Opublikowane

Moje życie w cieniu oczekiwań rodziców

Moze ktos ma podobna historie do mojej i chcialby popisac na PW? 90% cytatow powiedzala moja matka. 10% moj ojciec.Wpis w ktorym nawet popelnilem niezle plusowany komentarz Rodzice wychowali mnie na zasadzie "masz jedzenie i dach nad głową" - to masz wszystko. spowodowal ze chce napisac na AMW bo za bardzo sie wstydze z wlasnego konta. A musze do wyrzucic bo juz na niczym mi nie zalezy.Moi rodzice sie mna interesowali, az za bardzo. Od urodzenia, co 4 lata zmienialem miejsce zamieszkania az do 20 roku zycia. Mieli taka prace ze niestety musieli jezdzic wiec zawsze bylem "tym nowym w klasie" z ktorego sie nasmiewano. Z wiekiem coraz bardziej sie zamykalem, z wiekiem rodzice coraz bardziej podsuwali pierogi "zebym byl silny" a ja nie wiedzialem lepiej. Od 5 do 18 roku zycia slyszalem ciagle jak to "kobiety sa swiete", "badz dobrym chlopcem", " nie pij alkoholu", "rodzina jest najwazniejsza a znajomi odchodza", "jestes najprzystojniejszy", "Nie potrafisz rozmawiac z ludzmi, moze po prostu nic nie mow?", "Ile mozna ci powtarzac? Nie potrafisz pisac wiec probuj pisac jak najmniej", "Ja to zrobie za Ciebie bo ty nie potrafisz". Co tam ze wazylem 130 kilogramow, nie mialem zadnych znajomych, a zadna rozowa mnie nie chciala? Na szczescie opamietalem sie i schudlem, zazynalem sie na silowni, nic nie jadlem, nie raz o malo nie zemdlalem na biezni, zeby nie stracic jakis tam znajomych w liceum to chodzilem z nimi do maca zeby pozniej wymiotowac w krzakach w drodze do domu bo tak bardzo chcialem schudnac. Schudlem 50 kilogramow w 6 miesiecy. Pozniej przyszlo "pojdziesz na politologie, zostaniesz politykiem, bedziesz mial dobra prace". Po 3 latach politologii zorientowalem sie ze to jest gowno i poszedlem na matematyke i prawo. Kiedy moim kolegom ze studiow rodzice kupowali mieszkania ze sprzedanych ziem to ja biedowalem i liczylem grosze ze stypendium zeby mi starczylo na jedzenie po oplaceniu wynajmu. "Pamietaj, kredyt to zlo", "Moze nie zmieniaj pracy, ta jest dobra", "Nie inwestuj na gieldzie, tyle ludzi traci pieniadze, oszczedzaj". "pamietaj, zawsze badz dobry, mow przepraszam, prosze i dziekuje". Zaczalem prace w korpo i okazalo sie ze praca po politologii czy po prawie czy po matematyce to nic nie znaczy. Moge zostawac na nadgodzinach, moge zmieniac prace co dwa lata, moge brac dodatkowe zadania. Godzilem sie na dodatkowe obowiazki bez pisniecia. Dobry posluszny niewolnik dron. Pieniadze odkladalem z nadzieja ze moze bedzie mnie stac na nieruchomosc, ze moze rodzice pomoga? Nie bralem kredytu bo rodzice mowili ze jest potworny a ja nie wiedzialem lepiej. "hahaha Ci frankowicze!" tato powtarzal. "hahaha Ci debile z amber gold" mama mowila. Znajomych nigdy nie mialem wiec nie wiedzialem czy to prawda. "wtedy byly inne czasy", "my nie wiedzielismy", "teraz to wam sie w dupach poprzewracalo". za pierwsza wyplate stypendium poszedlem i kupilem okulary bo okazalo sie ze mam -1.5. Za nastepne stypendia poszedlem na kurs jezyka angielskiego i niemieckiego. Pozniej jak zaczalem prace to wymienilem wszystkie plomby na biale bo mialem takie metalowe bo rodzice sie nigdy nie przejmowali. Pozniej wydalem 14 tysiecy w sumie na aparat na zeby w wieku 27 lat no bo wedlug rodzicow "aparat nie jest potrzebny". Pozniej 2 lata rehabilitacji zeby poprawic skolioze w wieku 30 lat. W wieku 32 lat, te czerwone plamy okazaly sie luszczyca, leki biologiczne nierefundowane ktore musze brac do konca zycia by nie wygladac jak jedna wielka chodzaca luska. "To jest zla kobieta ktora leci za pieniedzmi", "moze nie jedz za granice, tutaj jest ci przeciez dobrze". Poznalem dziewczyne, hajtnelismy sie szybko bo po 2 latach chodzenia ze soba. Ona byla ambitna lekarka i co 2 lata zmienilialismy kraj jezdzac za jej praca a ja za kazdym razem zmienialem prace na inne gownokorpo. Wspieralem ja jak moglem bo "kobieta jest swieta" i "mezczyzna nie moze ograniczac kobiety". Zylem nadzieja ze wspolnie odlozone pieniadze posluza na zakup nieruchomosci. Po 5 latach slubu, w trzecim kraju, znalazla sobie przystojnego lekarza lokalnego. Wnioslem o rozwod z jej winy, a skonczylo sie na tym ze falszywie oskazyla mnie o przemoc domowa, o znecanie sie psychiczne i sad orzekl rozwod z mojej winy i stracilem wiekszosc moich oszczednosci. Podczas rozwodu, umowilem sie do psychologa bo juz nie moglem z samotnoscia i z zyciem. "Chyba ma Pan autyzm i adhd". Poszedlem na diagnoze, okazalo sie ze mam adhd ale nie jestem na spektrum, zaczalem brac leki i poczulem sie jakby to byl jakis cheatcode. Zaczalem udzielac sie w wolontariacie, zaczalem zagadywac do ludzi, zaczalem szukac grupek na facebooku, zaczalem zagadywac do sasiadow. No i co z tego? Mam 36 lat i dla kazdego na wolontariacie jestem "ten samotny polak". Na kazdym spotkaniu z facebooka "ten polak w srednim wieku bez zony, bez dziewczyny, bez nikogo". Nikt mnie nigdzie nie zaprosil. Jak pisalem do ludzi z pracy czy jakies piwo w weekend albo zapraszalem na obiad sasiadow = zero odzewu, jakby nie widzieli mojej wiadomosci. I nie dziwie sie, kto chce spedzac czas z 36-letnim polakiem? Od roku chodze do psychologa, wydalem juz kilkanascie tysiecy na te konsultacje a mam wrazenie ze nic sie nie zmienia. Jak mi w pracy zorganizowali urodziny i spiewali mi 100 lat to musialem wyjsc do toalety bo sie poryczalem z ilosci emocji. "jestes facetem, wiesz jak kobiety maja zle? musza rodzic dzieci!", "Wszystko co zle to mezczyzni, kobiety nie wywoluja wojen", "czemu jestes taki przeciwko kobietom?", "ale ta Twoja eks Ciebie zniszczyla". Zrobilem trzy magisterki, dwa razy schudlem po 40+ kilogramow (efekt yoyo), oszczedzam co moge, znam angielski i niemiecki perfekt, probuje pomagac gdzie moge, staram sie w pracy, cwicze na silowni, pisze do ludzi. Nikogo to nie obchodzi. Nie mam rodziny, nie mam nieruchomosci, nie mam pieniedzy. Mezczyzna dostanie tylko tyle milosci i uznania ile sobie zapracuje i bedzie potrzebny. "pamietaj nie porowuj sie do innych", "ludzie sa zli", "ludzie sa zlodziejami". W tym tygodniu, po raz pierwszy, jakis facet z innej firmy zaprosil mnie na piwo bo chcial wyciagnac informacje ode mnie. Jak sie dowiedzialem ze zarabia 2x tyle co ja za polowe tego co ja robie, ze ma zone, ze ma 3 nieruchomosci, ze ma kochana coreczke i ogolnie lubi swoje zycie to wracajac do domu pojechalem do monopolu i kupilem whiskacza. Teraz siedze po wypiciu polowy butelki, bez znajomych, bez nikogo i zastanawiam sie czy ten weekend to wlasnie bedzie ten weekend kiedy wreszcie moje problemy sie skoncza bo juz nie wytrzymuje. Doprowadza mnie to do takiego wkurzenia ze nic mnie juz nie obchodzi. Ja chce sie dla kogos liczyc, ja chce zeby ktos mnie gdzies zaprosil, ja chce byc widziany, chce pograc w planszowki z kims, chce zeby ktos mi powiedzial "wiesz co? wziecie kredytu nie jest takie zle!". A znajac zycie ten wpis dostanie 2 plusy i jedna odpowiedz. Story of my fuckin life. Chyba juz nie bede sie tym wszystkim przejmowal po tym weekendzie. #rozwod #pieniadze #korposwiat #zalesie #przegryw #samotnosc #emigracja #pracbaza #niebieskiepaski #zwiazki
2012

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
entuzjastyczny-kolekcjoner-17 pisze:
Mam tylko jedną konkretną radę na jeden konkretny problem: łuszczyca. Dieta carnivore działa cuda w tym temacie i nie potrzeba leków, poszukam sobie, jest mnóstwo świadectw w internecie dokładnie z tym schorzeniem.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
krzepki-uczeń-5 pisze:
@obeznany tutaj OP. Chodzilo mi o to ze rehabilitacja poprawilem skolioze, ze mnie nie boli codziennie tylko co ktorys dzien jak podniose cos ciezszego na jedna strone. Albo jak bede za dlugo siedzial w pracy. Kiedys bylo tak ze mnie w krzyzu bolalo 24h/7 a teraz tylko pare razy w tygodniu. Ale to i tak ciagle praca, ciagle musze cwiczyc plecy, rozsciaganie i takie tam.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
subtelny-sprzymierzeniec-48 pisze:
Nie szukaj znajomych, znajdź sobie zajęcie którym wypełnisz czas i zostań mnichem.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
odważny-uczeń-75 pisze:
elo ziom, kurła wcale nie byłeś pod takim dużym wpływem rodziców, jak zmieniałeś studia czy pracę i znalezłeś sobie żonę. Osiągnąłeś sporo, nie myśl o nie wziętym kredycie. Jak ci źle za granicą, boś "Polak", to wróć do PL. Idż na randki z tindera, ogarnąłeś żonę lekarkę, to znaczy że nie jesteś przegrywem. PS jakie to lekarstwo na ADHD cie postawiło na nogi?
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

ijqdtqfptqc2obhytld60xou

Dodane: 9 listopada 2024 - 04:38:44
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy