Opublikowane
TLDR: Zarabiam coraz więcej a nadal żyje jak robak.Prowadzę sobie od paru lat dokładny bilans przychodów i wydatków w apce. W ostatnich miesiącach wychodzi mi z działaności po ok. 8,8-9,1k (przychód pomniejszony o koszty ale jeszcze przed wpłatą zusu i dochodowego). A z tych 9k po opłacie zusu, dochodowego i łącznie wszystkich kosztow życia zostaje mi uwaga zawrotne niecałe 4k. Najgorsze jest to że mieszkam u matki, odpada więc czynsz, obiady itp. Mimo to uzbiera się dużo małych kosztów, w zasadzie nic wielkiego, nie mam żadnych hobby, siedze w piwnicy, żadnych znajomych, wyjazdów itd. - zakupy spożywcze, paliwo, netflix, jakieś inne abonamenty, soczewki, wizyta u dentysty, fryzjer, parking, jakieś suple białkowe, magnez, czasem coś się w aucie spierniczy (a potrzebuje go bo mieszkam na zadupiu) albo sobie jakąś pierdołę z allegro kupię za kilka dych. Mam tą listę wydatków przed oczami i k#rwa nie widzę tam miejsca na jakieś oszczędności. Nawet na głupie ciuchy mi żal wydać 2 stówek i chodzę cały czas w tym samym.Człowiek niedługo 30 lat na karku, chciałby się usamodzielnić (posmakowałem już tego bo mieszkałem na wynajętym 4 lata, odziwo zarabiałem wtedy sporo mniej a dawałem radę).. a teraz. Wyliczyłem że z tych 4k to mi nawet 1k nie zostanie bo najmniejsza obskurna kawalerka w okolicy to prawie 2k, a gdzie jedzenie (obiad w barze mlecznym to już 26zł) a gdzie reszta.Zastanawiam się czy coś ze mną jest nie tak. Czuje się jak #przegryw Czy ja czegoś nie wiem i polacy zarabiają w uj kasy a ja zostałem w tyle. Nie pracowalem nigdy na etacie i nie wiem jakie są realia. Z drugiej strony jak patrzę na ogłoszenia o pracę to widzę pełno takich za 3k albo nawet mniej (dostają drugie tyle pod stołem?). No bo jednak jakoś dają radę, żyją, podróżują, zakładają rodziny.Smutno się robi bo naprawdę ciężko mi wykręcić takie sumy z freelancerki. W tej chwili uważam że to jest już max i jeszcze parę lat temu nawet nie myślałem że kiedykolwiek będę tyle zarabiał. Ale jak widać to jest nadal wielkie gówno a za parę lat 15k będzie nowym 10k i tak dalej.. W polsce już straciłem jakiekolwiek nadzieje na "przejście na swoje" i założenie rodziny. Coraz poważniej myślę nad tym żeby zaszyć się w jakiejś dżungli na filipinach czy w kenii w chatce z drewna byle internet był i dostęp do wody. Ale po tej całej srandemi to podobno nawet tam jest drożyzna.#zalesie #niebieskiepaski #rozowepaski #inflacja #finanse #pieniadze #kryzys #samotnosc #jdg
03

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cly019ebr02d3kqv0yra6feut

Dodane: 29 czerwca 2024 - 13:22:43
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 2 lata temu