziłem pracy na etacie ale nie za wiele umiem żeby coś zmienić. Tak samo jak rodzice nie mam zainteresowań a do tego #depresja. Z beznadziei tego wszystkiego w wolnym czasie doomscrolluje i chleje browary więc wszystko idzie w kierunku bycia nawet poniżej przeciętnej. Zostało mi tylko scrollowanie instagrama i obserwowanie życia jakiego nigd nie będę miał...#przegrywpo30tce #przegryw #antykapitalizm #feels #zycie #suicefuel #blackpill #antynatalizm #doomer

