Opublikowane

Jak poradzić sobie z uzależnieniem od jedzenia?

Rok 2024 był dla mnie walką ze swoimi uzależnieniami, a trochę tego było. Alkohol, fajki, różne specyfiki #narkotykizawszespoko masturbacja, pornografia, przelotny seks, cukier i śmieciowe żarcie. Ogólnie prowadziłem bardzo imprezowy tryb życia. Oczywiście nie byłem w żadną z tych rzeczy (chyba) wbity po uszy no ale każdy weekend to była impreza, w tygodniu jakiś śmieszny papieros, czasem 4pak piwa. I tak prawie od 20 lat. Fajki codziennie, i zwykłe i te elektroniczne.I w sumie z prawie wszystkim mi się udało uporać. Prawie bo nie mogę sobie poradzić z największą błachostką z tych rzeczy - mianowicie ze śmieciowym żarciem. Od zawsze jadałem z knajp, wiadomo, najlepiej smakują bomby kaloryczne jak pizza, burgery, kebaby i jakieś żeberka. No po prostu nie umiem bez tego życia. Gotuje w domu - smakuje jak kupa. Catering? 2/10. Ostatnie miesiące mojego życia do 2-3 dniowe głodówki. Głodówki nie dlatego, że się głodziłem i nie miałem jedzenia. Ja gotowałem dzień w dzień i po gotowaniu mój apetyt wynosił zero, a na telefonie praktycznie bez świadomości odpalałem sobie pyszne, glovo albo stronę mcdonalda. Ilość zmarnowanego jedzenia przez ten rok to na pewno setki kilogramów. Gotowałem i apetyt znikał na 2-3 dni. Na siłę w siebie wciskałem - 2-3 łyżki i koniec. Dochodziło nawet to wymiotów. Może źle gotuje? Znajomi się zajadali, a w pracy chcieli ode mnie kupować to jedzenie co przyniosłem sobie i nie miałem ochoty zjeść. Za to za hotdoga z żabki czy burgera z maka albo burgerowni oddałbym wszystko. Jakby zrobili ceny x10 to bym dalej kupował.Nie robiłem tego aby schudnąć, bo problemów z wagą nie miałem. Po postu chciałem jeść zdrowiej i mniej wydawać na takie rzeczy kasy. Nie mogę sobie z tym poradzić. Palenie fajek od 20 lat to było nic. Miesiąc rzucania i już nie palę. Alko odstawiłem z dnia na dzień, a dalej mam go w domu na wyciągnięcie ręki. A z tym jedzeniem nie mogę sobie poradzić. Na prawdę czuje taką euforię jak tylko coś sobie zamówię, jak odbieram od kuriera to dostaje drgawek, czasem zaczynam już jeść w korytarzu.Jest na to jakiś sposób? Byłem u dietetyka to kazał walczyć i trzymać zróżnicowaną dietę i tyle było z pomocy "po jakimś czasie się pan przyzwyczai, będzie pan głodny". Trafiłem też do psychiatry to przepisał mi taki lek jak Asertin. Biorę go już z 5 miesięcy, nie widzę absolutnie żadnego efektu.#alkoholizm #dieta #uzaleznienie #psychologia
211

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (6)
mirko_anonim
Opublikowane
@g8b8m8: Tak, używałem MSG i pisałem o tym wyżej. Zjatycką kuchnię lubię ale nie jestem jej fanem. MSG używałem nawet do prostych dań. Bez różnicy dla mnie choć smak rzeczywiście się zmienia po tym.I z asertinem i bez niego było u mnie to samo
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@rtone: Jem te tabletki bo tak mi lekarz kazał. Byłem na wizycie kontrolnej i mówię, że nie widzę różnicy to gada, że to trzeba trochę pobrać i wtedy będą efekty.Problem z zajadaniem się nie powstał teraz jak rzuciłem inne rzeczy. Był identyczny wcześniej. Też czasem sobie próbowałem to ograniczyć ale po 2-3 dni i tak wszystko rzucałem. Tak samo rzucałem fajki. Ale ten rok temu się zawziąłem i jakoś się udało z częścią tych rzeczy. Alko odstawiłem z dnia na dzień, podobnie imprezy, porno, seks czy masturbacja. Fajki rzucałem z miesiąc, ostatniego zwykłego faja zapaliłem na sylwestrze, potem trochę popalałem jeszcze elektryka gdy cisnęło ale wjechał desmoxan i się udało. Było ciśnienie jeszcze z miesiąc, dwa ale nie wróciłem.Nawet słodycze ograniczyłem do zera jednak z żarciem nie mogę. Najem się to mam wyrzuty sumienia, nie jem to mi się śni aplikacja pyszne. Zaczynam aż się bać co mi do głowy przyjdzie bo już wpadały pomysły "bulimiczne" czyli "a zamówię sobie, a potem zwymiotuje, chyba będzie spoko".Na wadze nie przybrałem, nawet straciłem.Podpowiedz co mogę zrobić jeszcze samemu i gdzie jest to "źródło". Próbowałem wszystkiego, nawet kuchnie wyremontowałem, mam wszystkie thermomixy, airfryeray, miałem cateringi, składniki do gotowania zamawiane z sieci. No nie smakuje mi. Chęć mi odchodzi jak już ugotuje. Zjem łyżkę, dwie i nara "jestem najedzony". Zabieram do pracy pojemnik i stoi w lodówce. Aby się nie zmarnowało to komuś oddam i zajadają się aż uszy się trzęsą. Z głodu wariuje, po 2-3 dni i łamie się, zamawiam burgera, pizze, steka, żeberka, sushi i jem. Nie jakieś 2-3tys kcal na raz tylko zwykłą porcję obiadową. I smakuje
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@maxiek: Może miało mieć to dwojakie działanie, te zaburzenia o czym mówił lekarz, jak i ten apetyt "tak przy okazji", no taki efekt uboczny wykorzystany. Nie pomogło, bo nawet schudłem xD w sumie to teraz pewnie mam już blisko (jak nie już) niedowagę. Byłem szczupły zawsze, a teraz to już wychudzony wręcz.
Moderator heracinsky
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@maxiek: Ten Asertin dostałem od psychiatry właśnie na jakieś zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. To nie miało pomóc z apetytem tylko właśnie aby nie myśleć o żarciu fastfoodów, bo tak jak pisałem to mam takie akcje, że po chwili ocknę się z telefonem w ręku jak mam pyszne włączone i coś już w koszyku.
Moderator heracinsky
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Nemayu: MSG - próbowałem. Tak samo z solą kombinowałem. No nic, może i lepsze ale dalej ma ten "domowy" posmak...
Moderator heracinsky
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Maly_Jasio: Ja nie tylko fastfood jadłem, ale też dania typu fastfood z restauracji i tam raczej słabych składników nie ma jak w mcdonaldzie. Zresztą tu chodzi o cenę właśnie, bo dziennie potrafiłem wydawać i po ponad 200zł na jedzenie. Tylko te same dania zrobione w domu mi nie smakują. I nie wiem czy jest aż taka różnica w smaku czy po prostu mam coś z głową i podświadomie sobie to wmawiam.Co do zdrowia to mimo takiego trybu życia, a mam prawie 40tkę to wyniki są w normie - miałem robioną morfologię (pełna, z rozmazem), badania na wątrobę, nerki i trzustkę, wszystkie te hormony jak tarczyca, testosteron, itp, lipidogram, badanie moczu i kału, różne witaminy jak metylacja, witamina D, wszystkie te żelaza, itp. Oczywiście insulinooporność też zbadana. Wszystko idealnie. Nawet usg sobie dokupiłem i też bez zastrzeżeń.Ale tak sobie myślę, czy mi pasuje takie życie? No właśnie nie. Wolałbym żyć jeszcze parę lat niż np drugi tyle co teraz i się męczyć dalej z tym powstrzymywaniem się od jedzenia.W tym jest problem.
Moderator heracinsky
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

zfrn6oudada3cssusvoglxui

Dodane: 2 stycznia 2025 - 00:45:39
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu