Opublikowane

Ciekawe dylematy w relacjach: jak podejść do skomplikowanej sytuacji?

Co sądzicie o moim podejściu do ciekawego dylematu z zakresu #zwiazki i #relacje? Mile widziane opinie poparte wiedzą naukową (#psychologia #psychoterapia ?), życiową praktyką, i wybranymi (sensowniejszymi) treściami z zakresu #redpill czy #blackpill.1. Po wieloletniej przerwie od randkowania (awersja do obecnych realiów) zdecydowałem się nawiązać kontakt z dziewczyną napotkaną na niszowej apce. Mam 35 lat, ona 30. Dziewczyna ma wiele plusów: inteligentna i z szerokimi zainteresowaniami, wrażliwa, umiarkowana światopoglądowo, dość atrakcyjna, z niewielkim i monogamicznym doświadczeniem związkowym (z analizy kontekstu mogę obstawiać, że z dużą szansą nie było często ukrywanych "party years"), bez dzieci czy presji na dziecko, bez red flags w stylu krzykliwych modyfikacji ciała, zaradna życiowo, z zachodniej Europy (nie wykluczam z automatu Polek, ale stereotypy dot. wielu/większości (?) rodaczek nie wzięły się znikąd). Dobrze nam się pisze i rozmawia od kilku miesięcy, znamy swoje mocne/słabe strony.2. Niestety, dziewczyna ma też wady - główną jest nadal pozostające uczucie/przywiązanie do poprzedniego partnera, z którym była w kilkuletnim związku, który to on zakończył (co uczciwie zakomunikowała mi w pierwszej rozmowie). Drugą jest wysoki poziom neurotyczności/depresyjności - sam mam niestety takie tendencje, a kiedy występują one u obu partnerów, często zwiastują nakręcanie się negatywnych emocji i niestabilność związku. Pozostałe to już drobne kwestie.3. Wyżej wymienione 2 wady raczej przekreślają szanse na związek, ale zalety powodują, że zależy mi na niej - i cenię ją jako dobrego człowieka, tak jak i ona ceni mnie. Nie ma między nami silnego napięcia seksualnego (#seks), ale raczej nie ma też fizycznej obojętności. Ciężko mi powiedzieć, czy jestem lekko zauroczony - prawdopodobnie trwale utraciłem zdolność do pełnego zakochania się po poznaniu wyników badań dot. natury i strategii kobiet (szczególnie we współczesnym kontekście), ale nie życzliwego myślenia, potrzeby bliskości, czy troszczenia się o kogoś.4. Nie mam zamiaru wchodzić w rolę beta orbitera ani "tamponu emocjonalnego", o czym ona dobrze wie. Nie chcę zarazem zrywać i tracić takiego kontaktu. Zaproponowałem, abyśmy rozwijali relację w kierunku zostania symetrycznie zaangażowanymi kolegami (co do zasady nie wierzę w przyjaźń męsko-damską, pomijając kilka procent wyjątkowych przypadków - być może ten jest dobrą kandydaturą na jeden z nich). Dziewczyna sama zaproponowała pierwszy krok - planuje przyjechać do mnie i spędzić trochę czasu razem.5. Układ może teraz iść w następującym kierunku:a) Ja - mam wspierającą koleżankę, przed którą teoretycznie mogę się teraz bardziej otwierać, mogę randkować z wieloma kobietami (szukając rzadkich pereł lub wybierając strategiczne-masowe nastawienie), a pozostałe potrzeby uzupełniać AI (np. nie pokazując swoich najsłabszych stron przed żadnymi kobietami)b) Ona - ma wspierającego kolegę, może wróci do byłego partnera lub znajdzie nowego, a może (10-20% szans?) przepracuje przywiązanie/neurotyczność i stanie się otwarta na związek bez syndromu "alpha widow". To mało prawdopodobne, ale teoretycznie możliwe - zarazem nie inwestowałbym w relację pod tym kątem, tylko pod kątem win-win koleżeństwa (oboje jesteśmy jedynakami, więc może z racji braku silnego magnetyzmu, byłaby to relacja w stylu quasi-rodzeństwa).Mam wrażenie, że podchodzę do tego sensownie, ale byłbym wdzięczny za reality check od #niebieskiepaski i #rozowepaski. #pytanie #milosc #randkowanie

Dołączone mediagrafika

16638805862936
113

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
wytrwały-człowiek-27 pisze:
@Pan_Slon @centerario @kasiknocheinmal @smallboobslover @Derpinardus @elmomo @ThinAspireWine Dzięki za komentarze. Rozumiem te perspektywy - przekładając to na konkretne działania:1. Nie będę znacząco bardziej atrakcyjny niż już jestem, muszę się z tym pogodzić.2. Zadeklarowane na starcie i powtórzone niedawno przywiązanie do poprzedniego partnera (niezależnie, w jakim stopniu wynikające z mojej średniej atrakcyjności) + obserwowalna i mierzona depresyjność-neurotyczność na 90% wyklucza związek.3. Mogę zerwać, wyciszyć lub kontynuować kontakt - skoro nie w związku, to tylko w formie symetrycznego koleżeństwa (tj. porównywalne zaangażowanie czasowe, finansowe, etc). Nie chciałbym zrywać albo wyciszać kontaktu z kimś, kogo po ludzku lubię.4. Koleżanka niedługo przyjedzie (poniesie większość kosztów, spędzi wiele godzin w podróży), więc zweryfikujemy punkt 2 i 3 na żywo.5. Po spotkaniu na żywo, na wspomniane 90%, wracam do randkowania, od tego momentu odzwierciedlając seryjne i kalkulujące podejście (większości) kobiet.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
wytrwały-człowiek-27 pisze:
@Pan_Slon Pierwsze spotkanie na żywo planowane w najbliższym czasie, póki co, wiele miesięcy pisania + wideorozmów.
Moderator grap32
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

g2kps5eq9j386q0n00d3le6p

Dodane: 21 lipca 2025 - 17:43:59
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu
Zobacz wszystkie wpisy