#praca #rozwoj #gownowpis #zalesie #neet #przegryw #produkcjaLedwo wytrzymuję ze sobą i nie mam pojęcia jaki rodzaj figli płata mi psychika, ale czuję że nie nadaję się do żadnej pracy. Wypieprzyli mnie z obecnej, bo mocno redukują etaty, w naszym dziale został tylko kierownik i najstarszy specjalista co siedzi w rej robocie od początku istnienia zakładu (lata 2005). No nie ważne, nie o tym.Muszę znaleźć sobie nową pracę i mam taki mentalny mur przed sobą, że głowa mała. Jestem inżynierem, w teorii wykształcony gość, a w praktyce czuję że w ogóle nie mam smykałki do tego.No właśnie, pierwszy problem, który mogę opisać to ten brak smykałki. Tytuł inżyniera nie stanowi, że nim jestem. Tym bardziej po latach łapię się za głowę, że poszedłem na taki, a nie inny kierunek, drugi raz w ogóle bym tego nie wybrał. Nudzą mnie te inżynieryjne opisy procesów i zjawisk i to bycie dokładnym w każdym calu czego wymaga ode mnie ta praca. Odczuwam taki syndrom impostora.Po drugie to jestem inżynierem w obszarach produkcji i z całym szacunkiem do ludzi, ale atmosfera w zakładzie mnie wykończyła. Ludzie toksyczni, nerwowi, niestabilni psychicznie, wulgarni. Nie żebym był jakiś ą i ę, bułkę przez bibułkę, ale nie chcę chyba wracać na produkcję. Syf, kiła i mogiła, straszna patologia. Kierownicy też oderwani granatem od pługa po godzinach na ustawki klubów chodzą. Można się śmiać, ale to okrutna prawa. Najgorzej, że to druga firma, w której robię po studiach i w zasadzie ludzie podobni w jednej jak i drugiej:( Zmiana na trzecią firmę raczej nic nie wniesie, musiałbym zmienić w ogóle branże na jakieś chyba usługi.Trzecia sprawa to taka, że w sumie powinienem być na szczytach mojej kariery, a w sumie to nadal nie wiem co chcę robić i tak dumam nad planem awaryjnym i ku@#a nie wiem co mógłbym robić. Koledzy mimo mgr inż. i tym podobnych przed nazwiskiem mają kursy na wózki widłowe, C+E i śmieją się, że w najgorszym wypadku pójdą tyrać na magazyn. Ja nie wiem co mógłbym robić, a myślałem nad chyba wszystkim. Budowlanka? Nie znam się w ogóle na tym. Wojsko? XD Może elektryka? Nigdy mnie nie ciągnęło do tego. IT? Za późno. Bycie fizolem? Nie wiem w czym w ogóle? Zostanę hydraulikiem? Ku#$ ludzie, dramat :(

