Mam wrażenie, że większość problemów w obecnym świecie zachodnim wynika z feminizacji mężczyzn połączonej z maskulinizacją kobiet. Do tego należy oczywiście dodać degradację kultury i pare innych kwestii. Jak człowiek przeczyta książki XIX-wiecznych autorów, a potem spojrzy na obecną rzeczywistość to zastanawia się, co poszło nie tak.Przykładowo, temat seksu; mężczyźni płaczą przez brak seksu i szukają "empatycznych relacji"(co to w ogóle jest???), a kobiety prześcigają się w tym, która następna wypnie się przed pasutem.W XIX wieku nie było czegoś takiego jak "depresja z braku seksu", bo praktycznie każdy chodził na panienki. Mężczyźni normalnie chcieli sobie poruchać bez pajacowania, a potem wziąć ślub z ogarniętą dziewczyną - najlepiej na zasadzie transakcji. Kobiety celowały w bogatych i w miarę młodych mężczyzn, których wybrać mieli członkowie rodziny w jak najmłodszym wieku. Kiedyś nie było jakichś "podrywów" / "empatycznych relacji" / kobiet "szalejących" z murzynami za granicą.Jak człowiek patrzy na obecny świat i porównuje go z tym sprzed 100-200 lat to zastanawia się, czy ludzkość faktycznie zasługuje na prosperowanie. Moim zdaniem drastycznie spadająca dzietność(w Europie przede wszystkim) jest świetną wiadomością - lepiej wymierać, niż prosperować na dziadowskich zasadach.Tagi dla zasięgów: #rozowepaski #niebieskiepaski #seks #zwiazki #tinder #podrywajzwykopem #divyzwykopem #przemyslenia #historia #feels

