Jestem cichym prawiczkiem, przegrywem bez znajomych, który od jakiegoś czasu podkochuje się w jednej studentce. Jest ona kimś z przekroju #szaramyszkadlaanonka i Julki, coś pomiędzy. Nie uważam, aby ona coś raczej do mnie czuła, ale raczej mnie lubi jako kumpla ze studiów. Wiele razy ją rozśmieszałem (celowo jak i niechcący), czasem obok mnie siadała, pomagała mi rozwiązywać różne problemy jak i ja jej, a już dwa razy dosiadła się do mnie do stolika gdy jadłem kurczaka z ryżem razem z jej koleżanką. Często się pyta co tam u mnie. Tydzień temu, jak coś zrobiłem śmiesznego, odwróciła się do mnie i słodko uśmiechnęła patrząc się w moje oczy. Obok niej wyglądam totalnie na niezainteresowanego nią, na pewno nie wie, że się w niej podkochuję, ale ja za to nie potrafię się otworzyć, przez swoje #spierdolenie nie jestem w stanie z nią wymienić więcej niż parę zdań. Nawet jak chciała abym usiadł obok niej na jednych zajęciach, bo byłem z nich dobry, to tego nie zrobiłem, nie mam pojęcia czemu tak jest. Tak samo jak siedziałem naprzeciwko niej i nie mogłem wymsknąć ani słowa, a mogłem spokojnie do niej pogadać i się lepiej poznać. Również raz rozmyślając o niej na wykładzie, ona odwróciła się do mnie i zaczęła coś mówić, byłem totalnie zmieszany. Jak gadam z chłopakami to tak nie mam. Co jest dla mnie śmieszne to to, że mam odwagę sam pojechać na drugi koniec świata, ale nie mam odwagi z nią porozmawiać. Co ja mam ze sobą zrobić, aby przestać być takim dziwakiem.#przegryw #psychologia #redpill #tfwnogf #przemyslenia

