Opublikowane

Frustracje związane z atrakcyjnością i relacjami

Wkurza mnie to całe doradzanie brzydkim osobom (ale takim brzydkim, a nie przeciętnym, których uroda to kwestia gustu), żeby wzięli sobie pierwszego chętnego i nie wybrzydzali.Najdurniejsza rada - change my mind.Bo jak niby mam to zrobić, żeby czuć się z tym choć minimalnie dobrze? Jak jakiś mężczyzna w restauracji najpierw podbija do dwóch ładniejszych koleżanek, a jak już dostanie kosza, to z braku laku zagaduje do mnie? Albo jak chłopak najpierw mówi, że nie wymaga nic, "nawet ładna nie musi być", a potem "podrywa" akurat mnie? Naprawdę ktokolwiek chciałby doznać takiego upodlenia, żeby tylko być z kimkolwiek? Jestem kobietą i to, że jestem brzydka nie znaczy, że odbiegam od normy i że nie chciałabym poczuć się atrakcyjnie i być faktycznie pożądaną przez wybranka...Z takimi uzasadnionymi kompleksami jak u mnie, to nawet szczególnie potrzebowałabym szczerego uczucia, bo związek z kimś, kto cię wybrał z ostateczności jeszcze bardziej dojeżdża samoocenę i niszczy psychicznie i tylko szaleńcy bez godności się na to godzą. W takiej sytuacji LEPIEJ jest być samemu, a nie "przestać wybrzydzać" i "szukać na swoim poziomie", jak to niektórzy "inteligenci" doradzają.I nawet nie interesuje mnie to, że być może osobowościowo bym się z takim mężczyzną dogadała. Nie ma szczerego przyciągania = nie ma związku intymnego. I w dupie mam to, że tylko "biednych, fajnych" Mireczków "chętnych" na związek (z desperacji) jest samotnych przez takie podejście. Taki Mireczek wolałby bardziej atrakcyjną kobietę jak każdy inny. A takiemu, co mógłby być ze mną, bo nie ma z kim, podziękuję. Taką desperację łatwo zauważyć, rzuca się w oczy od razu. I jeszcze też w dupie mam, że powinnam się cieszyć, bo Mireczek zainteresowania nawet od Baby Jagi nie będzie miał. To wynika z tego, że kobiety są po prostu mnie zdesperowane (pewnie też dlatego, że mają łatwiejszy dostęp do przypadkowego seksu, ale w sumie nie znam się). Uwierzcie, "zainteresowanie" od mężczyzny jak z przykładów powyżej nie jest niczym przyjemnym, raczej tylko dobija.#zalesie #zwiazki #samotnosc #rozowepaski #niebieskiepaski
537

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (27)
mirko_anonim
Opublikowane
zorganizowany-kartograf-11 pisze:
1. Próbowałaś #szybkierandki? Wiadomo, trzeba się liczyć z brakiem dopasowań po spotkaniu, ale w sytuacji którą opisujesz na pewno jest to lepsze rozwiązanie niż #tinder gdzie w praktyce wszystko opiera się na wyglądzie a intencje większości facetów są jednoznaczne. Na szybkich randkach jak Cię z kimś dopasuje to a) widziałaś wcześniej tę osobę na żywo i z nią rozmawiałaś, więc podoba się również Tobie, masz szansę wychwycić potencjalne redflagi; b) samo dopasowanie nie oznacza ze do spotkania dojdzie, masz jeszcze szansę z tą osobą popisać czy zdzwonić się i wybadać intencje. Jeśli jesteś z Warszawy to super rozwiązanie.2. Myślałaś o #mirekszukazony? Kto wie, czy nie trafisz na bratnią duszę wykopka z podobnym doświadczeniem życiowym. Oczywiście jeśli nie przekreślisz go na wstępie za "desperację" lub bycie "drugim wyborem" ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ale serio, jeśli na co dzień jesteś osobą bliższą tej z wpisu z grudnia, to sam bym chętnie pogadał na priv. Nie o wszystko wypada pytać publicznie, a poruszyłaś kilka ciekawych wątków.Powodzenia!
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
samodzielny-realista-9ajaj nie sądziłam, że zostanę zdemaskowana xD teraz już wyglądam na totalnie stukniętą, ale jak to mówią "nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani". Muszę się wybielić - ja naprawdę nie plotę takich farmazonów publicznie, zachowuję te myśli dla siebie, bo wielu się też wstydzę. Po prostu wykop czasami traktuję jako możliwość spisania swoich przemyśleń i przedyskutowania ich, jeśli ktoś inny zechce. Jakbym prowadziła notatnik. Bywa, że później wracam do tych wpisów i oceniam, czy były sensowne czy kretyńskie, co się zmieniło itd. Polecam, nie ma zakazu pisania głupot na wykopie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Co się stało przez ten miesiąc (jeśli dobrze zgadłem)?
Stało się tyle, że czasami podchodzę do siebie łagodniej, jestem w stanie siebie znieść i nawet sobie myślę, że głupia jestem tak źle o sobie myśląc i powinnam być bardziej wdzięczna za to, co mam. W tych sytuacjach widzę światełko, że może i mogłabym kogoś sobie znaleźć, a potem rozważam wszystkie za i przeciw. A czasami czuję do siebie wstręt, nie jestem nawet w stanie spojrzeć się w lustro na siebie i jeszcze do tego uważam, że mam paskudną osobowość, do niczego się nie nadaję itd. Ten wpis dodałam właśnie w tym gorszym, bardziej depresyjnym i zgorzkniałym stanie. :) Czasami też jestem po prostu neutralna, nie myślę o sobie i swojej sytuacji w ogóle. Ten stan chyba lubię najbardziej, zero nadziei, ale również zero nienawiści. xD
Moderator grap32
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@RiluDziękuję za polecajkę. Kojarzę ten tytuł, teraz zwrócę na niego większą uwagę. :)
Każda baba mówi o sobie ze jest brzydka
Taaak, ale te, co krzyczą najgłośniej, robią to najczęściej dla komplementów i zaprzeczeń. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ja to nawet nie jestem w stanie głośno powiedzieć, że nos mnie swędzi, żeby nie zwracać uwagi na kinola, którego się wstydzę. Jedyne, co to sobie czasami śmieszkuję, że ze mną to lepiej zdjęcia od tyłu wychodzą. xDrozważny-szermierz-44:
Skoro tak, to jak to widzisz - jak zmusisz kogoś do bycia twoim pierwszym wyborem skoro mu się nie podobasz?
Nie zmuszę i zmuszać nie będę. Po prostu nie będę w związku z taką osobą i skoro to oznacza, że nie będę w związku w ogóle, to się z tym godzę.
jak to widzisz, żeby ktoś kogo ty chcesz zakochał się szczerze najpierw w tobie skoro uważasz się za nieatrakcyjną?
Przecież tego wcale nie widzę. Twierdzę cały czas konsekwentnie, że z uwagi na to, że jestem skrajnie nieatrakcyjna nikt się we mnie nie zakocha (lub szanse na to są znikome).
A bycie drugim czy n-tym wyborem nie oznacza wcale mniejszej miłości.
Jeszcze nasunęła mi się jedna myśl, w której może tkwić różnica naszych zdań. Ja czuję różnicę między stwierdzeniem "podobało i podoba mi się w życiu wiele kobiet, być może jedne są mniej, inne bardziej atrakcyjne, lecz każda mi się na swój sposób podoba, mam więc wybór, jednak ze względu na czynnik X wybiorę tę jedną, choć mógłbym wybrać inne" a stwierdzeniem "podoba mi się kobieta X i Y, natomiast nie mam u niej szans, więc wybiorę kobietę Z". Uważam po prostu, że jeśli dana kobieta NIE PODOBA się mężczyźnie i jest on z nią, bo nie może być z kobietą, która mu się PODOBA, to nie ma w tym szczerego uczucia. Uważam też, że związek się buduje i wymaga to pracy na wielu płaszczyznach, więc samo podobanie się NIE JEST wystarczające, aby go zbudować, bo to jest jeden z wielu kluczowych czynników. Niemniej, choć nie jest jedynym czynnikiem, jest czynnikiem niezbędnym do zbudowania związku tak, aby odróżnić go od np. przyjaźni. Nie wiem, jak to prościej wytłumaczyć.
mszcząc się za swoje krzywdy na facetach którzy nic ci nie zrobili bo nie mieli z tobą wcześniej do czynienia.
Ależ na nikim się nie mszczę. Żadnemu mężczyźnie krzywdy nie robię. Mściłabym się, gdybym ich obarczała winą, a przecież cały czas twierdzę, czego ty chyba nie jesteś w stanie pojąć, że przyczyną braku powodzenia jestem ja sama (mój wygląd, ewentualnie również osobowość, brak wdzięku itd.), a nie mężczyźni.
Moderator grap32
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
samodzielny-realista-9 pisze:
Na początku grudnia na anonimie ukazał się wpis dziewczyny podobnej do Ciebie, która prosiła o ocenę swoich możliwości wejścia w jakąkolwiek relację. Wypowiadała się spokojnie i bez żalu, trochę inaczej formułowała myśli, a jednak coś mi mówi że oba wpisy zostały napisane przez tę samą osobę, czyli przez Ciebie :P Co się stało przez ten miesiąc (jeśli dobrze zgadłem)? Chodzi o ten wpis: https://wykop.pl/wpis/79219463/obserwuj-mirkoanonim-ocencie-obiektywnie-i-surowo-/
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
rozważny-szermierz-44 pisze:
mamy kompletnie inne założenia, jeśli chodzi o podejście do uczuć, zakochania i miłości
Możliwe, tylko bardzo prawdopodobne że ty żyjesz jeszcze w rozmantycnej bajce a ja już wiem jak jest rzeczywiście. Nie dziwię ci się, bo pewne rzeczy zrozumiesz dopiero jak je przeżyjesz.
nie chciałabym być w związku, który powstał na skutek takiego obniżenia wymagań
Skoro tak, to jak to widzisz - jak zmusisz kogoś do bycia twoim pierwszym wyborem skoro mu się nie podobasz? Jak możesz się na to wkurzać i mieć pretensje? Nie rozumiem twojego rozumowania, wytłumacz mi prosto jak to widzisz, żeby ktoś kogo ty chcesz zakochał się szczerze najpierw w tobie skoro uważasz się za nieatrakcyjną? Chyba zgodziłaś się ze mną że rozumiesz że faceci sa tak zaprogramowani że najpierw patrzą na wygląd, bo to jest niezaprzeczalny fakt. A bycie drugim czy n-tym wyborem nie oznacza wcale mniejszej miłości. Ba - uczucie może być bardziej dojrzałe bo oparte na doświadczeniu, zrozumieniu że liczy sie coś więcej niż zwierzęce poleganie tylko na tym co się podoba w pierwszej chwili.
ci sami, co kiedyś by mnie odtrącili, teraz mogliby mnie chcieć, bo uświadomili sobie, jakimi chwalebnymi wartościami powinni się kierować w życiu
No tak to dokładnie działa, dziś ci faceci są mądrzejsi, zrozumieli co jest ważne i że wygląd to nie wszystko. Co więcej - nie bedzie ich ciągnęło już tak bardzo urody bo wiedzą że to nic nie znaczy. Polecam ci spojrzeć na to z tej strony - widząc pozytywy. Mleko się już wylało i tego że cię nie wybierali już nie cofniesz. Ale nie truj się tym i nie zamęczaj bo sama siebie sabotujesz i odbierasz sobie szansę na związek mszcząc się za swoje krzywdy na facetach którzy nic ci nie zrobili bo nie mieli z tobą wcześniej do czynienia.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Jak są młodzi to najpierw muszą się sparzyć i dlatego nie byłaś wybierana.
i to mocno odcisnęło piętno, mleko się wylało :) Wieeele lat braku powodzenia w sytuacji, gdy widziałam, że te powodzenie miały inne dziewczyny, ładniejsze i mniej ładne sprawiło, że obecnie z samooceną jest ciężko i chyba moja frustracja nie powinna dziwić nikogo. Teraz to już mnie mało obchodzi, że ci sami, co kiedyś by mnie odtrącili, teraz mogliby mnie chcieć, bo uświadomili sobie, jakimi chwalebnymi wartościami powinni się kierować w życiu (i nie mają kogo innego).Kojarzy mi się to z sytuacją mężczyzn, którzy najpierw byli ciągle odtrącani, bo kobiety chciały się "wyszaleć" u boku lepszego, a potem jak już chcą stabilizacji, to nagle ci spokojni chłopcy stali się interesujący (pisałaś, że mam poznać kobiecy blackpill czy jak to się zwie, a ta teoria to chyba też jakiś -pill?)Wybacz, nie wytrzymałam i musiałam dodać jeszcze trzy grosze. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@t2000
no bo co do zasady masz rację.
https://www.youtube.com/watch?v=Ha7HAG6jVqc
Chciałabyś być pucharkiem na półce albo emocjonalną dmuchaną lalką? Atrybutem faceta, którego zadaniem jest tylko dobrze wyglądać przy innych?
Niee, oczywiście że nie, ale chciałabym w związku, w którym mężczyzna mnie szczerze pożąda, nie jest zdesperowany no i.... nie musiałby się mnie wstydzić publicznie xD co jest mało możliwe w przypadku brzydkiej osoby (mam wrażenie, że odpowiadając mi cały czas wyobrażasz sobie, że nie jest ze mną tak źle :D)@rozważny-szermierz-44
Dżizas, dziewczyno jakie Ty masz wnioskowanie i jak Ty interpretujesz to co sie do Ciebie pisze...
To ja mam takie same przemyślenia czytając twoje odpowiedzi. Chyba się nie dogadamy. :( Myślę, że mamy kompletnie inne założenia, jeśli chodzi o podejście do uczuć, zakochania i miłości. Ty działasz zgodnie z zasadą "należy obniżyć wymagania, jeśli nie wychodzi z kimś, z kim chcesz", dla mnie ta zasada to bzdura i nie chciałabym być w związku, który powstał na skutek takiego obniżenia wymagań (ale ogólnie mam mocno perfekcjonistyczne zapędy w życiu, może częściowo z tego wynika moje podejście :)) I w rzeczywistości nie wypowiadam się w taki sposób jak tutaj. Większość osób, które spotykam i znam, twierdzi, że jestem kochana i raczej ze mną sympatyzują, odnoszą się względem mnie raczej przyjaźnie. Nie sądzę też, że wszyscy mi kłamią prosto w twarz.Ale i tak bardzo doceniam, że chce ci się wchodzić ze mną w dyskusję i tłumaczyć, pomimo że obecnie nie umiem sobie wyobrazić pogodzenia się z rzeczywistością, którą opisujesz, bo przyznaję bez bicia - frustruje mnie opis takich zachowań, są dla mnie niezrozumiałe. No ale może kiedyś się pogodzę.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
rozważny-szermierz-44 pisze:
Uważam, że przeciętne i wyżej osoby jak najbardziej mają szansę na szczere uczucie i bycie pierwszym prawdziwym ukochanym wyborem.
Nie mówię że nie, niektórzy z góry wiedzą że u kogoś z topki nie mają szans i od razu z góry obniżają wymagania i są ślepi na pewne kategorie ludzi niedostępne dla siebie. Dużo zależy od czynników takich jak wychowanie, pewność siebie, charakter. Bo niektórzy mają tak że potrafią kogoś oczarować niezależnie od swojego wyglądu. Wszystko siedzi w głowie, niski grubasek potrafi mieć tak gadane i być tak pewny siebie i przebojowy że zawróci w głowie niejednej fajnej lasce. Więc uważam że i u Ciebie dużo siedzi w głowie, bo sama taplasz się w swoim bajorku kompleksów w którym najwyraźniej jest Ci dobrze. Bo możesz tupać nóżkami na cały świat zamiast się wysilić i coś ze sobą zrobić - i nie mam tu na myśli tylko wyglądu, ale tego co masz w głowie bo widzę że niezły masz tam bajzel. Nie zdziwiłabym się gdyby Twoje postrzeganie siebie znacznie odbiegało od tego jak jest rzeczywiście.
Prawdziwa miłość nie jest zarezerwowana wyłącznie dla topki ludzi
Ale ja tak nie uważam, przecież napisałam że uczucie może pojawić się po pewnym czasie znajomości. Miłość od pierwszego wejrzenia czy strzała Amora są często mylone z zauroczeniem, pożądaniem i zaślepieniem przez początkowy koktajl hormonalny jakim zalewany jest nasz mózg. To czy coś jest prawdziwą miłością można ocenić najwcześniej po kilku latach szarej prozy życia a nie jak w baśniach o księżniczkach.
Bo wychodzi na to, że na szczere uczucie mogą liczyć tylko najlepsi z najlepszych
Dżizas, dziewczyno jakie Ty masz wnioskowanie i jak Ty interpretujesz to co sie do Ciebie pisze... Przemawia przez Ciebie taka frustracja i złość że aż źle się to czyta. I w tym chyba leży przyczyna twojej sytuacji - przez Twoje zgorzknienie zachowujesz się i wypowiadasz w odpychający sposób i tu najprawdopodobniej leży problem, a nie w Twoim wyglądzie. Faceci im są starsi to uczą się że wygląd przemija i nie powinien być głównym kryterium wyboru. Jak są młodzi to najpierw muszą się sparzyć i dlatego nie byłaś wybierana. Ogarnij głowę, zmień stosunek do samej siebie bo najprawdopodobniej wszystko najlepsze jest przed Tobą, tylko musisz dać szansę sama sobie a potem innym.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@rozważny-szermierz-44
Nie miej o to pretensji bo tak jest. Ty też masz jakieś preferencje i chciałabyś takiego i takiego partnera, ale tak samo oni mają preferencje. Dlaczego masz do nich pretensje o preferencje które sama masz?
Powtarzam kolejny raz - nie mam pretensji, że ktoś ma wymagania. Już bardziej mam pretensję, jak ich nie ma.Ogólnie w większości nie zgadzam się z tym, co napisałaś. Uważam, że część twojego stanowiska faktycznie dotyczy niektórych osób, ale wyłącznie skrajnie nieatrakcyjnych (i notabene nie tylko wyglądowo, bo bycie wstrętnym z osobowości też może skreślać). Uważam, że przeciętne i wyżej osoby jak najbardziej mają szansę na szczere uczucie i bycie pierwszym prawdziwym ukochanym wyborem. Prawdziwa miłość nie jest zarezerwowana wyłącznie dla topki ludzi, choć moim zdaniem jest wykluczona w przypadku osób skrajnie brzydkich.Sporo na ten temat już pisałam w komentarzach wcześniejszych i nie będę się powtarzać, bo i tak tworzę szaleńczo długie elaboraty :)Natomiast jeśli faktycznie masz rację i prawdą jest, że:
No tak to dokładnie działa, u facetów też tak jest. Nie mogą mieć super laski to biorą brzydszą i tyle.
i
W szkole każdy chłopak ślinił się do najlepszej laski w klasie nawet jeśli nie miał u niej szans. Dopiero później każdy rozpoznaje jakiej jest jakości, godzi się z tym i układa sobie życie z takim partnerem, jakiego może mieć a nie jakiego chce.
i że dotyczy to całości społeczeństwa (czyli także ludzi po prostu przeciętnych), to ja niestety do takiej rzeczywistości się nie będę potrafiła i chciała dostosować. Bo wychodzi na to, że na szczere uczucie mogą liczyć tylko najlepsi z najlepszych. Mam być może i puste poglądy dotyczące tego, że skrajnie brzydcy ludzie nie mają szans na miłość, ale nie aż tak puste, żeby uważać, że przeciętniak też nie ma i że on też zawsze jest tym drugim wyborem. :)@t2000Tak naprawdę to niczego nie oczekuję od ciebie. Mój wpis był po prostu żalem, nie robię tego w rzeczywistości, więc chciałam wypłakać się na wykopie i może trochę masochistycznie pobiczować. Nie spodziewałam się tak długiej wymiany komentarzy.Ale jakbym już miała oczekiwać, to chyba po prostu przyznania mi racji xD Ani słodkich kłamstewek i mydlenia oczu, ani chamstwa. @niezależnie od urody wszystkie tak na prawdę c---a tam wiecie czego chcecieAle na podstawie kilku takich dziwaków proszę nie oceniać wszystkich kobiet. Jest pełno konkretnych, wartościowych i godnych uwagi kobiet. :)
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
rozważny-szermierz-44 pisze:
mam pretensję do desperatów, którzy z braku laku biorą się za wszystko i są źli, że jakaś kobieta ich nie chce
No ale co Cię obchodzą co myślą jacyś goście których nie chcesz?
kochajmy się, mimo że każde z nas wolałoby kogoś innego
A nie jest tak? Jak składasz papiery do super firmy w której Cie nie chcą bo jesteś za słaba to płaczesz i masz pretensje czy idziesz do mniej prestiżowej firmy i jednak układasz sobie życie?Przecież to jest normalne że każdy by chciał top partnera ale ich nie wystarczy dla wszystkich. Najładniesze laski biorą sobie najlepszych gości bo mogą wybierać, każdy je chce, nawet jeśli są głupie czy wredne. Tak to działa co tłumaczyłam Ci już wcześniej. W szkole każdy chłopak ślinił się do najlepszej laski w klasie nawet jeśli nie miał u niej szans. Dopiero później każdy rozpoznaje jakiej jest jakości, godzi się z tym i układa sobie życie z takim partnerem, jakiego może mieć a nie jakiego chce. Nie miej o to pretensji bo tak jest. Ty też masz jakieś preferencje i chciałabyś takiego i takiego partnera, ale tak samo oni mają preferencje. Dlaczego masz do nich pretensje o preferencje które sama masz? Tym którzy zostali, którzy nie byli pierwszym wyborem pozostaje albo zaakceptować to i sparować się ze sobą albo być wiecznie sami na zasadzie "nie będę z byle kim". No to musisz sobie wybrać swoje podejście do życia, ale nie powinnaś mieć pretensji do tych facetów i zatruwać się tym.Faceci którzy są z brzydszymi laskami na pewno kiedyś startowali do tych ładnych ale po X odrzuceniach zrozumieli że nie mają szans i wzięli sobie to co mogą. I to wcale nie oznacza że są nieszczęśliwi. Wydaje mi się że Ty już na starcie robisz sobie barierę bo chcesz "ukarać" tych startujących do Ciebie facetów za to że nie byłaś ich pierwszym wyborem. Takie "jestem na Ciebie wkurzona bo dopiero jak ładniejsza Cię odrzuciła to przyszedłeś do mnie". No tak to dokładnie działa, u facetów też tak jest. Nie mogą mieć super laski to biorą brzydszą i tyle. Żyją z tym i układają sobie życie. To, że ci którzy wzięli te najładniejsze potem często płaczą z jaką toksyczką, manipulantką czy borderką się związali (bo ładna buzia była dla nich najważniejsza i przysłoniła im wszystko) to inna sprawa. Swoją szansę możesz mieć za kilka lat kiedy ci fajni faceci rozwiodą się ze swoimi super laskami i zrozumieją ze wygląd to nie wszystko. Ale Ty wtedy pewnie będziesz marudzić że nie chcesz brać "odpadów z odzysku" więc wydaje mi że że zawsze będziesz widzieć jakiś problem. Nikt i nic Ci nie dogodzi bo jesteś sfrustrowana na cały świat. Ale od razu Ci mówię że z takim podejściem daleko nie zajedziesz.Myślę że sama siebie blokujesz wkurzając się na to że woda jest mokra. Graj tymi kartami co masz bo życie masz tylko jedno, które szkoda przewalić na kopanie się z koniem. A młodość minie szybciej niż myślisz. Odrzuć frustrację, oczyść głowę i daj sobie szansę na związek. Bardzo często uczucie przychodzi z czasem, kiedy pozna się daną osobę bliżej. Daj sobie tę szansę i popracuj nad swoją głową i podejściem.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
skrupulatny-człowiek-4 pisze:
Dlaczego nie jesteś piękna? masz być piękna! normictwo ci nakazuje, masz być tolerancyjna, uśmiechnięta i piękna, nie możesz pisać takich rzeczy bo psujesz ładnym ludziom ich piękny, sterylny wyidealizowany świat, a oni tego nienawidzą, dostają wtedy depresji i wychodzą z nich zwierzęce naturalne instynkty których tak sami nienawidzą, płatki śniegu topnieją od tej nienawiści którą serwujesz do samej siebie, będą wmawiać ci różne rzeczy byle tylko nie poczuć się źle bo są tak delikatni psychicznie jak kostki lodu w lecie. Zobacz jak wielką presję w tobie stworzyli "ładni ludzie", ty się boisz być sobą i dlatego wysyłasz dookoła błędne sygnały i przez to nie przyciągasz ludzi, jesteś jak taki kotek który zamiast przyjść po ocierać się pomruczeć wskoczyć na kolanka to fuczy, sra do buta, drapie, sika w przejściach, tak zachowującego kotka nikt nie będzie chciał przygarnąć.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@rozważny-szermierz-44
Jeśli tak wybrałaś to ok, ale widać bardzo Cię to boli i jest z tym źle skoro wylewasz swoją frustrację i masz pretensje do facetów że są jacy są.
Nie mam pretensji do mężczyzn za to, że są jacy są i patrzą również na wygląd. Już raczej mam pretensję do desperatów, którzy z braku laku biorą się za wszystko i są źli, że jakaś kobieta ich nie chce, a nawet nie tyle, co jest to pretensja, co niezrozumienie. I to nie ja wybrałam sobie taką hardcorową nieatrakcyjność, więc teoretycznie można powiedzieć, że nie tylko moim wyborem jest ta samotność, ale też kwestią genetyki czy tam losu, jak ktoś wierzy w jakieś siły wyższe kierujące naszym życiem. :)
tylko zrób coś aby być bardziej atrakcyjna dla facetów, tak samo jak oni robią coś aby zainteresować kobiety. Musisz "tylko" zająć się swoim ciałem, ubiorem i zachowaniem a faceci muszą odstawiać gorszy szajs.
Tym wszystkim już się zajęłam, nie pomogło. Także z marzeń o prawdziwym związku raczej na zawsze rezygnuję. Moim celem jest obecnie przełamanie się i ogarnięcie sobie kogoś do seksu, żeby tylko zobaczyć, co mnie omija. Na sam seks to pewnie jakiś dziwak się znajdzie.@t2000Jakie zgrabne przejście od "szukasz na siłę problemu" do ojej, problem jednak jest, ale po prostu "takie dostałaś karty od życia", zrób coś innego. xD Realizuję się w innych aspektach życia i nie mogę narzekać na to, jak w nich funkcjonuję. Mam wykształcenie, które chciałam mieć od czasów gimnazjum, pracę, w której się sprawdzam i ambicje na więcej, mam bliskie przyjaciółki i zainteresowania, które zajmują mi czas. Natomiast to nie jest kwestia fixowania się tylko na wyglądzie, lecz fixowania się na tym, że obiektywnie mam w sobie taką barierę, która uniemożliwia mi wejście w SZCZERY (nie z desperacji) i satysfakcjonujący związek i tworzenie bliskiej relacji z mężczyzną, co jest potężnym aspektem życia. Tyle szczęścia, że dzieci nie planuję i jestem introwertykiem, który potrafi spędzać czas sam ze sobą. Nie zmienia to faktu, że 30 lat życia z ciągłym uczuciem sporego braku w życiu może dojechać. Z drugiej strony zarzut w twoją stronę jest może niesłuszny, bo co innego miałeś napisać? Nie ma rady na tę sytuację, więc wchodzą w grę farmazony typu graj kartami, jaki masz od losu i weź no... może idź pobiegaj? (ale tu faktycznie, bieganie pomaga, endorfinki są super ;))@nieprzekupna-fanatyczka-80Jeden, ten naciągany przykład, to historia z podrywem z wpisu, która w żaden sposób poza krótką rozmową się nie rozwinęła. Drugiej historii z wpisu tego, co "podrywał" mnie po tym, jak dostał kosza od koleżanek nie zaliczam - pijany, nie wiedział, co robi i od razu sobie poszedł.Drugi mężczyzna sam był wrakiem człowieka pod względem relacji. A jak wielokrotnie napisałam związek na zasadzie "ja jestem zj ebany i nie mam szans na nikogo, ty jesteś zj ebana i też nie masz szans na nikogo, to powinnaś chcieć mnie, kochajmy się, mimo że każde z nas wolałoby kogoś innego" jest dla mnie upokarzający, więc świadomie nie dałam temu szansy. Najpierw trzeba zająć się sobą i umieć ze sobą żyć, a potem iść w związki.Trzeci mężczyzna - nigdy wprost nic mi nie wyznał, ale sporo rozmawialiśmy ze sobą i raz wyszliśmy gdzieś razem. Nie wiem, co go skłoniło do zainteresowania się moją osobą, bo on był względnie normalny. Natomiast po jakimś czasie wyjątkowo zaczęły męczyć mnie rozmowy z nim, do tego stopnia, że mnie po prostu irytował. Był ogromnym pasjonatem historii i praktycznie non-stop o tym chciał mówić, Hitler, czystki stalinowskie, powstania wielkopolskie itd. Jak najbardziej lubię wysłuchać zainteresowań innej osoby, ale nie kiedy na tym polega 90% interakcji (historia i muzyka jeszcze często wchodziła w grę). Próbowałam zmieniać temat, ale rozmowa z nim zawsze schodziła na jakieś poważne, intelektualne, głównie historyczne tematy. Zero jakiegokolwiek luzu i pierdolet. To było uciążliwe i męczące, bo ja lubię sobie na luzie porozmawiać o głupotkach. Ot, taka już jestem, nie mam potrzeby zawsze wspinać się na wyżyny intelektu. :) Dodatkowo czułam się przygłupia przy nim, bo nie miałam zbyt wiele na temat historii do powiedzenia (nieszczególnie się nią interesuję). Tak więc tutaj nie wyszło na poziomie dogadania się. Dla takiego chłopaka to inna pasjonatka, a nie ja.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
nieprzekupna-fanatyczka-80 pisze:
A co z tymi trzema mężczyznami, "którzy wykazali ciut większe niż minimalne zainteresowanie"? Dlaczego nie wyszło?
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
rozważny-szermierz-44 pisze:
Niby jako kobieta, a brzmisz jak mężczyzna :D
Tak jak pisałam, jestem nieco starsza, wiem już co z czym się je i jak to naprawdę działa. Przez swoje perypetie życiowe, złe decyzje i wyrośnięcie na błędnych przekonaniach musiałam przejrzeć wreszcie na oczy jak wygląda świat i faceci. Możesz się na mnie wkurzać, ale mówię jak jest. Im więcej kobiet się dowie jak to działa naprawdę to tym lepiej dla nich. Dla facetów na pierwszym miejscu jest łóżko, koniec i kropka bo tak są skonstruowani. Brak spraw łóżkowych ich po prostu fizycznie boli i od tego im odwala psychicznie. U kobiet tak nie ma więc tego nie rozumiesz.
wolę być sama niż obniżać poprzeczkę
Jeśli tak wybrałaś to ok, ale widać bardzo Cię to boli i jest z tym źle skoro wylewasz swoją frustrację i masz pretensje do facetów że są jacy są. Oni zawsze chcą atrakcyjnej kobiety nawet jeśli sami są nieatrakcyjni. Tak to działa. Tylko że oni mogą nadrobić kasą i charakterem bo kobiety nie patrzą tak na wygląd. Więc kobiety mają gorzej bo nic po ich majątku, osiągnięciach i charakterze jeśli nie są pociągające dla faceta.
Musiałabym ją wręcz wsadzić do głęboko wykopanego dołu, żeby była na moim poziomie xD
Koniecznie popracuj nad poczuciem własnej wartości i pewnością siebie. Nie możesz tak o sobie mówić. Faceci to wyczuwają i dlatego się nie odzywają bo widzą jakiś problem. Więc sama kręcisz się w zamkniętym kole. Więc nie wkurzaj się na to że woda jest mokra, tylko zrób coś aby być bardziej atrakcyjna dla facetów, tak samo jak oni robią coś aby zainteresować kobiety. Musisz "tylko" zająć się swoim ciałem, ubiorem i zachowaniem a faceci muszą odstawiać gorszy szajs.
Moderator grap32
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Szukasz sobie problemu na siłę.
Powiedział @t2000 kobiecie, która przez całe swoje życie spotkała łącznie może 3ech mężczyzn (w tym jeden przykład chyba wyolbrzymiony), którzy wykazali ciut większe niż minimalne zainteresowanie (a jest kobietą, więc wg wykopu powinna mieć adoratorów na życzenie). I jak coś - ja takich głupot i gorzkich żali, jak teraz tutaj nie wygłaszam nigdy publicznie, więc nie odstraszam negatywnym nastawieniem, jakie w tej rozmowie prezentuję. :) Takie mrzonki o tym, że "ludzie widzą innych nie tylko przez pryzmat ich fizycznej urody" łatwo napisać, rzeczywistość wygląda inaczej - widzą nie tylko, ale również przez pryzmat fizycznej urody. Myślę, że po prostu nie jesteś w stanie zrozumieć sytuacji mojej i osób do mnie podobnych, bo nigdy w takiej sytuacji nie byłeś. Sam wybrałbyś mniej niż 9/10, ale raczej nie widzę szans na wybór -2/10. ;)
Moderator grap32
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@olokynsims
Co to za bzdury, nie ma związku intymnego bez miłości. A Ty mylisz chuć, czyli zakochanie z miłością.
Na miłość w związku intymnym składa się przyciąganie emocjonalno-duchowo-osobowościowe (czy jak sobie to nazwiesz) oraz pożądanie, tj. przyciąganie fizycznością. Tak więc niczego nie mylę, oba aspekty są RÓWNOWAŻNE, jeśli chodzi o prawdziwą miłość. A jak się nie zgadzasz, to wyobraź sobie seks, z kim kto cię odpycha wyglądem. :) No chyba że jesteś aseksualny i nie potrzebujesz seksu, ale to byłby wyjątek, bo co do zasady w związku seks ma jedno z bardziej podstawowych znaczeń.@rozważny-szermierz-44Niby jako kobieta, a brzmisz jak mężczyzna :D
Może nie interesują się Tobą faceci których Ty chcesz a innych ignorujesz? Musisz sama sobie odpowiedzieć na pytanie czy wolisz być sama niż z "byle kim" czy może warto obniżyć poprzeczkę.
Wszystkie moje wywody są o tym, że wolę być sama niż obniżać poprzeczkę. Musiałabym ją wręcz wsadzić do głęboko wykopanego dołu, żeby była na moim poziomie xD Tak więc samotność jest lepsza niż bycie z "byle kim" (choć nie uważam, że tak można nazwać drugiego człowieka, on nie jest "byle kim", jest po prostu dla mnie nieodpowiedni) Poza tym nie zauważam, aby interesowali się mną żadni mężczyźni, więc chyba nikogo nie ignoruję.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
rozważny-szermierz-44 pisze:
Piszę jako różowa, nieco starsza od Ciebie. Kochana, musisz połknąć kobiecą czerwoną pigułkę, która otworzy Ci oczy na to że faceci przede wszystkim patrzą na wygląd kobiety a dopiero potem na całą resztę. Gdy nie będziesz go pociągać, to mu nie dygnie - po prostu. Ja dorastałam w błędnym przekonaniu i bajkach o tym że "liczy się wnętrze" itd. Natomiast życie życiem i ostatecznie wychodzi na to że dla facetów nie jest jakoś bardzo ważne jak jesteś inteligentna, ogarnięta i co osiągnęłaś, tylko na pierwszym miejscu liczy się jak wyglądasz i jak kobieca jesteś. Nie wkurzaj się na to, bo to jest biologia i instynkty. Ich mózgi zaprogramowane są na zapłodnienie atrakcyjnej samicy i już, nic z tym nie zrobią ani oni ani Ty.Natomiast nie chce mi się wierzyć że jesteś tak brzydka i nieatrakcyjna że nikt się Tobą nie interesuje. Może nie interesują się Tobą faceci których Ty chcesz a innych ignorujesz? Musisz sama sobie odpowiedzieć na pytanie czy wolisz być sama niż z "byle kim" czy może warto obniżyć poprzeczkę. Przede wszystkim dbaj o ciało i włosy, maluj się, kobieco się ubieraj i zachowuj a na pewno się ktoś znajdzie kto będzie Cię szczerze pożądał, tylko musisz mu w tym pomóc, czytaj - wyglądaj tak atrakcyjnie jak tylko możesz bo chłopy to wzrokowcy, ich mózgi tak działają. Zrozum to a w życiu będzie Ci lepiej.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@t2000ale już niezależnie od tego, czy potrafisz wskazać, czy nie jej defekty, to i tak nie do końca łapię, jak można uważać kogoś za obiektywnie brzydkiego i jednocześnie być nim zainteresowanym, bo ma jakiś nieokreślony "urok osobisty" czy "wdzięk". Dla mnie to jakieś nielogiczne. Nie chciałabym być w związki z kimś o takim podejściu do mojej osoby. Całe szczęście, że ja uroku osobistego nie mam, więc nie ma ryzyka, że ktoś taki zakłamany się mną "zainteresuje". xDD
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@t2000Kurczę, to jak nie umiesz wymienić deficytów, to raczej brzydka nie była. Może tobie się po prostu nie podobała albo miała styl odbiegający od normy. Nie można określić kogoś obiektywnie brzydkim i jednocześnie nie umieć wskazać defektów twarzy (czy ciała również, ale o tych akurat nie wspomniałeś), bo bez takich defektów mówimy o osobie przeciętnej co najmniej i twierdzenie, że była obiektywnie brzydka jest krzywdzące dla koleżanki. Przy brzydkiej osobie zawsze można wyliczyć wady wyglądu twarzy i ciała.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@otsutsuki
K---a umysł 8 latki.
To tak jak twój poziom czytania ze zrozumieniem :)Jestem świadoma swojego wyglądu i nikomu się nie narzucam i nie oczekuję, że będę traktowana jak piękność. Jednak w związku chciałabym się czuć pożądana. Skoro nie mam na to szans, to nie wchodzę w związki. Już jaśniej się nie da.
To się weź za siebie?
Tak jak napisałam: Przez brzydkie osoby uważam takie, które kumulują w sobie cały zestaw cech wyglądu fizycznego obiektywnie uznawanych za nieatrakcyjne. I wtedy nawet bycie szczupłym, ładnie ubranym i pomalowanym nie pomoże. Bardzo proszę w takim razie o mądre porady, jak mogę wziąć się za siebie, jeśli już: jestem szczupła, uprawiam regularnie i często sport, jem zdrowo, śpię zdrowo, nie mam nałogów, które mogłyby źle wpływać na wygląd, pielęgnuję siebie w granicach rozsądku, ubieram się normalnie i odpowiednio do sytuacji, maluję się też normalnie (nie będę nakładała na siebie maski, bo nie zamaskuje np. krzywego nosa i takich ogólnie dziwnych rysów twarzy), a mimo to wyglądam brzydko? Nos sobie pewnie zrobię, bo mam wielki i krzywy, ale dalej twarz nie będzie symetryczna i taka normalna z wyglądu. Ćwiczenia siłowe sprawią, że ciało będzie bardziej jędrne, ale dalej będę koścista (taka budowa), za wysoka i nieproporcjonalnie niekształtna, a skóra (nieuleczalnie chora) dalej będzie odrażająco złuszczona, chociaż ją chorobę zaleczam, a skórę nawilżam codziennie. :) Nie będę też z siebie karykatury człowieka robiła toną makijażu czy np. operacjami plastycznymi (na które mnie obecnie nie stać swoją drogą, nawet z operacją nosa to perspektywa lat, bo mam inne wydatki). A jeśli przez "weź się za siebie" masz na myśli częste wizyty u kosmetyczki, botoks na usta, paznokcie, sztuczne rzęsy, to w tym rozwiązania nie ma, bo problem tkwi głębiej. To jest taka wrodzona koślawość, co się jej nie zamaskuje zrobionymi rzęsami i hybrydą na paznokciach xDTakże czekam z niecierpliwością na Twoje magiczne porady wzięcia się za siebie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@t2000Mógłbyś konkretnie wymienić, co składało się na tę brzydką twarz i inne braki w wyglądzie? :)
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@czescmampytanie
masz listę która musi zostać spełniona.
Nie mam żadnej listy, ale ogólne założenie, które polega na tym, że satysfakcjonujący związek powinien wynikać ze szczerego uczucia i przyciągania zarówno fizycznego, jak i osobowościowego, w którym obie strony czują się doceniane i kochane. Praktyczne (i materialistyczne częściowo) podejście miałabym, gdybym wiązała się z kimś, bo samej mi źle i potrzebuję animatora życia albo co gorsza bo np. koszty utrzymania są mniejsze w związku. ;) Uważam, że mam podejście romantyczne, bo chciałabym w związku iskiereczkę pragnienia bycia z kimś (i podobnie z drugiej strony). Nawet fajerwerków nie oczekuję, tylko iskierkę.
myśliciele często wpadają w sidła własnych wyobrażeń, ale to dopiero praktyka pokazuje czy rzeczywistość jest taka jaką sobie wymyśliłaś.
Można być niezłym obserwatorem i wyciągać z takich obserwacji słuszne wnioski.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
mistrzowski-innowator-49 pisze:
Niech te przegrane chłopy w takim razie nie próbują już podrywu wcale, bo nie jest on przyjemny dla praktycznie każdej kobiety. :) jeśli jakaś zainteresowana istnieje, to lepiej, żeby to wyszło naturalnie, bez podrywu. Mniejsze ryzyko. Po co się tak masochistycznie upokarzać?
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@czescmampytanieAle ja już jestem "dorosła" (choć może niedojrzała, możesz powiedzieć, ja tak nie sądzę). Mam 30 lat xD I im starsza jestem, tym bardziej utwierdzam się w moich przekonaniach.
porównaj to do szukania pracy i chęci zarabiania milionów.
O nie nie, nie zgadzam się w ogóle. Uważam, że to błędne porównanie z co najmniej 3ech powodów (na szybko):1. może nie brzmię, patrząc na moje wypowiedzi (które mogą zostać uznane za puste i próżne :)), ale jednak mam w sobie dozę romantyzmu i nie potrafiłabym porównać poszukiwania pracy do relacji i związków opartych na uczuciach i emocjach. To dwie inne kwestie rządzące się innymi prawami. W pracy nie czuję się odpowiedzialna za uczucia innej osoby. Praca ma cele materialne, pracujesz głównie po to, aby zarabiać pieniądze (są też inne cele, ambicjonalne, ale czynnik ekonomiczny jest zasadniczy, inaczej nie nazywałoby się to pracą). Związek ma inne cele, emocjonalne i seksualne (nie zaliczam tu związków dla hajsu, to nie związek, lecz transakcja)2. praca do utrzymania poziomu życia jest niezbędna (nie mówię tu o nierobach na zasiłkach, ale o pracy zdrowego człowieka, który ma godność i nie chce być darmozjadem). Tu TRZEBA się dostosować, żeby funkcjonować na podstawowym poziomie. Bez pracy i zarobków nie będziesz mógł funkcjonować. Związek w takim świetle nie jest niezbędny. Można żyć na poziomie bez niego, można znaleźć źródło szczęścia w innych aspektach życia i żyć godnie. Bez absolutnie żadnego źródła pieniędzy życie godne jest niemożliwe (menele, złodzieje, darmozjady nie żyją godnie) w mojej ocenie w tym ujęciu nie żyją godnie.3. w związku z pkt. 2, ponieważ praca (a ściślej dochody z niej płynące) jest niezbędna do godnej egzystencji polegającej na niebyciu darmozjadem i pasożytem społecznym i przy jednoczesnym braku kompetencji do znalezienia czegoś lepszego mniej upokarzające jest trzymanie się pracy, której się nie lubi. Związek, którego się nie lubi, jest upokarzający - nie płyną z niego żadne wymierne korzyści (. Z pracy płyną - pieniądze. Łatwiej jest też podnieść swoje kwalifikacje do znalezienia lepszej, bardziej odpowiedniej pracy (jest też większe pole wyboru w szukaniu pracy adekwatnej do swoich umiejętności) niż podnieść swoją atrakcyjność będąc naprawdę brzydkim.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
konsekwentny-człowiek-64 pisze:
XDDobry bait, ale odpowiem.Po pierwsze, własne kompleksy siedzą tylko w głowie ich wlasciciela/ki, więc to co dla osoby zakompleksionej może być najważniejszym i najcięższym defektem, dla innych może być niezauważalne.Po wtóre, wiadomo, że w spermiarsko-ginocentrycznym świecie "wszystkie kobiety są piękne" i "żaden cuckold, ani przecietny facet nie jest godzien tej księżniczki", ale jednak każdy powinien wiedzieć w jakiej lidze "gra". Jeśli faktycznie nie rzucasz na kolana pod względem fizjonomi, to musisz się pogodzić z tym, że jak beciak dla #p0lka, tak samo Ty dla Mirasa będziesz drugim wyborem. Tak działa ekonomia - z punktu widzenia chuopa, podryw samicy ładnej i brzydkiej, to ten sam poziom ryzyka (poczucia odrzucenia), logicznym więc jest, że podbicie do ładniejszej jest bardziej uzasadnione - "nagroda" za podjęte ryzyko może być wyższa.Tak samo ja, nie spodziewam się, że gdy uderzę do pościanowej Julki, która 10 lat temu była 7-8/10, a obecnie jest 6/10, zostanę entuzjastycznie przyjęty. Po prostu, jej "próg wejścia" jest na zupełnie innym poziomie. Mało tego, ponieważ w powiatowym jest pełno starych kawalerów, wyglądających/zarabiających, ugułem żyjących dużo lepiej ode mnie, to logicznym jest, że będę dla niej ostatnią deską ratunku, a nie poważnym kandydatem.Trzecia sprawa, jako samica i tak jesteś w uprzywilejowanej pozycji, wiec sam fakt, ze ktos podbija to juz bardzo duzo. Często widzę w markecie pary, gdzie #p0lka brzydka jak noc listopadowa, a chuop, typowy Miras 5/10. Czasem nawet oskariat i chady prowadzają się ie z takimi paniami... I tak cieszy się, że w ogóle jakąś #p0lka przy nim jest.Tak czy inaczej, proponuję odstawić socjalmedia na rok i wtedy zastanowić się, czy podbijające Mirki, to faktycznie przegryway-desperaci, czy właściwie normalne chuopy, ktorzy jeszcza próbują poprawić swoje dramatyczne położenie odpadu genetycznego. A którym też samotność ryje czosnek.Swoją drogą, pomyśl jak oni muszą czuć się chujowo. Podbijają do ladniejszej- zlewka.Podbijają do Cb - zlewka +pogarda+ "zemsta" za bucie drugim wyborem. Gdyby to spotkało Ciebie 100 raz z rzędu, to magik pewny. A te chuopy mimo wszystko próbują dalej, albo zostają #mgfow, albo zaczynają czuć najgłębszą pogardę dla wszystkich samic gatunku ludzkiego i w ogóle odpuszczają podryw.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@czescmampytanieNo oczywiście, że wolałabym. W którym miejscu wpisu zasugerowałam, że nie? A do tego jestem świadoma, że szans na takiego nie mam, dlatego nawet nie tykam się żadnych związków, nie wyrażam nigdy żadnego zainteresowania żadnemu mężczyźnie, choćby mi się najbardziej na świecie podobał. Wpis dotyczy w równej mierze brzydkich kobiet i mężczyzn, ale jako kobieta napisałam go ze swojej perspektywy, więc mogło zabrzmieć, jakbym uważała się za lepszą. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni wolą atrakcyjne osoby i nie ma w tym nic dziwnego. Wręcz przeciwnie - uważam, że takie zachowanie jest w porządku. Obniżanie wymagań byle być w związku jest za to kłamliwe i upokarzające dla drugiej osoby i takie osoby trochę mnie szanuję - to przyznaję bez bicia.
ogólnie życie nie jest sprawiedliwe, każdy wybiera to na co go stać. możesz zaakceptować mireczka, a możesz zostać sama i to twój wybór
Nie do końca rozumiem logikę "każdy wybiera na co go stać", bo dla mnie - jeśli nie jest to wybór zgodny z prawdziwymi chęciami i potrzebami - to właśnie jest desperacja i mój wpis miał na celu wyłącznie ukazanie, że takie podejście jest słabe i nie działa. Dla brzydkich ludzi (ale podkreślam - brzydkich tak prawdziwie, a nie przeciętnych czy mających jakieś nieliczne obiektywnie nieatrakcyjne cechy, bo takie drobnostki nie przeszkadzają w poszukiwaniu miłości) it's over. Albo zostaniesz sam (to jedyna rozsądna opcja), albo możesz liczyć tylko na to, że będziesz z desperatem. Jeszcze kiedyś uważałam, że "brzydka ona, brzydki on, a ich miłość taka piękna", teraz już myślę bardziej realnie i wiem, że nie ma w tym prawdy. Przykre to, ale prawdziwe :(@robertxWiem, że nie jestem gotowa na poważny związek i nie chciałam wyrażać tego, że jestem. Mój wysryw dotyczy tylko braku logiki w radach typu "nie wybrzydzaj, bierz pierwszą/ego, co cię chce". Lepiej być samemu niż tak się upodlić, a mimo to dość często spotyka się podobne rady. Obniż wymagania, za dużo oczekujesz itd. Powodzenia, jak ktoś ma takie podejście i ambicje w życiu - bierz, co dają i nie narzekaj ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Poza tym nie zapominaj że jako kobieta dzięki odpowiedniej diecie, ubiorowi i makijażowi jesteś w stanie podbić o te kilka punktów w skali ruchensztajna
Nie do końca się zgodzę, aby działało to w przypadku kobiet, które są naprawdę nieatrakcyjne. Piękno może i jest subiektywne, jednak brzydota - choć może brzmieć to nielogicznie - jest już obiektywna w danym czasie i w danej kulturze. O ile się nie mylę są liczne badania i opracowania nt. obiektywnej atrakcyjności. Przez brzydkie osoby uważam takie, które kumulują w sobie cały zestaw cech wyglądu fizycznego obiektywnie uznawanych za nieatrakcyjne. I wtedy nawet bycie szczupłym, ładnie ubranym i pomalowanym nie pomoże. Szczupłe i zadbane ciało może być niezgrabne (nieproporcjonalne, ze zmianami skórnymi itd.), makijaż i najbardziej adekwatny ubiór też nie naprawi sporych/licznych mankamentów twarzy, poza tym - kiedyś trzeba go zmyć, a ubrania zdjąć. Jeśli komuś makijaż/ubrania pomagają, to znaczy, że nigdy nie był brzydki - był po prostu zaniedbany, dokonywał błędnych wyborów w ubiorze itd. Oczywiście istnieją operacje plastyczne, ale w przypadku wielu rzeczy do poprawy naturalnego efektu raczej nie można się spodziewać i wtedy dalej nie wygląda się nawet przeciętnie. Sam niski wzrost też może nie być problemem. Niski przystojny mężczyzna dalej będzie przystojnym mężczyzną i będzie miał powodzenie. :) Niski, brzydki mężczyzna - już zdecydowanie gorzej. Mój wpis NIE DOTYCZY osób przeciętnych, neutralnych, które nieszczególnie wyróżniają się obiektywnie urodą, bo to już podlega gustom i dla kogoś taka osoba może być mniej ładna, a dla kogoś bardzo ładna. :) @wymagający-strażnik-12
Znałem typiary mocno nieciekawe z wyglądu, co miały chłopów na pstryknięcie palca
Może dla ciebie były nieciekawe, ale były ogólnie po prostu przeciętne niewyróżniające się obiektywnie piękną urodą? Dość często zdarza się, że ktoś uważa inną osobę osobiście za nieatrakcyjną, a ta osoba po prostu nie wpada w jej gusta, ale jednocześnie nie ma żadnych wad obiektywnie brzydkich (normalna symetria twarzy, normalne ciało, normalny kształt nosa, oczu, ust, normalne zęby itd.). Ja kolejny raz podkreślam, że mam na myśli te dość nieliczne, ale po prostu brzydkie osoby, które praktycznie wszystko mają w swoim wyglądzie "na minusie".
jako kobieta jesteś uprzywilejowana i tak masz wybór nieadekwatny do swojego poziomu, więc skończ p-------ć i się porównywać do przegrywów co 30+ lat mieli 0 zainteresowania od kobiet
Ech i już ktoś nie doczytał, napisałam przecież wyraźnie, że "w dupie mam, że powinnam się cieszyć, bo Mireczek zainteresowania nawet od Baby Jagi nie będzie miał. To wynika z tego, że kobiety są po prostu mnie zdesperowane (pewnie też dlatego, że mają łatwiejszy dostęp do przypadkowego seksu, ale w sumie nie znam się). Uwierzcie, "zainteresowanie" od mężczyzny jak z przykładów powyżej nie jest niczym przyjemnym, raczej tylko dobija."To naprawdę żadne pocieszenie, że ktoś tam się pojawi, kto jest na tyle zdesperowany i napalony, że nawet drzewo, brzydko mówiąc, wyruchałby. To naprawdę nic miłego być "obiektem" kogoś takiego, zero w tym uczucia, prawdziwych emocji i szczerości. Nie jest to na pewno miłość i zakochanie. Gdyby kobiety były tak zdesperowane, to też byście mieli zainteresowanie, ale po prostu nie są. A jeśli mężczyźni by tak chcieli, to świadczy wyłącznie źle o nich, że nie potrafią powstrzymać swojego popędu i nie mają godności.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
wymagający-strażnik-12 pisze:
Znałem typiary mocno nieciekawe z wyglądu, co miały chłopów na pstryknięcie palca, widzę też masę dobrze wyglądających i ogarniętych typów z pasztetami, których osobiście bym kijem nie tknął, jako kobieta jesteś uprzywilejowana i tak masz wybór nieadekwatny do swojego poziomu, więc skończ pierdolić i się porównywać do przegrywów co 30+ lat mieli 0 zainteresowania od kobiet
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

pkqbb8v6hena94l9oa27cmjo

Dodane: 8 stycznia 2025 - 08:35:25
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu