Ech chłop sobie uzbierał fajny pieniądz na mieszkanie to przyszedł kredyt 2% i teraz mam mniej wkładu niż 2 lata temu. No to zarezerwowałem mieszkanie u dewa za prawie 1,2 mln z 1,5 roczną spłatą transzami i zacząłem zapierdalać na 2,5 etatu żeby najlepiej nie brać kredytu (trochę rodzina też pomoże). Pracuję od rana do wieczora bo nie pracuję w IT, gdzie czasem się uda robić 2 etaty w ramach jednego i jestem wyjebany po 3 miesiącach takiej pracy. Nie wiem po co to robię, mam 30 lat, znajomi zwłaszcza z IT mają już jedno czy dwa mieszkania, teraz szukają domu i ja również sobie ubzdurałem w głowie, że chcę w końcu coś mieć swojego za swoje pieniądze. Kompensuje sobie tym działaniem tę "stratę", że 1-2 lata temu byłem bliski kupna, a teraz wróciłem znowu na pole startowe. I jak mi się uda dopiąć swego to w końcu mogę odetchnąć, zacząć żyć i wziąć się troszkę za siebie. Ale czuję, że już teraz mocno tracę czas, tracę młodość i zdrowie bo często z braku czasu jem śmieciowe jedzenie. Chętnie bym gdzieś wyjechał na weekend, poczytał książkę w spokoju, odwiedził rodzinę nie mając w głowie myśli "dobra już za długo tu jestem, muszę wracać bo się nie wyrobię potem" czy poznał kogoś bo akurat z tym nie mam problemu, a zegar tyka.Coś tu poszło nie tak i nie umiem sobie z tym poradzić. Na dodatek nie pomaga fakt, że z tego mieszkania nie będę do końca zadowolony, ale wybrałem takie bo ceny rosną jeszcze bardziej i u dewów już nie ma co wybrać na rynku. No ale wsiadłem do "odjeżdżającego pociagu" jak to mówią. To również mi nie pomaga odpuścić pracy bo mam w głowie myśli "nie dość, że tyle kasy na mieszkanie, z którego nie będę w 100% zadowolony, to jeszcze będę musiał kredyt wziąć, za który dodatkowo zapłacę".Mam już tego dość, od 3 dni nie pracuję w ogóle, zrobiłem sobie krótką przerwę i wziąłem l4 bo coś we mnie pękło i nawet nie byłem w stanie wstać z łóżka w środę. Nie wiem co dalej zrobię, ale nie chcę tak żyć. Najbardziej chyba mnie boli fakt, że mam słaby kontakt z ludźmi i jestem samotny bo pracuję. A życie ucieka :( Myślałem o psychoterapii, ale szkoda mi obecnie pieniędzy ;]#depresja #nieruchomosci #samotnosc #psychoterapia #mieszkaniedeweloperskie #mieszkanie #zalesie #pracoholizm

