Opublikowane
Kurde faja mirki jak wy funkcjonujecie na co dzień bez alkoholu, z czego wy czerpiecie przyjemność życia? Literalnie tylko po alkoholu czuje się jakoś lepiej (chociaż nie zawsze). Cały tydzień wyczekuje tego weekendu żebym mógł się napić, chociaż czasami robię to w ciągu tygodnia. Nie jedno piwo, nie dwa a najlepiej kilka i to mocnych. Tylko wtedy świat jest jakiś bardziej kolorowy, gdy piszę z kimś to mam w końcu flow, z chęcią oglądam filmy czy słucham muzyki. Tylko wtedy jakoś to wszstko do mnie trafia i mam humorek. Wszystko jest ciekawe, interesujące a w mojej głowy snują się plany i marzenia. Piję zazwyczaj samotnie ale to wystarczy bym się świetnie bawił sam ze sobą - słuchawki na uszach czy jakaś seria na youtube i życie jest piękne, chwila trwa. Gdy nie piję czuję się fatalnie. Wszystko jest nijakie do bólu. Jestem obojętny i otępiały. Wypruty z emocji, nic mnie nie cieszy, ciągle zmęczony. Zupełnie jakby ktoś wyłączył mi jakiekolwiek pozytywne uczucia i chęć do życia. Wszystko jest takie bezbarwne i depresyjne.#przegryw #alkohol #alkoholizm #przemyslenia #feels #zycie #suicidefuel #samotnosc #depresja #piwo #blackpill #zdrowie

Dołączone mediagrafika

593awc

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
@mirko_anonim: mam to samo, tzn pijam raczej tylko w weekendy, święta, urlop. To taka nagroda dla mnie za ciężką pracę. Oczywiście próbowałem odstawiać i zawsze było słabo, zero pozytywów. W sensie często tu na wykopie można spotkać wpisy "nie piję miesiąc, jest super, żałuje, że dopiero teraz rzuciłem". To u mnie nie. Wręcz odwrotnie. Im dalej to było gorzej. Brak motywacji, chęci. Najlepiej tylko leżeć. A przerwy robię sobie regularnie. Najdłuższa to ponad rok. I w czasie takiej przerwy rzuciłem pracę w korpo na stanowisku kierowniczym bo już nie dawałem rady. Poszedłem pracować do innej firmy za połowę swojej wcześniejszej pensji. Bo i po co mi kasa skoro nie imprezuje to nie mam na co jej wydawać? Polecam więc nie pić za często robić sobie przerwy i będzie ok.Oczywiście u lekarza byłem, u psychologa i psychiatry. Brałem nawet leki, jakieś snri czy tam ssri i inne jakieś asertiny, pramolany, itp. Kompletnie nic nie dały.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
To brzmi już jak typowe uzależnienie od alkoholu :( Warto pójść na jakieś spotkanie AA albo do terapeuty.Sama byłam uzależniona głównie od narkotyków, ale alkohol też pojawiał się dzień w dzień. Tak samo jak ty odliczałam dni do weekendu żeby poczuć się lepiej, a później nie miałam ochoty czekać i piłam/cpalam codziennie.Aktualnie jestem 5 lat trzeźwa (zero narkotyków, alkoholu i nawet 0% alko nie ruszam bo po co) i czerpie radość z najmniejszych codziennych rzeczy :) Albo stawiam sobie jakieś cele i je spełniam. Natomiast dopiero terapia pomogła mi odnajdywać szczęście w życiu codziennym i akceptować siebie taką jaką jestem po prostu. (samemu ciężko jest ogarnąć taki stan rzeczy, także serio warto pójść do jakiegoś specjalisty)Trzymam kciuki, że wyjdziesz z tego dołka, ale pamiętaj potrzebujesz bardzo dużo samozaparcia!
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cls3nryr800960mqj8fmv7en4

Dodane: 1 lutego 2024 - 21:18:05
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu